Teraz jest środa, 14 stycznia 2026, 22:37

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Poszukiwanie archiwum Bundu-Czy archeolodzy nawywijali ?
PostNapisane: czwartek, 30 października 2014, 23:15 
Offline
Kwatermistrz
Kwatermistrz

Dołączył(a): poniedziałek, 2 lutego 2004, 16:40
Posty: 341
Lokalizacja: Katowice lub Jura
Polecam bardzo ciekawy tekst.

http://ryfinski.blog.pl/2014/10/30/arch ... h-skarbow/

Archiwum Bundu – poszukiwanie nieistniejących skarbów
30 października 2014
Jak szybko zarobić na fikcyjnych badaniach archeologicznych i poszukiwaniu skarbów fikcyjnego Archiwum Bundu w Ogrodzie Krasińskich?

7 listopada 2013 roku Muzeum Historyczne Miasta Stołecznego Warszawy (MHMW) wystąpiło do Stołecznego Konserwatora Zabytków z wnioskiem o wydanie pozwolenia na prowadzenie poszukiwań ukrytego Archiwum Bundu (archiwum podziemia żydowskiego z okresu II wojny światowej, prawdopodobnie ukrytego przez Marka Edelmana na posesji przy Świętojerskiej 40 i Andersa – obecnie w Parku Krasińskich). W tym zabytkowym parku muzeum pełniło nadzór archeologiczny nad pracami rewitalizacyjnymi, prowadzonymi przez firmę ZIEL-BUD (zatrudnioną przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy). Muzeum otrzymało taką zgodę decyzją Nr 188A/13 wydaną przez Stołecznego Konserwatora Zabytków.

Celem tej decyzji było pozwolenie na szukanie ww. archiwum Bundu. Ta decyzja wydaje się bezprawna i naciągnięta, ponieważ archeologia nie zajmuje się poszukiwaniem skarbów. Archeologia jest nauką finansowaną przez państwo i zajmuje się badaniami, a nie poszukiwaniem skarbów. Poszukiwanie zabytków nie jest celem badań, tylko kontekst historyczny, nawarstwienia kulturowe, a na końcu dopiero są ewentualnie odkryte zabytki. Obowiązkowo musi być zrobiona dokumentacja tego, co odkryto w strefie prac, a szczególnie tego co w ich trakcie ulega zniszczeniu. W tym konkretnym przypadku zlecenie dotyczyło odsłonięcia fundamentów budynków, których położenie, kształt, wizerunek a nawet plany są znane. Wiadomo kto je zbudował, jak tego dokonano, kto tam mieszkał, są znane nazwiska mieszkańców. Wiemy co Ci ludzie jedli i czym się zajmowali. Budynki te po wojnie zostały rozebrane, aż do piwnic, a następnie celowo resztki zasypano, aby utworzyć park w miejscu gdzie nie przewidywano odnowienia strefy mieszkalnej.

Całość prac jakie zlecił SKZ Muzeum Historycznemu Miasta Stołecznego Warszawy, a muzeum archeologom, nie ma nic wspólnego z badaniami archeologicznymi. Nie tylko zainicjowano celowe działanie zmierzające do wprowadzenia archeologów na obszar znanej nam doskonale historii współczesnej, ale również, archeologom zlecono działania należące do obszaru działań budownictwa. Z tego dowiadujemy się, że wszystko jest już archeologią i nie potrzebne są już inne zawody, bo archeolodzy na wszystkim się znają i jak widać mogą robić wszystko bez stosownych uprawnień. Tego wszystkiego nie powinni robić archeolodzy. Powinna to robić firma budowlana ze stosownymi uprawnieniami budowlanymi i specjalistami od poszukiwań przedmiotów ukrytych, co najwyżej pod nadzorem archeologicznym (1 osoba).

