Teraz jest czwartek, 9 kwietnia 2026, 06:44

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jezeli to prawda to ja jestem w szoku.
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 11:27 
Offline
Główny Moderator
Główny Moderator

Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 17:30
Posty: 3836
Lokalizacja: Warszawa, Sochaczew, Lodz, Rogacze, Przystan-Stawki , Sukowate
http://www.bibula.com/?p=21506

http://spiszabytkow.um.warszawa.pl/Zaby ... 5000020052

Jezeli wlascicielowi nieruchomosci nie karza na jego koszt odbudowac, to znaczy ze sa chyba jakies dwa systemy prawne w tym kraju. Jeden wydaje wyroki za bezwiedne wejscie na stanowisko i schowanie do kieszeni kilku monet, a drugi nie robi nic za rozwalenie obiektu wpisanego do rejestru zabytkow.
Dla mnie wlasciciel dzialki powinien byc zobowiazany do przywrocenia budynku do stanu uzywalnosci. Jezeli tam powstanie cokolwiek innego niz to co bylo poprzednio to wszyscy co dali na to zgode powinni odpowiadac karnie.
Mnie trafia, ze ludzi za 3 guziki wyslane za granice ciagaja po sadach, a za rozwalenie czegos z rejestru zabytkow nic nie robia.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Jezeli to prawda to ja jestem w szoku.
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 11:41 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
superstefan napisał(a):
Mnie trafia, ze ludzi za 3 guziki wyslane za granice ciagaja po sadach, a za rozwalenie czegos z rejestru zabytkow nic nie robia.


Problem chyba polega na tym, że ten budynek w chwili wydawania pozwolenia na rozbiórkę nie był w rejestrze zabytków. Widziałem w jakimś programie informacyjnym że trafiło jakieś pismo do konserwatora wiele lat temu i nikt w tej sprawie nic tam nie zrobił.
Zapewne zorientowali się w ostatniej chwili a Inwestor wykorzystał to i szybko rozwalił co się da na mocy wydanego mu zezwolenia.
Porażka po prostu przede wszystkim ze strony konserwatora. Niby wstrzymał pracę na budowie a Inwestor to zlekceważył więc każda ze stron powinna być stosownie ukarana.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 11:48 
Offline
Główny Moderator
Główny Moderator

Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 17:30
Posty: 3836
Lokalizacja: Warszawa, Sochaczew, Lodz, Rogacze, Przystan-Stawki , Sukowate
Sory ale czegos tu nie rozumiem, budynek "padl" jakos nie dawno a tu czytamy:
http://spiszabytkow.um.warszawa.pl/Zaby ... 5000020052

"Kartę adresową założył(a): Koseski, Antoni Jacek 2004.04.23

Zmiana: 2006.07.17 - Guttmejer, Karol; Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków "

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/3292 ... atere.html


Cos dziwnego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 12:07 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 26 listopada 2009, 13:31
Posty: 582
Nie powinno się winić inwestora. Uzyskał wszystkie wymagane prawem pozwolenia na rozbiórkę. Artykuł pod pierwszym linkiem jest bałamutny i żeruje na społecznej nieświadomości prawnej. Ten fragment:

"Bestialstwu łamania prawa przypatrywali się mieszkańcy, policja, służby miejskie, działacze społeczni. Na miejscu budynku ma powstać apartamentowiec, bo zyski w układzie obecnej kasty polityczno-mafijno-biznesowej okazują się być ważniejsze niż oczekiwania i żądania społeczeństwa."

to czysta demagogia i szczucie ludzi na siebie. Gdyby prawo było łamane, policja miałaby podstawy zainterweniować i nie dopuścić do rozbiórki. Budynek jednak nie był wpisany do rejestru i inwestor nie miał żadnego obowiązku konsultować rozbiórki z WKZ. W I programie TVP pokazano jak stołeczna konserwator zabytków już w trakcie pracwyburzających wręcza inwestorowi decyzję o wpisie do rejestru, co miało zapobiec rozbiórce. Pod publiczkę dodała" "nie może Pan teraz tego nawet palcem tknąć!!!" Tylko ze to decyzja I instancji i inwestor pewnie z miejsca złożył odwołanie,a zatem decyzja jest nieprawomocna i nie musi się do nie stosować. Spokojnie mógł wyburzyć budynek do końca.

