http://fronda.pl/news/czytaj/odkryto_ma ... zwolicieli
Szczątki ok. 2 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci znaleziono niedaleko malborskiego zamku. Czerwonoarmiści zamordowali ich z zimną krwią 63 lata temu.
Zamek w Malborku po przejściu Armii Czerwonej w 1945 roku.
Malbork należał przed wojną do Prus Wschodnich. W 1944 roku niemieckie władze nakazały ewakuację ludności, gdyż zbliżała się na te tereny Armia Czerwona. Ok. 3 tys. osób (spośród 20 tys. mieszkańców) nie podporządkowało się rozkazowi i pozostało w mieście.
Przez 60 lat nikt nie wiedział, co stało się z ok 3 tys. mieszkańców Malborka, zaginionymi podczas wojny, których nazwiskami dysponuje Czerwony Krzyż. W październiku 2008 robotnicy budujący hotel w pobliżu krzyżackiego zamku natrafili na szczątki kilkunastu osób. Rychło liczba ta zaczęła rosnąć. Do dziś odnaleziono ciała 1,8 tys. osób, także dzieci. Wiadomo też, że odnalezione szczątki to nie wszystkie, które kryje malborska ziemia. Osoby te zostały prawdopodobnie zamordowane przez Armię Czerwoną, wyswobadzającą te ziemie od hitlerowców.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Malborku. Gdy archeolodzy skończą wydobywanie szczątków, specjalista z zakresu medycyny sądowej określi szczegóły związane ze śmiercią tych osób.
W czasie II wojny światowej Armia Czerwona bestialsko traktowała ludność cywilną zamieszkującą "wyzwalane" przez siebie tereny. Ze szczególną nienawiścią traktowała Niemców, jak twierdzili żołnierze, mszcząc się za zbrodnie hitlerowskie. W związku z tym masowe zbrodnie na cywilach są częstym argumentem wielu Niemców za tezą, iż byli oni ofiarami II wojny światowej na tej samej zasadzie jak obywatele państw okupowanych przez nazistów.