|
Witam. Czekając na żniwa postanowiłem pochodzić na pierwszowojennych okopach w mojej okolicy. I oprócz fantów z okresu Wielkiej Wojny (kulki szrapnelowe, kilka łusek od Mośka i Mausa-w sumie bida) wyszedł wystrzelony, ale praktycznie cały(odłupany kawałeczek skorupy) pocisk od niemieckiego moździerza 5 cm - zapalnik leżał jakieś 1,5 metra dalej. Wujek google powiedział, że ten moździerz miał zasięg 400 metrów. Ok. Zapalnik i skorupa wg. bić są z 1940 roku, a spłonka z 1939 - więc wrzesień (co podejrzewałem po prowizorycznym oczyszczeniu spłonki) odpada. Wujek google mówi też, że od 1943 roku tego rozmiaru moździerze używały jedynie formacje tyłowe. I tu jest problem - moje okolice, w tym wzmiankowany okop ''wyzwoliciele'' zajęli w lipcu 1944 bez walki. Gdyby w odległości nawet 400 metrów od tego miejsca Niemcy strzelali w tym okresie z mozdzierza, byłoby to zauważone - mojego pradziadka również interesowały militarne klimaty, przy tym obserwował wkroczenie ACz, coby kobiety ostrzec i chować co cenne :) a w 1944 roku tereny tych okopów były z mojego podwórka widzialne gołym okien ( w latach 60 zasadzono tam las). Skąd więc wziął się tam ten pocisk?
|