Oczywiście budzi pewien opór to zburzenie budynku związanego z historią Powstania Warszawskiego, ale w tym wszystkim obarczanie winą inwestora to szukanie źródła problemu nie tam, gdzie ono leży. W wyżej wspomnianym materiale TV mazowiecka WKZ wspomniała, że do jej biura wpłynął kilka lat temu wniosek od stołecznej konserwator w sprawie wpisania tego budynku do rejestru.Jednak gdzieś ugrzązł i przypomniano sobie o sprawie dopiero teraz. To po prostu wina urzędników, którzy w odpowiednim czasie nie dokonali wpisu do rejestru. Gdyby to zrobili inwestor wiedziałby na czym stoi i nie mógłby wyburzać. Szopki z wręczaniem pospiesznie skleconej decyzji na placu budowy to żałosna próba zamaskowania konserwatorskiej indolencji.
Artur


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 12:07 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
superstefan napisał(a):
Sory ale czegos tu nie rozumiem, budynek "padl" jakos nie dawno a tu czytamy:
http://spiszabytkow.um.warszawa.pl/Zaby ... 5000020052

"Kartę adresową założył(a): Koseski, Antoni Jacek 2004.04.23

Zmiana: 2006.07.17 - Guttmejer, Karol; Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków "

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/3292 ... atere.html


Cos dziwnego.


Wpis do ewidencji zabytków a rejestru zabytków to dwie różne rzeczy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 12:11 
Offline
Główny Moderator
Główny Moderator

Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 17:30
Posty: 3836
Lokalizacja: Warszawa, Sochaczew, Lodz, Rogacze, Przystan-Stawki , Sukowate
McKane masz racje :)
Co nie zmienia faktu ze szkoda budynku.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 12:29 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
arturborat napisał(a):
Budynek jednak nie był wpisany do rejestru i inwestor nie miał żadnego obowiązku konsultować rozbiórki z WKZ. W I programie TVP pokazano jak stołeczna konserwator zabytków już w trakcie pracwyburzających wręcza inwestorowi decyzję o wpisie do rejestru, co miało zapobiec rozbiórce. Pod publiczkę dodała" "nie może Pan teraz tego nawet palcem tknąć!!!" Tylko ze to decyzja I instancji i inwestor pewnie z miejsca złożył odwołanie,a zatem decyzja jest nieprawomocna i nie musi się do nie stosować. Spokojnie mógł wyburzyć budynek do końca.


Generalnie dobrze to wszystko ująłeś natomiast po zakazie konserwatorskim rozbiórki budynku wpisanego do ewidencji inwestor miał obowiązek wstrzymać pracę.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 12:37 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 26 listopada 2009, 13:31
Posty: 582
@: "Generalnie dobrze to wszystko ująłeś natomiast po zakazie konserwatorskim rozbiórki budynku wpisanego do ewidencji inwestor miał obowiązek wstrzymać pracę."

Nie miał, wpis do ewidencji nie jest prawną formą opieki nad zabytkami. Art. 31..1.1 Prawa budowlanego mówi:
Pozwolenia nie wymaga rozbiórka:
1) budynków i budowli – niewpisanych do rejestru zabytków oraz nieobjętych ochroną konserwatorską – o wysokości poniżej 8 m, jeżeli ich odległość od granicy działki jest nie mniejsza niż połowa wysokości;


Zdaje się, ze konserwator przyjechała na plac budowy z decyzja zmajstrowaną przez siebie z marszu, czyli uchybiła przepisom kpa zobowiązującym ją do powiadomienia właściciela nieruchomości o wszczęciu postępowania w sprawie tego wpisu. To ona łamała prawo a nie inwestor. W sposób ewidentny, postawiona w obliczu zbulwersowanej opinii publicznej, próbowała odwrócić uwagę od własnych zaniedbań.

