pmf1 napisał(a):
szczerze współczuję, napisz jednak dokładnie jak to zabierałeś ją na wykopki? puszczałeś i nie uciekła? Ja sam mam pare koszatniczek ale bałbym się puszczać je na dwór, zaraz by zwiały
dziekujemy wszytskim za mile slowa. Pmf1 szczurki tratuja wlasciciela/ wlascicieli jako czlonkow stada. Feith oraz moj poprzedni szczur Gryzus nie oddaly sie nawet na 2 metry od czlowieka. Owszem chodzily i myszkowaly ale sie nie oddalaly ciagle tylko sie patrzyly w jakiej odleglosci sie znajdujemy jezli wydawalo sie im ze za daleko to hop hop hop i juz byly przy nodze. Kiedy sie zmecza albo sie wystarsza to ekspresem po nogawce i od bluze albo do rekawa.
W lesie trzeba na nie tylko uwazac zeby jakies wredne patszysko sie nie zucilo. Do tego sa specjalne szelki ktore mozna zalozyc i na smyczce wyprowadzac szczurka. Jednak szczurki to sprytne bestje i jak zapinasz im szelki napinaja miensnie a jak zapniesz szelki rozluzniaja sie i wslizguja. No ty chyba tyle jesli chodzi o temat szczurkowych opowiesci.
PS. Wiem, ze w jakiejs armi szczurki sa tresowane do wykrywania materialow wybuchowych i min.