seimitar napisał(a):
Kiedyś kilka razy spróbowałem nocnych łowów,i coś tam wpadło.Oczy bardzo szybko przyzwyczajają się do mroku,i nie ma większych problemów z namierzaniem fantów.Czarny ubiór ala ninja,podwójna czarna pończocha na wyświetlacz-delikatnie widać cyferki,i nie oślepia.
Karierę zakończyłem jak w pobliżu rzeki,dosłownie wlazłem na jakiegoś większego,twardo śpiącego zwierza,który przerażony wyskoczył mi z pod nóg.Mało wtedy na zawał nie zszedłem.
Problemem było też chodzenie bardzo blisko wiejskich zabudowań.Wystarczyło by tylko jeden burek zaczął ujadać,a już wszystkie okoliczne kundelki się do niego przyłączały,gospodarze zapalali światła,i w zasadzie już było po chodzeniu,bo następnym etapem byłaby zapewne pogoń "za złodziejem" :bat i spuszczenie burków z łańcucha.
tyle nocy przekopałem w życiu juz i nie wpadłem na pomysł pończochy :D :h , tez chyba zaczne znowu nocne łowy