muzzy napisał(a):
jacek_gliwice napisał(a):
ok, zgadzam sie ze w Gorach Sowich dostaję wysypki, gorączki, migotania przedsionków oraz wali mi w wyobraznie i wszedzie widzę esesmancow z bronią jądrową i latajacymi spodkami... nie widzialem takze chlodni w Wodzislawiu ale te ktore ja widzialem (a widze ich duzo bo pracuje w zawodowej energetyce) nijak nie przypominają tego obiektu...
Witaj w klubie :D chyba większość ludzi, która zajmowała się tematem gór sowich na początku tak reaguje :) Dopiero po kilku latach przychodzi czas na trzeźwe, pozbawione emocji myślenie :)
pozdro
Muzzy
tyle ze u mnie zaczyna to byc proces niedowracalny i nieuleczalny - tematem tym pasjonuej sie od kilku lat, zlazilem co sie dalo i ciagle tam jezdzimiy, ciagle lazimy, ciagle cos znajdujemy, wszyskie ksiazki jakie sie pojawily mam lub czytalem... a codziennie jadąc rano do pracy mijając zjazd na autostradę A4 z drogowskazem WROCLAW zastanawiam sie czy nie skrecic...
jestem chory i wiem o tym. Ale nie zamierzam sie leczyć, hehe
cos tam jest takiego co sprawia ze nie moge zachowac spokoju jezdząc po dln slasku. To nerwowe uczucie ze jestemsy tak blisko tajemnicy a jednoczesnie tak daleko. kazdy zakątek skrywający jakas zagadkę. Ech...