Szwagier napisał(a):
Słyszałem też opowieśc jednego leśniczego spod Mirosławca. W 1999 Niemcy przyjechali oglądać swój stary dom pokręcili się i odjechali, a na drugi dzień rano na podwórku ... dziura jak cholera na przecięciu linii biegnących z rogów chałupy...
Pozdrawiam
Dzisiaj usłyszałem od dziadka pewną historię.
Kilka kilometrów od miejscowości, w której mieszka mój dziadek, jest miejsce gdzie przed wojną istniała niemiecka wieś. Rosjanie w czasie wojny wysiedlili wioskę, większość domostw zrównali z ziemią. Po wojnie powstała tam osada letniskowa (teren znajduje się w bezpośredniej bliskości rzeki). W latach 70-tych przyjechała w to miejsce rodzina z Niemiec. Siwa babcia z kilkoma wnukami rozbiła namiot na jednej z działek. Sporej wielkości namiot pomieścił około 6 osób. Mieszkańcy okolicznych domków letniskowych niczego się nie spodziewali. Następnego dnia, rano, namiotu już nie było, a w miejscu gdzie stał, znajdowała się ogromna wykopana dziura. Depozyt musiał być sporej wielkości, bo dół miał ok. 1 m głębokości. Okazało się, że babcia, która przyjechała tu "wypoczywać" mieszkała tu w czasie wojny i to prawdopodobnie ona ukryła rzeczy.