|
Witam, pozdrawiam.
Aby wiadomosc nam sie nie "ulotnila"
Szkielet człowieka znaleziony pod podłogą
Małgorzata Czajkowska
2008-08-13, ostatnia aktualizacja 2008-08-13 10:15
Najpierw kilkadziesiąt lat tuż pod podłogą kamienicy przy ul. św. Trójcy leżał ludzki szkielet. Kilka metrów od chodnika - w pomieszczeniu, gdzie ostatnio był sklep meblowy. Potem przez kilka miesięcy kryła go jedynie płachta czarnej folii
O tym, co kryje się za resztkami ścian wyburzanej kamienicy przy ul. św. Trójcy 4 poinformowali "Gazetę" sąsiedzi. - Trzy metry od ulicy leży kościotrup - alarmowali. - Jest przykryty tylko folią. Jak wiatr zawieje, to ją odkrywa. Wtedy stróż przynosi kamienie i przygniata płachtę. Dodatkowo w oknach poustawiano ściany z dykty, żeby nikt nie zaglądał do środka.
Sprawdziliśmy tę niesamowitą relację. Okazała się prawdziwa. Z kamienicy pozostały ściany do wysokości parteru - za nimi od ul. św. Trójcy leży czarna folia. Podnosimy ją powoli - wyłania się ludzki szkielet ułożony równo z rękoma założonymi na piersi. Nie ma śladów żadnych przedmiotów ani odzieży.
Na miejscu zjawiła się Anna Siwiak z bydgoskiej pracowni archeologiczno-konserwatorskiej. - Tutaj inwestor miał rozpocząć przebudowę terenów w pobliżu planowanego apartamentowca. Jednak to strefa staromiejska, więc zgodnie z przepisami musieliśmy najpierw sprawdzić, co kryje się pod powierzchnią ziemi - mówi. - Nie kopiąc głęboko, natknęliśmy się na ten szkielet.
Ułożone prostopadle do jezdni ludzkie szczątki leżą tuż pod podłogą starego budynku, którego fundamenty sięgają XVIII w. Skąd się wziął trup?
- To był budynek mieszkalny, niepodpiwniczony, ktoś pochował albo schował tego człowieka bardzo płytko pod posadzką - mówi Siwiak.
- Pochował lub schował?
- Bo mamy dwie hipotezy. Może to niewyjaśniona zagadka kryminalna, zabójstwo z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Szkielet może mieć przynajmniej 80 lat. A może ten człowiek był tutaj wcześniej pochowany.
Wojciech Siwiak, prowadzący razem z żoną pracownię archeologiczną, dodaje: - Bliżej ul. Poznańskiej w miejscu dzisiejszej "Jutrzenki" od XVII do przełomu XVIII i XIX w. był szpital z kaplicą pw. św. Krzyża. Mały cmentarzyk sięgał prawie do Brdy. Może tutaj, gdzie prowadzimy prace, chowano zmarłych.
- W samej ziemi, bez trumny?
- W tamtych czasach to nie było nic szczególnego, zdarzało się, że chowano ludzi w całunach i przysypywano ziemią. Tak czy inaczej, szkielet musi zbadać Zakład Medycyny Sądowej, żeby określić czas i przyczyny zgonu.
- Ale jest tylko jeden szkielet i ani śladu innych szczątków. W dodatku był pod samą podłogą.
- To jest rzeczywiście zagadkowe.
- Dla mnie to dodatkowo wstrząsające, bo kościotrup leży sobie jak gdyby nigdy nic od kilku miesięcy - mówi jedna z mieszkanek sąsiednich domów.
- Inwestor nie uregulował z nami swoich należności, więc przerwaliśmy prace - mówią archeolodzy. - To teren ogrodzony, zabezpieczony.
- Należy jak najszybciej oczyścić to miejsce - powiedziała wczoraj "Gazecie" Elżbieta Dygaszewicz z bydgoskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora zabytków, która nadzoruje prace archeologiczne przy ul. św. Trójcy. Nie kryła zdumienia, gdy dowiedziała się o znalezisku.
Sprawą zainteresowały się także prokuratura i policja. - Zabójstwa się przedawniają po 50 latach, ale to nic nie znaczy. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z przestępstwem sprzed lat, czy też z zapomnianym pochówkiem, trzeba to wyjaśnić, a kości powinny trafić jak najszybciej do Zakładu Medycyny Sądowej - mówi Włodzimierz Marszałkowski, zastępca szefa prokuratury Bydgoszcz-Południe.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
Pozdrawiam - Piotr
|