http://www.nowosci.com.pl/look/nowosci/ ... rSection=1
Cytuj:
Wykopana z wykopu
Ostry konflikt archeologów opóźnia prace przy Nowym Centrum Torunia
Na rozkopanym blisko półtorahektarowym terenie w centrum miasta nic się nie dzieje, bo spór archeologów, głośny już w kraju, przyhamował planowaną tam ważną inwestycję.
Co jest największą potrzebą Torunia? Nowy most? Dach nad torem żużlowym? Aquapark? W mnożących się dyskusjach tego typu często zapomina się o sprawie podstawowej. O braku miejsc parkingowych. Miasto, w którym nie można się zatrzymać, przestaje przyciągać. Dlatego tak ważny jest podziemny parking na około 1300 samochodów, planowany pod Nowym Centrum Torunia koło „Cinema City”.
Tymczasem konieczne wstępne prace archeologiczne zostały w marcu, na mocy decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków, wstrzymane. Stało się to na skutek interwencji Instytutu Archeologii UMK, który zarzucił prowadzącej prace Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej brak profesjonalizmu, a nawet świadome niszczenie nawarstwień kulturowych. Toruńska archeolog zarzuty te stanowczo odrzuca. Jej odwołanie trafiło do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tam zaś sprawa utknęła do dziś.
Zgodnie z planami inwestora, Irlandzkiej Grupy Inwestycyjnej, badania archeologiczne powinny się zakończyć pod koniec sierpnia. W obecnej sytuacji wiadomo już, że jest to absolutnie niemożliwe. IGI przyznaje, że wszystkie zakładane terminy zdecydowanie się przesuwają. A pamiętajmy, że sama budowa, gdy wreszcie się zacznie, trwać będzie od 18 do 24 miesięcy.
O toruńskim konflikcie archeologów głośno zrobiło się w kraju. Doszło do tego, że Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich (SNAP) postanowiło powołać specjalną komisję do zbadania tej sprawy. Jej sprawozdanie zaskakuje ostrością sformułowań. Pięciu niezależnych specjalistów doszło do wniosku, że zarzewiem konfliktu jest błędna ekspertyza wstępna Instytutu Archeologii UMK, prowadząca „do świadomego zawyżenia kosztów planowanych wyprzedzających prac wykopaliskowych”. A przypomnijmy, że instytut zamierzał prowadzić te prace, złożył swą ofertę i... przegrał właśnie z Lidią Grzeszkiewicz-Kotlewską, której potem zarzucił niemetodyczne prowadzenie wykopalisk.
Sprawozdanie mówi też o tym, że Instytut Archeologii UMK „cały czas podgrzewa konflikt”. Decyzja WKZ o przerwaniu prac jest, zdaniem komisji, błędna, bo oparta na wadliwej ekspertyzie naukowców z UMK. „Sprawa ma charakter bezprecedensowy - czytamy w dokumencie - może zaszkodzić całej polskiej archeologii”. A Toruniowi tak przy okazji.