Sawran napisał(a):
Szkoda że tacy ludzie psują nam opinie. Mam znajomą która jest archeologiem i w większości oczach archeologów jesteśmy odbierani jak hieny i jaskiniowcy z metalowymi maczugami.
Rozumiem ze w niektorych kregach tak postrzegani sa ludzie z wykrywaczami, lecz podazanie za tym -kuszaco latwym i bardzo leniwym- tokiem myslowym, nie ma sensu.
Bo co to znaczy "My". My czyli uzytkownicy detektora ?, a moze My uzytkownicy lyzki do butow ?
Uzytkowanie wykrywacza nie umieszcza nas z automatu w jakiejs grupie spolecznej.
To tak jakby za barbarzyncow i jaskiniowcow uznac wszystkich uzytkownikow mlotka. Wykrywacz to tez tylko narzedzie.Podobnie jak mlotka, mozna go uzywac w rozny sposob, roznych celach i intencjach. Mozna wbic gwozdzia pod obrazek, lub zabic sasiada. Czy zabojca bedzie wiec w tej samej grupie spolecznej co monter ?
Bycie poszukiwaczem skarbow to cos wiecej i nie tylko uzytkowanie detektora. To pasja, zamilowanie do historii, wiedza, rozwoj, wartosci, idee i pewien poziom. Wykrywacz jest drugorzedny i nawet nie specjalnie konieczny.
Zeby zostac zlodziejem, czy zwyklym wandalem rowniez nie potrzeba wykrywacza. Pozostaje jedynie ubolewac ze wspomniani przez Atylle idioci wybrali akurat narzedzie powszechnie uzywane przez poszukiwaczy. Nie nalezy jednak pozwalac na wrzucanie nas do jednego wora, tylko przez uzycie tego narzedzia. Archeolog, czy jakikolwiek inny czlowiek ktory tak klasyfikuje sam jest idiota. Jesli nie rozumie ze to nie narzedzie zabija a czlowiek, trzeba niestety tlumaczyc te roznice...chocby byl gluchy.
Podczas naszych tegorocznych wykopalisk rowniez moglo dojsc do podobnego aktu barbarzynstwa ( i przestepstwa). Jednak w zwiazku z dostrzegalnym zainteresowaniem miejscowym, od pierwszego dnia ustanowilismy calodobowe dyzury. Chyba sie oplacalo, bo juz pierwszego wieczora, zaskoczona, dziwna wizyta odbila sie od dyzurnego.
Leszel napisał(a):
To wlasnie pokazuje ze archeolodzy mowiacy o tym ze Polacy nie dorośli do rozwiązań angielskich maja bardzo wiele racji... jak rowniez utwierdza mnie ze obecne rozwiazania prawne w Polsce sa sluszne, wyobraźcie sobie tylko ze rzad uchwaliłby ustawe wprowadzajaca rozwiazania angielskie i poszłoby to w wiadomościach - efekt: opisane tu zjawisko byłoby codziennościa a jedynym ktory by na tym zyskał byłby producent MDków
Niestety, doswiadczenia ostatnich lat w smutny sposob mnie rowniez sklaniaja do takich przemyslen. Oczywiscie nie znaczy to ze obowiazujaca ustawa jest dobra- jest fatalna ! Potrzebne sa jednak rozwiazania posrednie. Wyraznie odcinajace poszukiwaczy, od barbarzyncow, kretynow, wandali i zwyklych przestepcow, kojarzonych z nami tylko dlatego ze kupili sobie jakis sprzet i wszystko ma byc im wolno.
Jakie rozwiazania ? Przerabialismy to juz dziesiatki razy. Na tym forum, na konferencjach, spotkaniach, itp. Temat jest nadal do przemyslen...Ale nie jest to temat tego watku :usta
Pozdrawiam