Faktycznie, Daro ma rację. Jeżeli ktoś odkłada sobie trotyl w puszkach, to raczej trudno nazwać go kolekcjonerem.
Ale warto przeczytać całą notkę medialną, bo wynika z niej, że posiadacz wykrywacza metali to nie tylko bandyta, ale również alkoholik.
Dla bardziej dociekliwych zagadka: jakiego słowa nadużywa autor notki, pan nadkom. Maciej Karczyński? :)
"Znajdował bomby i zbierał proch
Policjanci z Polic po otrzymaniu informacji na policyjny telefon zaufania odkryli u jednego z mieszkańców Polic niebezpieczne materiały. Mężczyzna w swoim domu oraz garażu przechowywał prawie 8 kilogramów materiałów mogących posłużyć do skonstruowania ładunków wybuchowych. Podczas zatrzymania 52 – letni Edward Ł. był nietrzeźwy.
Wczoraj pod wieczór na policyjny telefon zaufania zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że w jednym z bloków mieszka osoba, która zajmuje się odnajdowaniem starych bomb i min z II wojny światowej i odzyskuje w ten sposób proch.
Policjanci z Polic udali się pod wskazany adres, gdzie zastali w mieszkaniu 52 – letniego Edwarda Ł. Mężczyzna był zaskoczony wizytą stróżów prawa. Po wejściu do mieszkania policjanci zauważyli w jednym z pokoi łuski oraz prawdopodobnie naboje. Wezwano ekipę dochodzeniowo – śledczą, która przeprowadziła przeszukanie.
W trakcie przeglądania rzeczy pozostawionych na ławie znaleziono m.in. trzy sztuki nabojów oraz dużą ilość pustych łusek. Policjanci natknęli się również na oddzielone pociski od łusek i atrapę granatu. W mieszkaniu znajdował się materiał wybuchowy w postaci prawdopodobnie prochu. Odnaleziono także niemieckie emblematy z czasów II wojny światowej.
Ponadto w mieszkaniu znajdował się także profesjonalny wykrywacz do metali. Kiedy policjanci ustalili, że mężczyzna ma garaż Edward Ł. sam wskazał, gdzie przechowuje w nim materiały wybuchowe.
W trakcie rozpytania ustalono, że prawdopodobnie mężczyzna zajmował się odnajdowaniem starych poniemieckich niewybuchów, które następnie prawdopodobnie rozbrajał na balkonie w swoim mieszkaniu. Potem odzyskany w ten sposób proch prawdopodobnie odsprzedawał.
W sumie policjanci zabezpieczyli w mieszkaniu i garażu ponad 8 kilogramów materiałów, z których można byłoby skonstruować ładunki wybuchowe. Mężczyznę przewieziono do Komendy Powiatowej w Policach, gdzie zbadano jego trzeźwość. Badanie wykazało prawie 1,5 promila alkoholu we krwi. Zatrzymanego osadzono do czasu wytrzeźwienia w policyjnym areszcie.
Zabezpieczony materiał zostanie teraz poddany specjalistycznym badaniom. Sprawę prowadzi komenda policji z Polic wspólnie z prokuraturą.
miasto: Police, nadkom. Maciej Karczyński"
http://www.szczecin.kwp.gov.pl/0url01/kryminalne/2044/
PS: "byłoby"- tak w oryginale