Lipek napisał(a):
Jestem ciekaw, kto napędza tą nagonkę. Bo z sufitu się nie wzięła...
Przez wiele lat (kilkanaście, praktycznie od początku lat dziewięćdziesiątych) nic się nie działo, a ludzi z wykrywaczami przybywało. Zamiast opracować porządne rozwiązanie prawne (choćby zerżnąć z anegdotycznej już Anglii), to wprowadzili parę lat temu gniota. Przez kolejne lata z powodu złego prawa problem jeszcze bardziej narósł. A teraz towarzystwo obudziło się z ręką w nocniku i przy pomocy policji próbuje odzyskać twarz, a raczej chyba obronić stołki i rację bytu. Oczywiście całość w chaotycznym, polskim wydaniu, typowo nietrafione podejście do problemu. Najsmutniejsze jest to, że jest wiele głosów rozsądku i prób ucywilizowania całości, ale dziwnym trafem jedzie się po bandzie, operuje stereotypami i szafuje skrajnymi poglądami i argumentami - to wszystko dotyczy zresztą obu stron.
To tak ogólnikowo mocno, bo całość jest mocno złożona, z wieloma niuansami, sprawami, przykładami. Wystarczy zdawać sobie sprawę z wydarzeń ostatnich lat (ewentualnie poczytać forum) i zadane pytanie jawić się będzie raczej jako figura retoryczna niż niewiedza ;)