W 2013 roku MHMW nie zrobiło żadnej dokumentacji, bo nie było potrzeby jej zrobić skoro nie były to badania archeologiczne. Dlaczego zatem SKZ pozwolił archeologom na szukanie skarbu metodami nie archeologicznymi (koparką) w miejscu wpisanym do rejestru zabytków? Nasuwa się wniosek, że chodziło tu prawdopodobnie o łatwe pieniądze, które można dostać od państwa na szczytny cel. Wiadomo było, że po 1945 roku ten kwartał miasta został rozebrany na odzysk cegieł i wówczas przeszukano piwnice (głównie pod kątem poszukiwania ofiar powstania w Getcie i ofiar Powstania Warszawskiego). W tych pracach wówczas uczestniczyli żyjący mieszkańcy i przedstawiciele ruchu oporu. Dokumenty związane z tymi działaniami znajdują się między innymi w zbiorze po BOS (Biurze Odbudowy Stolicy). Poszukiwanie archiwum było mitem na, który wydano 228.350 zł. Poza tym SKZ wydał archeologom pozwolenie na prace budowlane do czego nie mieli żadnych uprawnień i przygotowania. Wystarczy wspomnieć, że jeżeli prace budowlane są prowadzone głębiej niż jeden metr, wcześniej muszą być sporządzone wytyczne warunków bezpieczeństwa robót. Pracownicy muszą być w tym zakresie przeszkoleni, a jak pokazuje dokumentacja fotograficzna, nawet nikt z nich nie używał kasku.

Na poszukiwanie archiwum pieniądze wyasygnowano w błyskawicznym tempie, w 4 dni. W państwowym urzędzie w tak ekspresowym tempie załatwia się fundusze, tylko, gdy zaległy w budżecie i listopad stanowi ostatni moment na ich konieczne wydanie, niezbędne do właściwych rozliczeń. Z góry było wiadomo, iż tzw. poszukiwanie archiwum nie przyniesie żadnego efektu. Decyzja administracyjna z 2013 roku już na pierwszy rzut oka wzbudzała podejrzenie o brak związków wydawanych zleceń z interesem społecznym przy wydatkowaniu znacznych kwot. „Sukces” akcji w 2013 roku dał argumenty do uruchomienia dalszych, tym razem celowych środków z budżetu miasta na kontynuowanie tzw. poszukiwań skarbów w 2014 roku.

W dalszym rozwoju wypadków, w budżecie miasta zabezpieczono prawie trzy krotnie większe środki na pogoń za skarbem. Tym razem SKZ wydał dwie decyzje: Nr 54A/14 z dnia 07.04.2014 roku i decyzję Nr 79A/14 z dnia 15.05.2014 roku. Umotywował cel działań jako badania archeologiczne, pomimo ujawnionego charakteru prac związanego z pozyskaniem przedmiotów z lat 30-tych i 40-tych XX w., a więc należących do współczesności. Polska podpisała Europejską Konwencję o ochronie dziedzictwa archeologicznego, która wyraźnie mówi, że dziedzictwo archeologiczne to minione epoki, a okres II wojny światowej, to nie miniona epoka. SKZ zorientował się, że pierwszą decyzję w 2013 roku wydał niezgodnie z prawem na poszukiwanie skarbów dla archeologów w miejscu wpisanym do rejestru zabytków. Jakby nie mówić według Europejskiej Konwencji pozostałe decyzje były także bezprawne. Poza tym pierwsza decyzja z 2013 roku była ważna jeden miesiąc i nie wiadomo z jakiego powodu sytuacja powtórzyła się w roku 2014.

Niedopuszczalne jest wydatkowanie pieniędzy na prace sztucznie obciążone presją czasu jednego miesiąca. W sytuacji, gdy podjęte działania powinny według założenia, przede wszystkim odnieść zamierzony skutek i brak jest okoliczności krępujących swobodę realizacji (spodziewana powódź, termin oddania gruntu innemu właścicielowi itp.), prowadzi się je przez efektywne dopasowywanie sił i środków do potrzeb mogących się ujawnić dopiero w trakcie prac. Efektywne poszukiwania nie opierają się na harmonogramach błyskawicznego wydawania pieniędzy. Jeśli na przykład skrytka została już dawno opróżniona, przy takiej organizacji prac zleceniobiorca zawsze stwierdzi to ostatniego dnia robót, a nie pierwszego, albo w ogóle nie ujawni tego faktu, gdyż nie jest w jego interesie wydać mniej niż może zarobić. Zatem przyjęty sposób realizacji niniejszego zadania sugeruje, iż było fikcyjne, bo jego celem było tylko rozdzielenie środków zleceniobiorcom w ustalonym terminie. Nie było możliwe ustalenie terminu stwierdzenia faktów najważniejszych dla całej sprawy, tzn. odnalezienia archiwum, stwierdzenie śladów jego wcześniejszego zabrania, stwierdzenie braku czy też obecności pustych lub pełnych skrytek itp.