Budynku oczywiście szkoda. Ale bezpodstawna wiara w sprawczą moc wpisów do rejestru też niczego nie załatwi. w Polsce niszczeje mnóstwo wpisanych do rejestru obiektów. Jest to w sporej części wina właścicieli, ale też WKZ-etów, które nie biorą pod uwagę możliwości finansowych właścicieli i w przypadku zgłoszenia zamiaru jakichś prac remontowych i budowlanych stawiają warunki tak nierealne, że inwestorzy odstępują od działań, bo ich na to po prostu nie stać. Nie mówiąc już o tym, że WKZ-ety po uważaniu dzielą dotację na dofinansowanie prac przy zabytkach wpisanych do rejestru, o które mogą starać się ich właściciele. Starać się mogą, ale zwykle nie dostają ani grosza. Tak więc pozostawieni są samym sobie, jest tylko kij na nich, a nie ma marchewki. Trudno się dziwić, że wielu właścicieli świadomie czeka aż ich budynku wpisane do rejestru zawalą się, bo wtedy w końcu będą mogli na swojej działce robić co chcą. Państwo bardzo chętnie ogłasza się opiekunem i powiernikiem naszego dziedzictwa w postaci zabytków, ale realnie ma to dziedzictwo gdzieś.
Artur


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 13:04 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
arturborat napisał(a):
Nie miał, wpis do ewidencji nie jest prawną formą opieki nad zabytkami. Art. 31..1.1 Prawa budowlanego mówi:
Pozwolenia nie wymaga rozbiórka:
1) budynków i budowli – niewpisanych do rejestru zabytków oraz nieobjętych ochroną konserwatorską – o wysokości poniżej 8 m, jeżeli ich odległość od granicy działki jest nie mniejsza niż połowa wysokości;


Ale pozwolenie na rozbiórkę zostało wydane zgodnie z przepisami i tego chyba nikt nie neguje. Natomiast w przypadku interwencji konserwatora zabytków, wpisu do dziennika budowy i rozpoczęciu procesu rejestracji zabytku inwestor powinien wstrzymać prace budowlane. Tak samo postępuje się w przypadku natrafienia na nowy obiekt zabytkowy. Inspektor z ramienia WKZ bądź osoba pełniąca obowiązki inspektora może wstrzymać prace budowlane do czasu pojawienia się konserwatora i podjęcia przez niego decyzji.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 13:41 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 26 listopada 2009, 13:31
Posty: 582
@: "Ale pozwolenie na rozbiórkę zostało wydane zgodnie z przepisami i tego chyba nikt nie neguje. Natomiast w przypadku interwencji konserwatora zabytków, wpisu do dziennika budowy i rozpoczęciu procesu rejestracji zabytku inwestor powinien wstrzymać prace budowlane. Tak samo postępuje się w przypadku natrafienia na nowy obiekt zabytkowy. Inspektor z ramienia WKZ bądź osoba pełniąca obowiązki inspektora może wstrzymać prace budowlane do czasu pojawienia się konserwatora i podjęcia przez niego decyzji."


Możesz mieć rację z tego punktu widzenia, ale za mało mam danych, żeby poważnie dyskutować o tej sprawie. Zgodnie z art. 46

"1. Wojewódzki konserwator zabytków może wydać decyzję o wstrzymaniu prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy zabytku nie wpisanym do rejestru, jeżeli zabytek ten spełnia warunki uzasadniające dokonanie wpisu do rejestru.

2. Decyzja, o której mowa w ust. 1, wygasa, jeżeli w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia nie nastąpi wszczęcie postępowania w sprawie wpisu zabytku do rejestru."

