Postanowiłem i ja w końcu założyć "swój" taki temat. Nie spodziewajcie się cudów - chodzę z szukajką (Ace250) dopiero od lipca i choć monet wyciągam dość dużo, to ze sreberkami idzie mi dość opornie (dopiero cztery na wiele wypadów i jakieś 150 już znalezionych monetek). Ogólnie staram się dobierać miejsca bazując na lokalizacji, starych mapach i historii, ale czasem zdarzają mi się wypady "bo nie chce mi się siedzieć w domu". Wtedy zwyczajnie idę na pobliskie pola i liczę na szczęście.
Temat ten bardziej traktuję jako kronikę swoich wypraw niż jako miejsce do chwalenia się. Czasem wpadnie i mi coś fajnego, ale do starszych stażem kolegów mi jeszcze duuuużo brakuje ;)
Wczorajsze wyjście na pole w pobliżu wsi, jakieś 300 metrów od domu. Bardzo gęsta mgła plus taśma naklejona na głośniki szukajki = prawdziwy stealth mode. Postanowiłem podejść bardzo blisko drogi i zabudowań.
Załącznik:
IMG_4911.JPG
Sytuację ratuje niejako carski guzik, 1 pfennig 1915 i, jeśli dobrze sobie zidentyfikowałem, szczątki 1 szylinga Fryderyka Wilhelma - takich znajdek jeszcze nie miałem. Urocze są też dwie boratynki - jedna krzywo bita (mam słabość do monet bitych niecentrycznie) i ta z... płaskimi płetwami zamiast skrzydeł. Z początku, gdy była brudna, to myślałem, że to jakiś kwiatek.