|
Decydujac sie na pierwszy kurs nurkowy waro wziasc pod uwage pare kwestii, rzeklbym faktow.
1. Wybor federacji nurkowej, typu CMAS/ PADI itp to nie tylko kwestia ceny czy fantazji. Decydujac sie na jedna z nich juz na wstepie wybieramy pewna nurkowa droge.
PADI dzieli swoje szkolenia na znacznie wieksza ilosc kursow i podkursow niz CMAS. W CMAS-ie droga jest prosta. Stopnie nurkowe to : P1, P2, P3, + dodatkowe :Suchy skafander, nitrox, podlodowe oraz wrakowy. Z P3 mozemy zaczac kursy instruktorskie lub trimixowe.
PADI to OWD (Open Water Diver), AOWD (advenced OWD), Rescue Diver, Divemaster po ktorym mozemy zaczac szkolenia instruktorskie lub trimixowe.
Do tego dochodza specjalizacje, konieczne do zaliczania kolejnych kursow podstawowych .: Suchacze, Nitrox, Wrakowe, Fotografia,Glebokie, Nawigacyjne,Spec. sprzetowy, Podlodowe,nocne i moje "ulubione" "Doskonala plywalnosc" - specjalizacja certyfikowana w obeznaniu ze sprzetem pod woda i certyfikowaniu doskonalym wywazeniem. Czyli cos co kazdy nurek juz na P1 czy OWD po prostu powinien potrafic.
Nie ma co ukrywac, kursy w CMASIE - o ile dobrze prowadzone- sa trudniejsze. Trudniej tez zrealizowac P3 czy instruktora niz w PADI Divemastera i instruktora.
Stopnie w Padi i Cmas nie sa sobie rowne. Tzn, AOWD nie = P2, a Divemaster Nie rowna sie P3 :) . P2 to ciut wyzej,a P3 jeszcze wyzej niz DV.
Droga Padi jest niezla jezeli chcesz w stosunkowo nie dlugim czasie zdobyc stopien instruktorski i np zatrudnic sie w jakiejs nurkowej bazie. CMAS jest trudniejszy, bardziej przejrzysty, posiada mniej podkursow ktore zawieraja sie juz w szkoleniach podstawowych P, ale tez w pozniejszej karierze instruktora mniej dochodowy :). W koncu nie ma tej masy podkursow (platnych) :)
No i CMAS to prestiz :luv
2. Wybor miejsca w jakim robimy kurs ma ogromne znaczenie.
Trzeba powiedziec jasno ! Nie ma sensu swojego pierwszego kursu nurkowego robic w wodach cieplych i przejrzystych, np w Egipcie ( Chyba ze w planach mamy od razu drugi stopien w PL) .
Uczymy sie wowczas nurkowac w cieplym akwarium a nie w prawdziwych polskich zielono mulistych warunkach. Roznica jest ogromna, a bardzo wiele polskich baz nurkowych nie honoruje, bez dodatkowego krajowego przeszkolenia certyfikatow wydanych w Hurghadzie, czy SSH. Nie ma sie co dziwic bo nieprzyzwyczajeni do zimna i nieprzejrzystej ciemnosci nurkowie lubia sie czasem utopic.
Poza tym kursy wakacyjne w np Egipcie to ogromny przerob, nastawiony na komercje. Czesto trwaja krocej niz powinnny, zaliczane sa z wielka tolerancja, no i te warunki....
3. Po pierwszym kursie nie zaleznie od federacji nalezy od razu pomyslec o stopniu drugim i suchym skafandrze. Polskie wody sa zimne, a bywalo i ze w egipcie suchacz byl dobrym pomyslem. Drugi stopien jest zas konieczny w wielu miejscach, gdzie z pierwszym nas po prostu nikt nie wpusci. Np: wrak Thiestlegorma na m.czerwonym. 20m glebokosci po pierwszej gwiazdce to naprawde malo ;)
|