Jednak z informacji medialnych wynikało, że konserwator dostarczyła inwestorowi decyzję o wpisie a nie decyzję o wstrzymaniu prac. A ponieważ decyzja o wpisie po złożeniu odwołania od niej jest nieprawomocna - niczym to nie skutkowało. Poza tym od decyzji wstrzymującej prace inwestor też miał się prawo odwołać
(jak od każdej innej) i tym samym nie stosować do niej. Nie można zatem w żaden sposób pisać, że złamał prawo. Ale warto poczekać na więcej informacji o obiegu pism, bo tutaj możemy sobie gdybać, a to i tak już nic nie zmieni - budynke został zburzony i nie sądzę, aby inwestor robił to na żywca narażając się na kłopoty...
Artur


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 14:03 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
arturborat napisał(a):
Jednak z informacji medialnych wynikało, że konserwator dostarczyła inwestorowi decyzję o wpisie a nie decyzję o wstrzymaniu prac.


Każda wizyta konserwatora i podjęte przez niego decyzje wpisywane są do dziennika budowy. Spisywany jest także protokół z kontroli konserwatorskiej na drukach WKZ. Wyjątkowo jeśli nie ma żadnych uwag wpisu takiego się nie czyni ale zazwyczaj wtedy wykonawca bądź inwestor prosi o adnotację, że wizyta była ale nie wniesiono żadnych zastrzeżeń. Nie sądzę żeby w tym wypadku było inaczej szczególnie, że sprawa stała na ostrzu noża.

arturborat napisał(a):
A ponieważ decyzja o wpisie po złożeniu odwołania od niej jest nieprawomocna - niczym to nie skutkowało. Poza tym od decyzji wstrzymującej prace inwestor też miał się prawo odwołać
(jak od każdej innej) i tym samym nie stosować do niej.


No tak ale tutaj chyba nieco przesadziłeś. To że decyzja jest nieprawomocna i przysługuje Inwestorowi odwołanie od niej nie oznacza że może łamać jej postanowienia. Jeśli odwołanie zostanie uznane za zasadne może kontynuować prace budowlane jeśli nie decyzja pozostaje w mocy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 15:31 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 26 listopada 2009, 13:31
Posty: 582
Sprawy wpisów w dzienniku budowy zostawmy na boku, bo nie ma to żadnego znaczenia w sprawie. Wiążące są prawomocne decyzje administracyjne doręczone zgodnie z kpa i poprzedzone informacją o wszczęciu postępowania, a nie wpisy w dziennikach budowy. W związku z tym nie masz racji pisząc:

"To że decyzja jest nieprawomocna i przysługuje Inwestorowi odwołanie od niej nie oznacza że może łamać jej postanowienia." bo art 130 kpa stanowi:

"§ 1. Przed upływem terminu do wniesienia odwołania decyzja nie ulega wykonaniu.
§ 2. Wniesienie odwołania w terminie wstrzymuje wykonanie decyzji."

Nieprawomocna decyzja niczego nie stanowi dla obywatela dlatego trudno mówić w ogóle o łamaniu jej postanowień.

Artur


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 17:09 
Offline
Wielki Przełamywacz Lodów

Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 15:12
Posty: 525
arturborat napisał(a):
"§ 1. Przed upływem terminu do wniesienia odwołania decyzja nie ulega wykonaniu.
§ 2. Wniesienie odwołania w terminie wstrzymuje wykonanie decyzji."

Nieprawomocna decyzja niczego nie stanowi dla obywatela dlatego trudno mówić w ogóle o łamaniu jej postanowień.

Artur


Niegłupio gadasz :) Sam zresztą podlegam tym przepisom w kwestii wydawania przez WKZ decyzji na badania więc czemu w tej sprawie miałoby być inaczej.

Jednocześnie z mojego doświadczenia pracy na obiektach zabytkowych (budowy, konserwacje itp) wynika, że decyzje konserwatora wchodzą w życie natychmiastowo. Podobnie zresztą jak decyzje Inspekcji Nadzoru Budowlanego. Może więc nie należy odrzucać dziennika budowy zbyt pochopnie bądź też są jakieś inne przepisy które to regulują. Nie jestem specjalistą od prawa więc ciężko mi przytaczać konkretne paragrafy z kpa czy też prawa budowlanego ale widziałem wielokrotnie jak to działa.