W istocie czynności podjęte w 2014 roku były kontynuowaniem przez archeologów poszukiwania skarbów. Ponownie zajęli oni obszar kompetencji inżynierów, techników i robotników budownictwa. Ich zadaniem są roboty ziemne, prace geodezyjne, rozbiórki (kucie) starych konstrukcji itd. Mają odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia. Takowych w świetle prawa budowlanego nie mają archeolodzy. Z góry było wiadomo, że wszystkie znaleziska będą należały od współczesności, a takowymi zajmują się znawcy rzemiosł, techniki użytkowej, militariów itp., a nie archeolodzy.

Muzeum Historyczne Warszawy otrzymało środki na ww. cel w kwocie 63.350 zł w 2013 roku oraz w 2014 roku w kwocie 165.000 zł. Łącznie z kasy miasta ubyło 228.350 zł. W ciągu 3 miesięcy zleceniobiorcy pobrali znakomite wynagrodzenia, odebrali pracę właściwym specjalistom i zebrali kapitał polityczny do uwiarygodnienia ich dziejowej misji jako ekspertów od wszystkiego.

W decyzji Nr 188A/13 od Stołecznego Konserwatora Zabytków widnieje jako kierownik badań Pan mgr Zbigniew Polak, który jest kierownikiem działu archeologicznego w Muzeum Historycznym Warszawy i jego etatowym pracownikiem. Jak się okazuje z pisma, które otrzymałem od muzeum placówka ta, jak twierdzi dysponuje wieloma specjalistami od archeologii, aby móc samodzielnie wykonać te badania. Natomiast muzeum zleciło prace archeologiczne podwykonawcom tj. Stowarzyszeniu Starożytników (ul. Młynarska 35A/45 01-175 Warszawa) oraz Firmie ZIEL-BUD Wojciech Rukat (ul. Czarodzieja 17 03-116 Warszawa). W obu latach odbyło się to bez przetargu, podczas, gdy kwota bez przetargowa w 2013 roku to 56.000 zł, a w 2014 roku 126,000 zł i jeszcze muzeum podzieliło zamówienie prawdopodobnie w celu ominięcia wymogów ustawy o zamówieniach publicznych w Art.32 punkt 2. MHMW podpisało umowę ze stowarzyszeniem Starożytników jedną na 155 000 zł i drugą 39 000 zł. Razem daje to 194 000 zł. Muzeum twierdzi oczywiście, że prace wykonywało samodzielnie. Z 228 350 tys. zł muzeum oddało 194 000 tys. zł Stowarzyszeniu Starożytników i 24 350 zł firmie Zielbud. Samo zarobiło 10 000 zł.

Co ma wspólnego z pracami archeologicznymi firma ZIEL-BUD, która zajmuje się robieniem alejek w parku i zielenią? Nie może być zleceniodawcą badań archeologicznych. A poza tym firma ta już była zatrudniona przez miasto w celach porządkowania parku, co nie mogło być elementem badań archeologicznych scedowanych przez SKZ na MHMW. MHMW z ramienia miasta nadzoruje pod względem archeologicznym prace firmy ZIEL-BUD. Podejrzewam, że tę firmę włączono do tzw. badań archeologicznych tylko po to, aby rozbić koszty i usprawiedliwić brak przetargu.

Poza tym Pan Zbigniew Polak będąc etatowym pracownikiem, najpierw Instytutu Archeologii UW, a następnie Muzeum Historycznego Miasta Stołecznego Warszawy, prawdopodobnie w godzinach pracy etatowej pracował z ramienia Stowarzyszenia Starożytników prywatnie od 2009 roku na Cytadeli Warszawskiej w ramach badań archeologicznych przy budowie nowej siedziby MWP. Na stronie MHMW jest notatka, która przedstawia pana Zbigniewa Polaka jako archeologa pracującego na najlepiej strzeżonym stanowisku archeologicznym w Polsce jakim jest Cytadela Warszawska od 2009 roku. Na pewno nie pracował tam z ramienia MHMW. Nie jest wykluczone, że w zamian za zatrudnienie Pana Zbigniewa Polaka na Cytadeli przez Stowarzyszenie Starożytników, Muzeum Historyczne zleciło prace poszukiwawcze archiwum Bundu Stowarzyszeniu Starożytników, bez przetargu, rezygnując z zarobku na rzecz własnego Muzeum (niegospodarność). Jeżeli Pan Polak nie jest w stanie jako archeolog i szef działu archeologicznego MHMW zorganizować pracy, na którą dostał decyzję od SKZ w ramach pracy etatowej, to dział archeologiczny w Muzeum Historycznym Warszawy jest fikcją. Dział sam nie potrafi realizować celów statutowych i z góry wiadomo, że musi wynajmować podwykonawców. Decyzja SKZ była wydana na muzeum. Jak SKZ zgodził się na tak dziwny tryb postępowania? Być może chodzi tu o to, aby wykorzystać autorytet muzeum, które łatwo otrzymuje i następnie rozdziela środki konkretnie przez kogoś wskazanym podmiotom bez przetargu.

