gnom napisał(a):
a ja na wacie (W.A.T. wojskowa akademia techniczna) na tym polu na środku przy okopie znalazłem
w idealnym stanie nowy i dobry granat dymny. :pa
A kiedy ja uczęszczałem jeszcze do szkoły oficerskiej w Koszalinie mając ćwiczenia w polu to sami wywalaliśmy takowe granaty :), bądź inne cuda jak już było nam ciężko nieśc... To samo pewnie zrobili chłopaki z WATu. Normalka... Szukaj tam, może trafisz ciekawe zapalniki ćwiczebne do F1, różne ciekawostki militarne w wersjach ćwiczebnych... Tyko nie waż się podnosić, kopać, dotykać petard wojskowych, które nie wybuchły, to cholerstwo jest delikatne, potrafi nogę urwać. To takie szare, z grubej
ala tektury i ma wielkość słoika... To instrukcja dla Ciebie
Gnomik... U ns był taki mądry pan kapitan... petarda hukowa nie wybuchła to podszedł do niej, wziął do ręki żeby sprawdzić czy odpaliła się... odpaliło mu pół głowy... wyjechał z koszar w czarnym foliowym worku... pan oficer k* jego mać... Sama instr. mówi, żeby pod żadnym pozorem nie podchodzić przez co najmniej 25 sek. jeśli nie wybuchnie. To uważaj jak chodzisz po polach ćwiczebnych szkół wojskowych ;)
Pozdrawiam - elpas