Być może jednak (i tego nie mogę wykluczyć) to nie przepis a zdrowy rozsądek nakazuje wykonać te polecenia niezwłocznie ale osobiście myślę, że jest jednak jakaś regulacja.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 17:59 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): czwartek, 26 listopada 2009, 13:31
Posty: 582
@: "Jednocześnie z mojego doświadczenia pracy na obiektach zabytkowych (budowy, konserwacje itp) wynika, że decyzje konserwatora wchodzą w życie natychmiastowo. Podobnie zresztą jak decyzje Inspekcji Nadzoru Budowlanego."

Masz chyba na myśli postanowienia wydawane w trakcie postępowania a nie decyzje? To dwie różne sprawy. Na niektóre postanowienia istotnie nie przysługuje zażalenie i obowiązują z momentem doręczenia. Ale decyzje i postanowienia to dwie różne sprawy. Żadne decyzje I instancji nie wchodzą w życie natychmiastowo, bo naruszałoby to zasadę dwuinstancyjności i naruszało obywatelskie prawo udziału w postępowaniu . Podejrzewam, że tam gdzie pracujesz, po prostu nikt się od nich nie odwołuje i są wykonywane bez czekania na upłynięcie okresu na wniesienie odwołania. Miałem niestety do czynienia z tymi wszystkimi urzędami, od WKZ przez nadzór budowlany po urząd gminy i gdybym stosował Twój punkt widzenia to marnie bym wyglądał:
http://www.preczzparkamikulturowymi.for ... wo,10.html

@: "Może więc nie należy odrzucać dziennika budowy zbyt pochopnie bądź też są jakieś inne przepisy które to regulują."

Oczywiście są i regulują. Dziennik budowy to element dokumentacji budowy - definiuje to art. 3pkt 13 prawa budowlanego. Dziennik budowy jak też wpisy w nim to nie jest decyzja administracyjna!!! Dajmy już temu spokój...


@: "Być może jednak (i tego nie mogę wykluczyć) to nie przepis a zdrowy rozsądek nakazuje wykonać te polecenia niezwłocznie ale osobiście myślę, że jest jednak jakaś regulacja."

O rozsądku można by mówić, gdyby WKZ odpowiednio wcześniej wpisał obiekt do rejestru zamiast ociągać się z tym kilka lat. A nie siał zamęt w momencie gdy inwestor po tym, jak wyłożył pewnie mnóstwo kasy na projekt i załatwienie wszystkich zezwoleń, zabrał się za prace... Stawianie obywatela pod ścianą i narażanie go na straty z powodu urzędniczej opieszałości i braku wyobraźni to nie jest sposób na ochronę zabytków.

@: "Nie jestem specjalistą od prawa więc ciężko mi przytaczać konkretne paragrafy z kpa czy też prawa budowlanego ale widziałem wielokrotnie jak to działa. "

Tez nie jestem prawnikiem, ale umiem czytać po polsku, a wszystkie ustawy można znaleźć w internecie i samemu się z nimi zapoznać... Nie są bardziej skomplikowane niż instrukcja obsługi telefonu komórkowego. Wtedy oprócz "widzieć jak to działa" można "widzieć, że działa nie tak jak powinno..."
Artur


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 15 maja 2010, 21:26 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): wtorek, 6 października 2009, 10:19
Posty: 470
Lokalizacja: z zadupia
Może głupio ale wtrącę swoje trzy grosze.
Wszyscy rozpatrują stan prawny ale nie patrzą jak ten budynek wygląda i czy warto go zachować.Na zdjęciu widzę kompletną ruinę,która zawali się od głośniejszego kichnięcia.Ani ten budynek ładny ani nie posiada większej wartości historycznej.Do czasu aż znajdą się pieniądze na jego remont sam z siebie się rozleci.W Polsce jest cała kupa domów w których kiedyś przebywała,urodziła się lub zmarła jakaś historyczna postać,było jakieś dowództwo,ośrodek czegoś,przez pewien czas tworzyły centrum historycznych zdarzeń.Nie można ich wszystkich zachować bo stalibyśmy się krajem ruin.Czy nie ważniejsze jest zachowanie zdrowego rozsądku i umieszczenie tam np.tablicy upamiętniającej i informującej co miało tam miejsce?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL