|
Te Garrety to produkt celowany ewidentnie w określony segment rynku. I dlatego są, jakie są. A jeśli się jeszcze dobrze sprzedają (a pewnie tak) to znaczy, że producent ma dobrą strategię produktu i nie ma co płakać, że nie uwzględnia "polskich realiów". A co do przepływu informacji do producenta, to są fora amerykańskie, dealerzy też ślą raporty, jest coś takiego, jak mail, i co najistotniejsze - producent ma informację z pierwszej ręki od serwisów i ze sprzedaży części zamiennych. A dalej - to już to już słupki sprzedaży i marketing. To po primo.
Jak wiadomo, wyprodukować i sprzedać produkt to proste jest, ale już nie jest prostym, żeby klient dokupił do tego z własnej woli trochę gadżetów, coby wycisnąć trochu więcej kasy z tegoż klienta, a nie czekać, że może kiedyś kupi nowy detektor, oczywiście już z wyższej półki. No a wyciskanie przy pomocy osłony cewki jest COOL ;) Nota bene - tego nie mogą się nauczyć polscy producenci... To po secundo
Jeśli ktoś kupuje sprzęt, o którym wie, że ma słabą konstrukcję, to albo musi się bardzo delikatnie i uważnie ze sprzętem obchodzić (inaczej mówiąc - troszczyć się o niego), albo dokupywać lub dorabiać gadżety, żeby zrobić z niego sprzęt w klasie "heavy duty". A nie płakać. Trzeba myśleć przy zakupie - ja kupiłem właśnie sprzęt "heavy duty" , mogę tłuc i walić w co i jak mi się podoba i nie muszę płakać na forum, jak to słabo i drogo jest... To po tertio.
No, a co do kwestii cen - żeby była jasność - to, że teoretyczny koszt wyprodukowania osłony wynosi x zł, to nie znaczy, że faktyczne koszty produkcji, dystrybucji i handlu są też takie. A nie są, na bank nie są. Już pomijając ten drobiażdżek, że każda firma MUSI jak najwięcej zarobić, aby móc się utrzymać na rynku, nie mówiąc już o rozwoju. Jeśli ktoś może zrobić dobrą osłonę do cewek Garrettów za 5zł czy 10zł brutto w sprzedaży, to będzie... filantropem wszystkich Garreciaków... ;) To po quattro.
Znaczy się, stanąłem w obronie Garretów... ;)
|