Dario niestety ma rację......
Art. 111. 1.
USTAWA
z dnia 23 lipca 2003 r.
o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
(Dz. U. z dnia 17 września 2003 r.)
Cytuj:
Art. 111. 1. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec:
1) przepadek narzędzi i przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;
2) przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia;
3) obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego lub zapłaty równowartości wyrządzonej szkody.
W związku z tym, jeżeli przyłapią Cię mundurowi na gorącym uczynku to masz 4 możliwości do wypowiedzenia :
- szukasz zabytków (spalony jesteś na starcie)
- szukasz meteorytów (mało wiarygodna wersja)
- szukasz kluczyków od samochodu, obrączki, kolczyków itd. (które zgubiłeś)
- zdrowotnie ćwiczysz rączkę, detektorem zamiast hantelek (taka wersja to tylko dla debili)
Kolejna sprawa okoliczności przyłapania :
żeby kogoś udupić, trzeba mu udowodnić, że kopał czyli w momencie gdy machasz energicznie łopatą już jesteś częściowo udupiony bo kopałeś, natomiast jeżeli kontakt ze służbami nastąpił w przypadku gdy przechodziłeś sobie gdzieś koło nich z wykrywką to nie mają za bardzo jak się doczepić bo do czego ? że masz wykrywacz i łopatę ?. Sprawa jest skomplikowana. Nawet jak się jakoś wybronisz w momencie spotkania z mudurowymi to mogą Ci przetrzepać plecak i wtedy wyjdą monetki, łuski i inne "zabytki".
Najrozsądniejszym wyjściem z takiej sytuacji jest pokazanie mundurowym, że poszukujesz drobnych monetek z peerelu i ewentualnie feningów. Miłe nastawienie, uśmiech, zdecydowana postawa to tylko plusy, które mogą Ci pomóc wyjść z takiego spotkania bez szwanku. Jak będziesz się jąkał, będziesz wystraszony i oczami uciekał w każdą inną stronę (a nie na mundurowych), to tylko pogorszy sytuację, bo logicznie rzecz biorąc taka osoba może coś ukrywać.....
Tak czy siak wszystko zależy od Twojej postawy oraz od :cop Jak trafisz na kogoś w porządku to nic Ci nie zrobią.
Osobiście miałem kilka spotkań bliskiego stopnia z :cop, ale szczęście, że zawsze trafiali się łaskawi mundurowi, a jeden nawet sam kiedyś kopał, także bardziej rozmawiało mi się z nim jak z kolegą od łopaty niż ze stróżem prawa ;)