Voucur napisał(a):
Czyli zdobyczne mienie Armii Czerwonej na podstawie dekretu z 1946 r. stało się własnością Skarbu Państwa RP? Ciekawe. Ja tu widzę suchy i prosty zapis dekretu, mówiący o mieniu Rzeszy Niemieckiej. Ale mienie zdobyte na Rzeszy Niemieckiej przez RKKA stało się mieniem ZSRR. Fakt faktem, w tym konkretnym przypadku nie ma to nic do rzeczy. Posiłkowanie się owym dekretem w przypadku wraku nie jest jednak konieczne, bo czyż np. wraki RKKA nie należą do Skarbu Państwa? Albo te z Royal Air Force?
Moment. Nigdzie nie napisałem, że mienie zdobyte przez ACz stało się własnością Skarbu Państwa. Tutaj akurat sprawa jest złożona.
Inaczej sprawa wygląda np. z mieniem zdobytym w trakcie walk np. w styczniu 1945 r. i wykorzystywanym/wywiezionym do ZSRR, a inaczej z mieniem co prawda zawłaszczonym przez ACz i wywiezionym do ZSRR po 9 maja 1945 r. Tutaj kłania się zwykły szaber i kwestia rewindykacji. Spory prawne i dyplomatyczne w tych sprawach nadal się ciągną pomiędzy RP a Rosją.
Inne wraki np. RKKA itp. to inna sprawa.
Voucur napisał(a):
każdy odłamek pocisku, łuska od pistoletu czy nawet kawałek drutu kolczastego albo gwóźdź należący pierwotnie do Rzeszy Niemieckiej, na podstawie owego dekretu stał się własnością Skarbu Państwa.
Takie jest ogólne założenie tego dekretu i całej powojennej linii orzeczniczej.
Voucur napisał(a):
w innym wątku napisałeś, że szansa na rewindykację Panthery wzrosła do 50%. Skoro "uznano" Pantherę za "dobro kultury" (chętnie usłyszałbym jaka instytucja uznała ten obiekt za takowe, jakoś nie przepadam za stroną bierną) i sprawa się nie przedawnia, a zarówno RP jak i USA to państwa działające zgodnie z literą prawa, to czemu zostawiamy 50% na ewentualne niepowodzenie? Pytam o to bez jakichkolwiek złośliwości i miło by było, gdybyś to w taki sam sposób wyjaśnił - co może pójść nie tak, bez ogólników.
Pantera została uznana za dobro kultury w czerwcu 1991 r. przez Generalnego Konserwatora Zabytków, który nie zezwolił na wywóz czołgu za granicę.
Kwestia ewentualnego nie powodzenia wynika z zagadnień prawa międzynarodowego i działań dyplomatycznych. Strona, która weszła w posiadanie trefnego towaru będzie robiła co tylko możliwe, aby wykazać, że nie wiedziała o lewiźnie. Są środki dowodowe, które można i należy wykorzystać, ale to już zależy od organów naszego państwa, a jak te działają, to chyba nie muszę Ciebie przekonywać?
Atuty są po naszej stronie. Wskazałem co należy zrobić, aby wygrać. Nie wiem, jak to zostanie wykorzystane. Zakładam, że nadzór będzie potrzebny do samego końca.
Voucur napisał(a):
Po pozytywnym zakończeniu sprawy nie omieszkam pogratulować, pewnie zresztą nie tylko ja.
Dzięki za takie podejście. Na prawdę, chciałbym móc kiedyś zobaczyć ten pojazd w Polsce. I z tą nadzieją walczę dalej.
Pozdrawiam!