dukatkg napisał(a):
Zdaniem Adama Musiałowskiego, numizmatyka z toruńskiego Muzeum
Okręgowego, moneta pochodzi z miasta Zwolle w północno-wschodniej
Holandii. Nie wiadomo, jak trafiła do Torunia. Prawdopodobnie
przynieśli ją ze sobą żołnierze oblegający nasze miasto w czasie wojny
północnej na początku XVIII w. Tę hipotezę może potwierdzić analiza
stratygraficzna, pozwalająca ustalić, kiedy dokładnie pieniądz znalazł
się w ziemi.
Moneta została przekazana toruńskim archeologom, którzy będą ją dalej
badać.
Myślę, że pan Musiałowski pewnie wie, jak mogła ona trafić na nasze tereny. Ta historyjka jest prawdopodobna, ale moim zdaniem mało możliwa :D Tego typu dukaty to obiegowa moneta polska tamtego okresu. Popularniejsza o wiele od polskich emisji i jak już ktoś płacił dukatem, to prędzej holenderskim niż polskim i to nie tylko w Toruniu. Stąd nie potrzeba tu żadnych żołnierzy z czasów wojny północnej.
Przy okazji - Toruń to silne miasto handlowe, taka moneta była tam w powszechnym życiu, co jest o tyle istotne że to moneta gruba i u pospolitego obywatela w kieszeni nie występowała - przeciętny mieszkaniec Rzeczypospolitej takich grubych monet nie używał - w okresie po wybiciu tego dukata w powszechnym użyciu były boratynki, szóstaki polskie i pruskie, orty polskie i pruskie oraz tymfy (które zrównały się z ortami). Nieliczne domieszki starszych monet i innych nominałów typu trojaki czy półtoraki czy też monet obcych (zarówno frakcje krajcarowe, monety szwedzkie czy rosyjskie). Stąd na terenie pozahandlowym taki dukat to była i jest rzadkość, ale w Toruniu to raczej chleb powszedni, choć oczywiście też należy mieć na względzie, że byle łach w kieszeni złota nie nosił...
Moneta raczej nie jest częścią skarbu - choć kto wie? Jako takiego, pojedynczego znaleziska poza warstwami - tu nie ma co badać. Dokładnie zidentyfikować, opisać i wsadzić w gablotę ku uciesze gawiedzi do podziwiania. Moneta ładna i efektowna, choć praktycznie bez wartości historycznej - każdy za cenę poniżej Szlaku Bursztynowego, czy wręcz w cenie dwójki Zygmunta Augusta może sobie podobną blaszkę kupić...
Przy okazji:
tak to może wyglądać.