|
witam
wy chyba macie klapki na oczach,
koles rozkopuje mogile,
wyciaga i przemiela i wrzuca spowrotem do
dolu kilka tysiecy kosci ludzkich,
po czym wyjete stamtad rzeczy spyla...
a zamiar wlasnie zamiar spylenia spowodowal,
ze zjawil sie tam a nie gdzie indziej,
czyli na miejscu pochowku tych fsch;
i jaki to ma zwiazek z poszukiwaniami,
jaki z niego poszukiwacz????
co z tego ze znazlazl kupe cos, iles i kiedys??
sa chyba pewnie granice, moze Toper ich nie dostrzegasz,
ja je widze;
dzialania andossa nie sa skierowane przeciw konkretnej osobie,
ale wynikaja z innych przeslanek, o czym zapewne sie dowiecie;
dla lepszego rozeznania;
mogila 15-osobowa to dol, wielkosci min. 2-2,5x5-10 m,
gosc pewnie z biegu ja wzial, a helmy tez lezaly w kaciku,
w jednym miejscu...
cala ta sprawa to ewidentny syf, kraniec i calkowite
zaprzeczenie idei poszukiwan,
a tyle glosow przeciw dzialaniom andossa,
tylko potwierdza, jak daleko poszla akceptacja
i "mentalne zalegalizowanie" faktu rozkopywania grobow,
ot tak, drobnostka, 15 ludzi, wiesz, trafilem;
zbrodnia jest przemilczanie tego wszystkiego,
wielu z nas tak robi,
i dzieje sie tak jak sie dzieje,
gowniarze w lesie bawia sie koscmi,
popatrz, jaka czacha, mowia do siebie,
a gdzie tu jakakolwiek swiadomosc,
ze to kiedys byl czlowiek,
a jedyny FAKT, ktory uprawomocnia,
usprawiedliwia takie dzialanie, czyt. rozkopywanie
grobow, sa rzeczy zakopane z tymi poleglymi,
bo gdyby byli goli nikt by ich nie ruszyl,
i bynajmniej nie sa to poszukiwania;
pozdrawiam
marti
|