|
Witam
Moim zdaniem strach ma wielkie oczy. Ktoś się włóczył po lesie w swoich sprawach i jak zobaczył innego człeka w niewyraźnej sytuacji, to skorzystał z okazji, żeby go postraszyć. Czarna bryka i ciemne okulary nie są dowodem, że spotkałeś gangstera. Gdyby tak było to, wystarczyłoby pozamykać wszystkich odpowiadających temu schematowi.
Tak już jest, że gdy widzisz kogoś z duszą na ramieniu, to trudno się opanować, żeby nie tupnąć.
A co do myśliwych, to ja miałem raczej dobre kontakty. Kiedyś szło dwóch takich z "żelaziwami na rameni" i do mnie: "I co, jest złoto?". Takich to od razu trzeba pytać, czy są tu lwy ;)
Widziałem też, jak potrafią wyrywać dwaj kłusownicy dźwigający ciężki wór. Zadupie totalne, na szczęście miałem wykrywkę w pokrowcu (podobnym do myśliwskiego) no i nie wlazłem na nich w ostatniej chwili, lecz tak, że udało się im zrobić duży łuk.
Głowa do góry, ktoś sobie zrobił zabawę Twoim kosztem. Gdyby to był gangster, a ty byłbyś mimowolnym i niewygodnym świadkiem, to po prostu zastrzeliłby Cię tam. I co osiągnął, że tak Cię zajadle gonił? Zwrócił tylko uwagę na siebie i na to miejsce. Chyba powinno mu zależeć na odwrotnym skutku? Musiałmieć niezłą zabawę gdy Twoje amortyzatory płakały na leśnej drodze przy takiej szybkości, podczas gdy dla jego tereniaka to była niewinna przejażdżka.
Mogło też być i tak, że wkurzyłeś faceta, bo tereniakiem mógł jechać szybciej, ale Ty zamiast przepuścić go, cały czas blokowałeś mu drogę i dodawałeś gazu. Więc Cię pogonił.
:pa
Test
|