Kolejna sprawą są tzw. zabytki archeologiczne znalezione przy tych pracach. Głośna była sprawa, że wykopane w piwnicach niektóre zabytki ruchome (części maszyn, szczątki urządzeń elektrycznych itp.) zostały porzucone na miejscu przez archeologów. W nocy zostały zabrane przez złomiarzy mających dostęp do niezabezpieczonego terenu. Drugą wersją może być to, że te zabytki zostały celowo wyrzucone, ponieważ nie stanowiły żadnej wartości materialnej i historycznej, a z pieniędzy otrzymanych na badania archeologiczne od miasta, muzeum musiało by je zakonserwować (koszt nawet do 20.000 zł). Wydano dziesiątki tysięcy złotych na wykopanie zabytków po czym stwierdzono, że są bezwartościowe i porzucono je przy wykopie. W sposób ewidentny poszukiwano zabytków nowożytnych i wręcz współczesnych, które archeolodzy za wszelką cenę chcą zalegalizować, jako zabytki archeologiczne (patrz definicje zabytku i zabytku archeologicznego w ustawie z dnia 23.07.2003 r. o ochronie i opiece nad zabytkami). Gdyby były to zabytki archeologiczne jak twierdzą archeolodzy, w ustawie z 23.07.2003 roku nie byłoby podziału na zabytki i zabytki archeologiczne. Jak widać w tej sprawie nie miały one żadnej wartości materialnej i potraktowano je jako zwykłe śmieci. Chodzi tu przede wszystkim o pozyskiwanie zleceń na różnego rodzaju dziwne prace, aby upozorowane na badania archeologiczne, pozwoliły w łatwy sposób odnosić korzyści materialne. Jest to proceder w moim przekonaniu o wysokiej szkodliwości społecznej.

W czasie tych prac TVP Warszawa udostępniła w lokalnej TV materiał z prac archeologicznych w Ogrodzie Krasińskich, na którym były widoczne fundamenty jakiegoś pałacu z XVII w. i wał ziemny. Dlaczego zostały zasypane i niezbadane? Prawdopodobnie dlatego, że SKZ musiałby wydać kolejne pieniądze na prace przy tym zabytku. Na prawdziwe badania nie ma pieniędzy, a na legendy i mity o archiwum pieniądze w wysokości 228.350 zł znaleziono. Dlaczego ujawniając te zabytki nie rozszerzono badań, aby pogłębić wiedzę o historii Warszawy? Nie poczyniono starań o zabezpieczenie i wyeksponowanie świadectw dawnej stolicy, tylko zasypano mury i wały.

W 2014 roku ta sama sytuacja. Dotacja dla Muzeum 165.000 zł (obecnie 2014 kwota bez przetargu to 30.000 Euro, a to jakieś 126 tysięcy zł, w 2013 roku to około 56.000 zł), kierownikiem badań był pan Zbigniew Polak i bez przetargu zlecenie dla tych samych podwykonawców. Za te pieniądze można było wynająć maszyny i muzeum mogło to zrobić samodzielnie.

Kolejne dwie decyzje SKZ wydał już na prace archeologiczne tj. decyzja nr 54 A/14 z dnia 07.04.2014 r i decyzja nr 79 A/13 z dnia 15.05.2014 . Zatuszowały wpadkę po pierwszej decyzji, ale nadal w istocie dotyczyły zadań z zakresu prac budowlanych, do których archeolodzy nie mają żadnych uprawnień. Badania archeologiczne w tym miejscu nie mają najmniejszego uzasadnienia dlatego, że o tej działce na której wykonano te prace wiadome jest wszystko. Nasuwa się nieodparte pytanie, dlaczego poszukiwaniem archiwum Bundu nie zajęło się Muzeum Historii Żydów Polskich ani Żydowski Instytut Historyczny? Brak informacji, aby kręgi najbardziej zainteresowane odnalezieniem tego archiwum były sprawą zainteresowane i nie starały się o pozyskanie środków na wsparcie tego celu?

