czy wszyscy sa rowni wobec prawa
http://www.dziennik.pl/unused/modules/a ... kiego.html
Cytuj:
Czy były policjant naruszył przepisy?
piątek 27 lutego 2009 09:36
Pistolet niezgody Jerzego Dziewulskiego
Pistoletem Jerzego Dziewulskiego zajmie się prokurator
Pistoletem Jerzego Dziewulskiego zajmie się prokurator - śledczy sprawdzą, czy przypadkiem nie dał on w telewizyjnym programie na żywo dziennikarzowi do ręki własnej broni i czy nie naruszył w ten sposób prawa. Prokuraturę zawiadomili strzelcy sportowi, których przeraziło niefrasobliwe obchodzenie się z bronią na wizji. "Niech się odczepią, nie ma o czym mówić" - odpowiada Dziewulski.
Telewizyjne "zabawy z bronią" z byłym posłem w roli głównej odbyły się pod koniec stycznia. TVP do programu poświęconego projektom nowej ustawy o broni zaprosiła Dziewulskiego jako eksperta, byłego antyterrorystę, oraz prywatnie - legalnego posiadacza broni palnej. W pewnym momencie dziennikarz prowadzący program podniósł kopertę leżącą na stole i wyjął z niej pistolet, chwilę nim manipulował a potem podał Dziewulskiemu.
"Za takie zachowanie wylatuje się ze strzelnicy, pistolet co prawda nie miał magazynka, ale w komorze nabojowej mógł być nabój - bo zamek był w przednim położeniu, tak jak w broni gotowej do strzału. A pistoletem wymachiwano w studiu pełnym ludzi" - mówi redaktor naczelny pisma o broni "Strzał" Jarosław Lewandowski, który złożył zawiadomienie do prokuratury.
Dlaczego użycie pistoletu w charakterze rekwizytu w telewizyjnym studiu może się źle skończyć dla byłego antyterrorysty? Bo zgodnie z przepisami ustawy o broni jej właściciel nie może dawać jej do ręki komu popadnie, tylko innym posiadaczom pozwolenia na broń. A jeśli złamie prawo, policja może odebrać mu pozwolenie na broń.
"Niech się odczepią" - powiedział DZIENNIKOWI Dziewulski. "Gdybym w knajpie wyjął pistolet i dawał ludziom do oglądania, to co innego. Tu broń była w kopercie i leżała na stole, dziennikarz ją mi przekazał" - powiedział, ale w rozmowie nie zaprzeczył wprost, że broń użyta w programie należała do niego.
Teraz sprawę będzie wyjaśniać prokuratura - zbada, czy broń była prawdziwa, do kogo należała i jeśli tak, to czy zostało naruszone prawo. "Potwierdzam, że we wtorek wpłynęło takie zawiadomienie. W ciągu 30 dni podejmiemy decyzję, czy rozpoczniemy w tej sprawie śledztwo" - powiedziała DZIENNIKOWI Katarzyna Dobrzańska, szefowa prokuratury rejonowej Warszawa Mokotów.
Moze cos przespalem, ale nie pamietam zeby ustawa wymieniala knajpy jako miejsca gdzie nie mozna, a studia TV jako miejsca gdzie mozna dawac (uzyczac) innym wlasna bron do reki. Art. 18, ust. 1, pkt. 7 UoBiA
Moze sie pierwszy szeryf III RP przekona na wlasnej skorze o skutecznosc dzialania jego wlasnego dziela