|
DEKONSPIRACJA! Poddajemy się i przyznajemy do wszystkiego! Zasłona opada, następuje spowiedź grzeszników.
Oczywiście cała operacja związana z Kojancinem była od początku do dziś wieczór STARANNIE ZAPLANOWANĄ PROWOKACJĄ (pro-wo-ka-cją, trawestując styl Kobiego). Niecierpliwi: nie kopcie monitorów ze złości! Wyjaśnienia już nadciągają. Prowokację nazwaliśmy "Akcją Kojancin", która przynieść miała i przyniosła zamierzony efekt. Sławetny już Frankensteiner to oczywiście ja, Czarny, gość w swetrze, kapeluszu i z fajką. Historia o odkryciu Konstantego była grubą manipulacją, na której z początku niewielu się poznało. Całość była grą, w której liczyliśmy na inteligencję i przebiegłość przeciwnej strony. Kto z Was widział pierwszy wpis Frankensteinera, ale... naprawdę pierwszy? Dla przebiegłych już tam była odpowiedź na pytanie, kto też ukrywa się pod całym zamieszaniem, a może te kApiTaliKi przypadkiem tam się pojawiły?... Nie pamiętam już :-) Nie przypadkiem też, fikcyjny koleś z ZŚ nazywa się niemal tak jak firma Postpischila w Braszowicach, a słynne już zdjęcia na których trawa w kwietniu jest żółta, noszą datę śmierci słynnego przywódzcy Wielkiej Rzeszy. Oczywiście od prawdy cały czas dzieliły was dwa lub trzy kliknięcia myszką - tyle czasu zajmuje wywołanie prawdziwej informacji o dacie i autorze zdjęcia, niespecjalnie przecież ukrytej.I ta żółta data z Photoshopa, sądziłem, że najsłabsza część układanki, nie wzbudziła podejrzeń - gratulacje dla mnie. Wybaczcie za te "yntelygnckie" zagrywki, taka zgrywa. Szacun dla Kobiego, on pierwszy przez dedukcję rozpracował nas nieco, szacun dla Tegroupa - ten z kolei pokazał, co już wcześniej powinno być wiadome. Frankensteiner przetrwał w konspiracji od 22 listopada do 7 grudnia 2010 r. I wypozycjonował fora o kopalni Kojancin na pierwsze miejsca w Google.
Skąd ten dziwaczny pomysł? Ano dla nauczki. Kiedy trwało odkrywanie "Anny" niektórzy (pomijam personalia) psy na nas wieszali, że przekręcenia, że przeinaczenia, "kłamstwa", "oszczerstwa" itd. My byliśmy Ci źli - piszący, Wy - ci dobrzy, odkrywający. Zawsze mieliście rację. Ani razu - nigdzie - na napisaliśmy, że byliśmy odkrywcami "Anny", "X-a", "Y-eka" czy co tam jeszcze z liter alfabetu było. Jeśli ktoś znajdzie gdzieś taki fragment, czy to postu, czy materiału pisanego - przeproszę za to publicznie i prześlę gratis stary numer Sudetów. W zamian słyszeliśmy, że "jesteśmy krety", że "kreujemy się na odkrywców", "na znaffców", "na jedynych eksloratorów" itd itp. Teraz Wy odkrywacie, a my, pomiędzy 22 listopada a 7 grudnia - męczymy "Was". My się jednakowoż przyznajemy, więc liczyć możemy tylko na to, że choć jedna osoba zweryfikuje nas sama sobie - w sobie.
Fajnie jest odkryć kopalnię - owszem, ale nie jest do mój (nasz) cel w życiu. Nie zabieramy nikomu żadnych kopalnianych sukcesów. Jedno jest pewne - KAŻDE NOWE INFORMACJE O NASZYCH ULUBIONYH KOPALNIACH, czy to na forum, czy na blogach, czy na Picassach, czy w gazetach, czy to pochodzące z prywatnych maili od czytelników BĘDZIEMY SPRAWDZAĆ, ZBIERAĆ DALSZE INFORMACJE I jeśli czas i redakcja pozwoli - OPISYWAĆ. Nie znam zakazów wykorzystywania takich informacji. Tak rozumiem naszą pasję i dziennikarskie zacięcie. Tak też postąpił Slaworow, bo świetnie jest opisać nowy obiekt. Myślę, że wiesz Slaworowie już co się czuje, kiedy pojawia się konfabulacja i zmyślone fakty, kiedy wiesz, że tej cholernej belki na wlocie nie było...
Na razie tyle.
P.s. Obiecałem jeszcze rozliczyć what's true i untrue: True: na Konferencji w ZŚ w naszym wystąpieniu opisaliśmy kopalnię Kojancin i miejsce położenia jej wlotu. Po spotkaniu pokazywaliśmy ją dodatkowo zainteresowanym na mapach. Untrue: Nikt nie wchodził do Kojancina w kwietniu 2010 r., a już szczególnie 20-tego. True: W bocznej sztolni były rękawice i szpadel. Untrue: W sztolni nie było skrzynki z "czerwoną mazią". True: "Odkrywca" faktycznie jest trochę drogi. Untrue: ...że niby Redakcja daje nam teksty do weryfikacji. True: Całość była naszą prywatną intrygą. Untrue: ...że niby Redakcja "O" wiedziała o czymkolwiek. True: Ekploracja Kojancina to dla nas bardzo dobra wiadomość. Untrue: Kojancin to ostatnia duża kopalnia do odkrycia w rejonie Braszowic.
Raz jeszcze, żeby było jasne: gratulacje dla Slaworowa i ekipy towarzyszącej. To prawdziwi i jedyni odkrywcy kopalni "Kojancin". Artykuł bardzo dobry, konkurencja rośnie.
Tych wszystkich, którzy odnieśli straty moralne przez nasz niesmaczny żart - przepraszam.
|