Cała powyżej opisana sprawa wygląda na wyłudzenie pieniędzy państwowych w kwocie 228.350 zł na mity i legendy pod pozorem badań archeologicznych. Wykopano znane wcześniej fundamenty podczas gdy, nie ma funduszy na rozszerzenie badań znalezionych prawdziwych zabytków nieruchomych i poszerzanie wiedzy o historii Warszawy. Niejasny jest układ pomiędzy SKZ i MHMW, choć należy brać pod uwagę, iż obecny dyrektor MHMW pełnił wcześniej obowiązki SKZ, a obecny SKZ był jego zastępcą. Wpisanie w decyzji nr 188A/13 przez SKZ niedopuszczalnego pozwolenia na poszukiwanie skarbów przez archeologów w miejscu wpisanym do rejestru zabytków, czym żadna prawdziwa archeologia się nie zajmuje, a tym samym złamano Europejską Konwencję o ochronie dziedzictwa archeologicznego podpisaną przez Polskę. Nie zrobiono dokumentacji. Tak naprawdę archeolodzy dostali zgodę na prace budowlane, na wykonanie których nie mieli żadnych uprawnień. Co jest przekroczeniem uprawnień przez SKZ Art. 231 kk. Utrzymywanie przez miasto działu archeologicznego w Muzeum Historycznym Warszawy, który nie jest w stanie samodzielnie realizować celów statutowych, być może po to by rozdzielać publiczne środki pośród podwykonawców wybranych według nie jasnych kryteriów. Działanie na szkodę MHMW, ponieważ odstępuje się środki podwykonawcom, które mogą zasilić fundusze na potrzeby muzeum. Art.296 kk. Niejasne powiązanie muzeum z podwykonawcami Stowarzyszeniem Starożytników i firmą ZIEL-BUD, na jakich zasadach tam pracują i jak zostali wyłonieni? Brak przetargów publicznych środków na firmy podwykonawcze. Art. 305 kk. Dzielenie zamówienia, aby ominąć konieczność ogłoszenia przetargu tj. złamanie ustawy o zamówieniach publicznych w Art.32 punkt 2. Brak nadzoru terenu, na który dostały się niepowołane osoby i rozgrabiły porzucone przez archeologów zabytki Art. 296 kk. Brak uprawnień budowlanych u pracujących tam archeologów oraz koniecznych dokumentów, jak np. instrukcja bezpiecznego wykonywania robót i właściwego wyszkolenia BHP. Jak widać archeologią jest już wszystko, byle pieniądze płynęły szerokim strumieniem.

Są pieniądze na mity i legendy, a na realne ratowanie zabytków nie ma!

W związku z tą, ale także z innymi sprawami złożyłem 3 doniesienia do prokuratury między innymi dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej działającej, w celu wyłudzania publicznych pieniędzy i uzyskiwania korzyści majątkowych. Całość z załącznikami liczyła setki stron.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Poszukiwanie archiwum Bundu-Czy archeolodzy nawywijali ?
PostNapisane: piątek, 31 października 2014, 18:17 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): środa, 27 kwietnia 2011, 21:31
Posty: 436
Lokalizacja: Silesia Superior-Gůrny Ślůnsk
Cytuj:
Są pieniądze na mity i legendy, a na realne ratowanie zabytków nie ma!

W związku z tą, ale także z innymi sprawami złożyłem 3 doniesienia do prokuratury między innymi dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej działającej, w celu wyłudzania publicznych pieniędzy i uzyskiwania korzyści majątkowych. Całość z załącznikami liczyła setki stron.


Brawo, tak trzymać :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Poszukiwanie archiwum Bundu-Czy archeolodzy nawywijali ?
PostNapisane: sobota, 1 listopada 2014, 10:03 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lutego 2011, 15:43
Posty: 3415
Lokalizacja: Alta Ecclesia
To rzeczywiscie wyglada na jeden wielki przekret.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL