Lipek napisał(a):
affrey napisał(a):
Myślę, ze m.in. dzięki temu wątkowi możemy podzielić poszukiwaczy na 3 kategorie:
1. hobbystycznie bez zainteresowania ewentualnymi $
2. hobbystycznie z zainteresowaniem ewentualnymi $
3. "hobbystycznie" z nastawieniem na $
nie ukrywam, że zaczynając jakieś 14 lat temu bylem w 2 grupie....
rok temu napisałem list do wkz'u z propozycją wspomożenia mojego regionalnego muzeum za ich wiedza (wkz'u). odpowiedzi oczywiście nie było. Dojrzałem zwyczajnie do mojej 1 grupy :)
wykrywacz wypożyczyłem kumplowi i wybrałem wędkarstwo. dlaczego?
dlatego, że dzięki temu wykluczam szykany, przeszukania, prześladowania ponieważ na ten sport posiadam dokument ( kartę wędkarską) :) państwo policyjne, inwigilacyjne było jest i chyba będzie.
Autorowi wątku gratuluję znaleziska, postawy i życzę Mu wszystkiego dobrego poszukiwawczego!
A gdzie umieścisz osoby, które szukają hobbistycznie ale nie lubią być "dymane" przez państwo i urzędasów? Tu nie chodzi nawet o ilość golda, jaką można dostać za przedmioty przekazane do muzeów. Większość z nas zarabia na czym innym i raczej nie utrzymuje się z kopania, bo w dzisiejszych czasach byłoby to dość ciężkie.
Chodzi o elementarną uczciwość i sprawiedliwość. Skoro oddajesz coś bardzo cennego, czego arche nigdy by nie znalazło, a dodatkowo wzbogacasz wiedzę o danym terenie, to czemu nie miałbyś dostać za to odpowiedniej gratyfikacji? Tak działa przyjazny ludziom system, gdzie obywatel jest partnerem, a nie petentem dla urzędasa. Pomijam już fakt, że gdyby taki system u nas działał, WKZty i muzea zostałyby zasypane zabytkami i nowymi potencjalnymi stanowiskami.
Nie zgadzam się również z tezą, że takie piękne gesty jak kolegi Scorpion zmienią w jakikolwiek sposób wizerunek poszukiwaczy w skali całego społeczeństwa. Po prostu przejdą bez echa. A nawet jeżeli gdzieś wypłyną, to zostaną zaraz przytłoczone przez informacje o kolejnym domowym arsenale szykowanym do zrobienia masakry w Lidlu, wybuchu w szopie czy rozbiciu przez ABW gangu groźnych handlarzy antykami sprzedających cynkowe fenigi na Allegro.
Taka sytuacja. W urzędniczych łepetynach nadal panuje mentalność z czasów carskich i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. I dotyczy to wszystkich dziedzin życia w naszej socjalistycznej Ojczyźnie.
Wcale się nie sprzeciwiam temu że być może ta sprawa przejdzie bez echa dla większości ludzi tylko dlaczego?
Zadaj sobie pytanie co może jednostka, czy myślisz że gdyby więcej fantów było przekazywanych w ten sposób oraz w maksymalnym możliwym stopniu nagłaśniane to też by przeszło bez echa?
Ja raczej sądzę że mogło by być inaczej choćby dlatego że obecnie ludzie postrzegają nas jako poszukiwaczy bomb, niewybuchów i depozytów po II WŚ, nie zdając sobie sprawy z tego że są w tym gronie osoby z prawdziwą pasją i zamiłowaniem do historii.
Zawsze gdy jestem w terenie i napotkam jakiegoś miejscowego to jego pierwsze słowa wyglądają następująco:
Panie tam Niemcy siedzieli..., tu ludzi wymordowano..., tam Niemcy schowali..., itp. (pomijając skojarzenia z geodetami i strach przed nimi tylko nie wiem dlaczego :drap ) i tak właśnie nas widzi społeczeństwo moim zdaniem.
Owszem po korzyści finansowe też można by było sięgnąć ale nie w pierwszej kolejności może najpierw spróbujmy sobie zbudować jakiś dobry wizerunek w oczach archeo i ogólnie całego społeczeństwa a dopiero późnej kiedy postrzeganie nas się zmieni zacznijmy myśleć o pieniądzach skoro tak bardzo co niektórym na nich zależy.
Pozdrawiam