dasmodel napisał(a):
a co do pradziadka Jana to najprawdopodobniej mam książkę kontrolną przejeżdżających składów lub coś w tym stylu. znalazłem u babci a my musimy się tam wybrać pokopać na strychu :lol: tylko Argo napisz kiedy możesz
Sam sobie wyhodowalem konkurencje :666, dobrze mi tak .....
marcinl napisał(a):
Określenie położenia takiego obozu byłoby całkiem ciekawe... Piwko! Nawiasem mówiąc, mój pradziadek też walczył na froncie włoskim, niestety nie znam szczegółów (oprócz tego, że jechali tam pociągiem Fajnie ).
Marcin nie sadze aby taki oboz wedle naszych dzisiejszych pojec w ogole istnial, mysle ze jency byli zwyczajnie zakwaterowani gdzies na terenie browaru, upchniecie tam kilkudziesieciu osob ...no powiedzmy setki ( nie sadze zeby ich bylo wiecej) raczej nie stanowilo wiekszego problemu a nawet jesli by to bylo poza jego obrebem ( owczesnym) to na pewno w bezposrednim sasiedztwie, a w zwiazku z tym nie przychodzi mi do glowy zadna lokalizacja, ktora by sie na taki obiekt w tej okolicy nadawała.