piotras_toronto napisał(a):
Jak myślicie co się stało z naszymi regaliami królewskimi które spoczywały w skarbcu królewskim na Wawelu ?
Z berłami, jabłkami, mieczami, koronami, relikwiarzami itd itp
Uważam iż nie możliwe jest żeby Fryderyk Wilhelm III przetopił, ponieważ zostały odnalezione jego elemeny.
W latach '60 ubioegłego wieku Ministerstwo Kultury i Sztuki starało się go znaleźć, ponieważ pojawiały się osoby które uważały że wiedzą gdzie on jest, lecz nic nie znaleziono, przynajmniej oficjalnie.
Słyszałem też że podobno hitlerowcy go odnaleźli, ale Polacy znowu go przejeli, lecz znowu się gdzieś zawieruszył:). Jest dużo teorii ale z pewnością "gdzieś" on jest...tylko GDZIE... ?!
Czekam na Wasze opinie w tej sprawie
P.S. jak ktoś zna jakieś interesujące linki na ten temat to może je tu wkleić:)
Regalia o których wspominasz i które były w posiadaniu hitlerowców to część zbiorów Czartoryskich co się z nimi stało są różne wersje:
,,...Z 23 na 24 listopada 1944 roku gubernator Hans Frank wysłał z Krakowa do Niemiec pięć ciężarówek ze zrabowanymi dziełami sztuki. Te ciężarówki, jadąc pod silną eskortą Wehrmachtu lub SS, zatrzymały się na nocleg w jakiejś miejscowości oddalonej około 30 kilometrów od Żywca. Było to nieco dziwne miejsce na postój, gdyż w tamtym rejonie działała bardzo silna partyzantka polska. Być może jednak miejsce postoju zostało celowo tak wybrane, dlatego że w nocy doszło do napadu. Zginęło 22 żołnierzy z osłony konwoju. Jedna ciężarówka została uprowadzona. Pozostałe cztery samochody, bez przeszkód już, dotarły do Niemiec. Zawartość ich po wojnie została odnaleziona i zwrócona władzom polskim. Nie odnaleziono skradzionej ciężarówki, tej najcenniejszej, wiozącej złoto i regalia koronne...�.
To jedna wg. LESZEKA ADAMCZEWSKIGO
Druga część, która była przechowywana w muzeach na kresach wschodnich trafiła:
wg.Jaceka Milera
http://www.icons.pl/cenne/art.php?id=1999-05-08&bn=
"W 1939 r. zbiory Muzeum Narodowego zostały przejęte przez okupacyjne władze radzieckie. Podczas "reorganizacji" muzeów lwowskich część włączono w skład Lwowskiego Muzeum Historycznego i Muzeum Przemysłu Artystycznego. Część zaś została rozgrabiona lub wywieziona do ZSRR. Zbiory poniosły też straty podczas okupacji niemieckiej. W 1943 r. część zbiorów została wywieziona do Krakowa oraz innych pobliskich miejscowości i została zdeponowana w klasztorach na Bielanach i w Tyńcu. Po wojnie, w wyniku akcji rewindykacyjnej, z Muzeum Historycznego odzyskano jedynie 169 eksponatów niewielkiej wartości. Część zbiorów, tj. ok. 150 eksponatów, w 1946 r. zostało wywiezionych do Muzeum Historycznego w Kijowie."
W 1997 r. jeden z ośmiu wniosków rewindykacyjnych złożonych stronie ukraińskiej dotyczył zbiorów Władysława Łozińskiego.
Chodzi tu o zbiory Władysława Łozińskiego (1843-1913)
Jeżeli chodzi o pierwszą tak tragiczną dla nas w konsekwencji grabieżą była to o której wspominasz w pierwszej części postu:
Rabunek odbył się pod wodzą gubernatora Antoniego von Hoyma w nocy z 3 na 4 października 1795 r. Rozkaz, który przyszedł 24 września 1795 z Poczdamu brzmiał: "insygnia koronne pod bezpieczną eskortą i w największej tajemnicy przewieźć do Koźla, a stamtąd do Wrocławia". Dalej precjoza wywieziono do Berlina. W momencie pruskiego rabunku w Skarbcu wawelskim znajdowało się 5 koron, w tym najstarsza tzw. bolesławowska (przypisywaną Bolesławowi Chrobremu zdobiona 359-cioma kamieniami - rubinami, szmaragdami, szafirami i perłami), korona królowych, korona tzw. węgierska, korona tzw. szwedzka, pochodzącą od Zygmunta III, korona homagialna (Władysława Łokietka), a także 4 berła, w tym dwa metalowe, 5 jabłek, 4 łańcuchy, 4 miecze, w wśród nich "Szczerbiec" oraz miecz Zygmunta Starego, dwa relikwiarze i inne przedmioty.
Wiadomo, że jeszcze w 1800 r. precjoza znajdowały się w Berlinie. Widział je August Fryderyk książę de Sussex, o czym opowiadał Niemcewiczowi. Wiadomo także, że w 1809 r. polskie regalia wyceniono na ogromną sumę 525.259 talarów i że zaraz po tym 17 marca 1809 r., zgodnie z decyzją Fryderyka Wilhelma III, wszystkie one zostały przetopione. Uzyskane złoto przeznaczono na bicie monet, natomiast kamienie i perły przekazano berlińskiej Dyrekcji Handlu Morskiego.
więcej znajdziesz :
Przyczynek do historii wojennych grabieży dzieł sztuki w Polsce autorstwa Monika Kuhnke.
Jeżeli chodzi o L. Adamczewskiego jest dzinnikarzem i troszkę ubarwił swoją opowieść jego prawo :)
Ale Jacek Miler i Monika Kuhnke to historycy zajmujący się odzyskiwaniem utraconych dzieł sztuki :)