ms napisał(a):
Wyrzekanie sie własnej pasji poprzez zapomnienie to jak kaleczenie duszy. Ona autorowi tych fizycznych poczynań nigdy tego nie zapomni, a taka operacja przeprowadzona nawet przez najlepszego doktora PREMA będzie miała fatalne komplikacje z prawdopodobieństwem zgonu...
...Wszędzie będziesz podejrzany, oskarżony, ukarany.
Tutaj masz przynajmniej świadomość z którego paragrafu i satysfakcję, że spacyfikowali cię za prawdziwą, a nie naciąganą pasję.;)
Rzucanie w niebyt kawałka życia wyłącznie dlatego, że u nas jest nie tak jak w innych krajach jest rozwiązaniem najprostszym, a zarazem najwygodniejszym dla wprowadzenia we własnym otoczeniu świętego spokoju, lecz niegodnym natury Polaka-buntownika. Z tym aby nie doszło do sytuacji w której staniesz się celem dla myśliwych w lesie mających zgodę na odstrzał osób z "elektronicznymi i technicznymi urządzeniami" służącymi do "poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków" należy walczyć argumentami i siłą środowiska nie zaś dezercją mającą efekty w wymiarze indywidualnym i zbiorowym jak wyżej oraz ujemne dla dystrybutorów sprzętu, o których zaświadczam niniejszym, że też pamiętam :)
Czy kolega ms to może jakiś filozof :? Spodobały mi się te dywagacje :1 A swoja drogą... też czasami "portkami" trzęsę, co by pupy nie umoczyć za poszukiwania, ale pasja jest pasją... :za