 |
| Główny Moderator |
 |
Dołączył(a): sobota, 7 sierpnia 2004, 17:30 Posty: 3836 Lokalizacja: Warszawa, Sochaczew, Lodz, Rogacze, Przystan-Stawki , Sukowate
|
|
Pierwsza wojna w tych okolicach to masakra, walki byly w szczerym polu, okopy kopane w miejscach gdzie dzis rosna ziemniaki, zaraz po odejsciu wojsk ludnosc zbierala praktycznie wszystko (mam relacje o zorganizowanych ekipach z grabiami, grackami, dziabasami ryjacymi w okopach), a obwozne skupy zlomu zabieraly wszystko do miast placac kilka kopiejek za kilo olowiu czy miedzi. Co do komasacji cmentarzy to ja sie nie zgodze, jest ich jeszcze dziesiatki tylko malo kto wie ze istnieja, nie ma ich w zadnej ewidencji dlatego rolnicy sukcesywnie je niszcza. Co do zasiegu mausera to tez sie nie zgodze bo sa opisy ostrzalu wroga nawet na odleglosc 2000m pewnie nie skutecznego ale zawsze. Moja rada, poswiec wiecej czasu na rozmowe z ludzmi (wiem ze juz nie zyja naoczni swiadkowie, ale czesto ich dzieci tez pamietaja gdzie rodzice wywozili smieci zeby zasypac okopy) Kolejna rada, okopy byly bardzo glebokie wykrywacz nie lapie fantow na ich dnie.... Ostatania rada, pamietaj o sukcesach Lodzkiego WKZ i policji :D
|
|