|
Witam, pozdrawiam
Moj s.p. kolega mial kulturalny przypadek. Do jego rodzicow zglosil sie potomek pierwotnych mieszkancow domu, w ktorym sie moj kolega wychowal. Poprosil o oprowadzenie po gospodarstwie, popatrzyl, wysluchal, porobil kilka fotek a pozniej poprosil o pokazanie pola i tez porobil kilka fotek. Kolega opisywal to spotkanie bardzo milo i jako b. kulturalne. Jesienia po zbiorach znaleziono tylko na polu pewne miejsce, ktore wskazywalo iz kolo starego drzewa rosnacego przy drodze polnej kopano wieksza dziure i zasypano ja kulturalnie. Co bylo w depozycie - nikt sie nie dowiedzial. Wlasnosc trafila do pierwotnego wlasciciela. Moja pra babka ze strony mamy rowniez zamieszkiwala dom opuszczony przez niemcow zamieszkujacych Slask. Kilka lat po wojnie przyjechali, porozmawiali i poprosili o mozliwosc otworzenia schowka w piwnicy. Okazalo sie iz schowek byl juz otwarty przez wczesniejszych przesiedlencow (pra babka byla 3 mieszkanka tego domu) wiec zaproponowala iz moga zwiedzic caly domek i jesli tylko znajda cokolwiek swojego to moga to zabrac - wyszli z pustymi rekami. Dodam tylko iz moja pra babka byla b. uboga kobieta gdy przesiedlono ich z przedwojennych ziem Polskich gdzie musieli ukraincom zostawic caly swoj dobytek i ratowac mogli to co najcenniejsze - swoje zycie.
Pozdrawiam - Piotr
|