|
KILKA Z OFEROWANYCH PRZEDMIOTÓW MA OGROMNĄ WARTOŚĆ NAUKOWĄ – MÓWI PROF. KOKOWSKI
PRZEDMIOTY SPRZED WIEKÓW Policja zaprezentowała część zabytków znalezionych u Jarosława S. Fot. materiały policji
Fot. materiały policji
38-letni Jarosław S. z Lublina sprzedawał na aukcjach internetowych przedmioty pochodzące z wykopalisk archeologicznych. Wśród nich były eksponaty z I wieku naszej ery. Policjanci zatrzymali domorosłego archeologa. Funkcjonariusze ustalają, skąd pochodzą znalezione u niego zabytki.
Na ślad handlarza wpadli policjanci z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Od kilku dni przyglądali się przedmiotom oferowanym przez niego na aukcjach internetowych. Kiedy okazało się, że mogą one być dobrami dziedzictwa kulturowego, postanowili odwiedzić handlarza.
W mieszkaniu Jarosława S. policjanci znaleźli 160 różnego rodzaju przedmiotów i monet, które mają wartość muzealną mówi podkom. Witold Laskowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Zabezpieczyliśmy m.in. guzy kontuszowe, wczesnośredniowieczne dzwoneczki rytualne, unikatowy wisiorek toporowaty z IV w.n.e., przęślik z łupku z X w., 76 monet od czasów średniowiecznych po nowożytne, rylec z XI w., nóż żelazny z przełomu I i II wieku oraz narzędzie kamienne sprzed około 5,5 tys. lat – wylicza.
Funkcjonariusze zabezpieczyli też komputer 38-latka. W nim zapisane były dane o transakcjach internetowych. Ceny zabytkowych przedmiotów zaczynały się od kilkudziesięciu złotych. – Była to jednak cena umowna, wystawiona na potrzeby aukcji – zaznacza Witold Laskowski.
Jako pierwszy kolekcję Jarosława S. obejrzał prof. Andrzej Kokowski, dyrektor Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie. – Nie potrafię określić wartości materialnej tych przedmiotów, część z nich to tzw. złom archeologiczny. Kilka z oferowanych przez niego na aukcjach rzeczy miało ogromną wartość naukową – mówi.
Jak twierdzi profesor, dużo zależy też od tego, w jaki sposób Jarosław S. wszedł w posiadanie dóbr dziedzictwa kulturowego. – Jeżeli sam je znalazł, to przy okazji zniszczył zapewne stanowiska archeologiczne, które mogły posłużyć do badań. W takiej sytuacji straty byłyby nieocenione – wyjaśnia. Profesor zaznacza też, że 38-latek miał imponującą wiedzę z dziedziny archeologii.
Policja będzie wyjaśniać skąd Jarosław S. miał eksponaty. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli plik kopert po zakonserwowanych zabytkach, które mogły pochodzić z wykopalisk prowadzonych przez Instytut Archeologii UMCS w Lublinie.
Jarosław S. nie usłyszał jeszcze zarzutów, na razie wrócił do domu.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
|