calii89 napisał(a):
efthimos napisał(a):
Chciałbym też mieć taką biedę...ja po ostatnich dwóch wypadach zniechęciłem się do poszukiwań. W okolicy wszystkie pola dawno kto inny przetrzepał, jedyne co na polach zostało to śmieci. Wszystkie ostatnie eskapady zakończone fiaskiem...na 6h łażenia po polach zaledwie jedna lub dwie monety i to oczywiście prl. A jedyne "sreberka" jakie znajduje to te po czekoladzie. Dziś też byłem w polu i prócz 10gr z prl żadnych monet jedynie kupa polmosów i kawałków drutu...a no i jeszcze rozwalony telefon komórkowy znalazłem i to tyle fantów. Byłem też wcześniej tam gdzie łaziliśmy przy serockiej i też lipa na dodatek okazało się że już tam brykała grupka poszukiwaczy...Wielka lipa...a no i oczywiście dla ludzi z naszym wykształceniem nie ma pracy w tym kraju:)
Kolego zmień technike poszukiwan. Nie biegaj po polu zniechęcony smieciami. Zakop kilka przykładowych monet i porównaj ich "bicie" w glebie. Na początku kop te pewniejsze powtarzalne sygnały. Skad wiesz czy te 10 wcześniejszych osób dokładnie przeszukało miejscówke metr przy metrze? Perełki w postaci cienkich sreberek potrafia umknąć nawet najlepszym poszukiwaczom z najlepszym dostepnym sprzętem. Korzystaj z map i zdjęć satelitarnych do typowania obiecujących pól. Jeżeli dysponujesz autem to rozszerz zakres terenów które możesz oblecieć. Umów się z grupą poszukiwaczy którzy podziela się doświadczeniem terenowym. I pamietaj nie ma miejsc w 100% przechodzonych ! Jakim sprzętem dysponujesz ?
Sprzęt - ace 250...kontakt z innymi poszukiwaczami też mam już za sobą, m.in. z autorem tego wątku:) Mogą oni potwierdzić że mi pod cewkę głównie złom kolorowy podchodzi. Raz tylko się zdarzyło że znalazłem jakieś fajne monety podczas właśnie takich "grupowych" poszukiwań, a tak to ja zawsze kończyłem poszukiwania z kupą śmieci. Później podczas własnych wypraw różnie bywało, ale zawsze jakieś monetki się znalazło, tak średnio z 1 na 1h poszukiwań, raz znalazłem nawet złota obrączkę. No ale ostatnio jak napisałem kaszana straszna. Od przeglądania starych map to oczy mnie już bolały, geoportal też już "cały obejrzałem"Jakieś tam małe sukcesy wcześniej były, ale jak napisałem ostatnio co wypad to fiasko. Poszukiwania w okolicach karczmy nic nie dały, tak samo jak w okolicy gdzie kiedyś stały domy, generalnie cisza jak makiem zasiał, jak by ktoś wszystkie metalowe przedmioty stamtąd wybrał; a od kopania polmosów to w depresję można wpaść. Oczywiście na dobre z wykrywki nie rezygnuję, uznaję że to zwyczajnie znak by zrobić sobie przerwę zimową, by potem ze ze zdwojoną siłą wyruszyć w pola.
P.S. Wszytko kwestia szczęścia...jak ktoś w czepku urodzony to złote monety nawet na pierwszej wyprawie brutusem xs znajdzie.