Witam!
Cytuj:
Łukasz a jak myslisz,czy na samym poczatku,czyli około 1959-60 mozliwe było ze wojaki latali i w drelichach i w deszczyku?Zaciekawiło mnie to po pojawieniu sie tej bechateczki na allegro!Jezeli tak było,to naprawde fajnie musiało to wygladać!i założe sie ze byli zazdrosnicy i zupełni przeciwnicy deszczyku!Jak ktos cos wie na ten temat to niech pisze!
Wczoraj rozmawialiśmy na ten temat z Waltherem. Moim zdaniem takich mieszanek w umundurowaniu nie było. Na żadnym ze zdjęć nie widziałem żołnierza LWP w trzewikach, sukiennych spodniach i bechatce. Wiem na pewno, że w lotnictwie w Modlinie już po wprowadzeniu nowego wzoru umundurowania po 60r. wartownicy zimą dalej nosili sukienne płaszcz, zapewne wz.48.
Pozwólcie, że teraz ja zapytam. Dużo się uczę czytając ten wątek, kiedyś może będzie i tak, że w mojej szafie zagoszczą "deszcze niespokojne". Jednkaże na dzień dzisiejszy mam pytanie odnośnie mundurów wyjściowych w okresie zimowym. Jak widać na załączonym zdjęciu (po prawej mój dziadek) na bluzę założona jest zwykła bechatka (taka jak jest teraz na aukcji). Mnie zaś interesują spodnie, a dokładnie materiał, z którego zostały uszyte. Czy były one szyte z tego samego materiału co i bluzy (gabardyna)? Czy może na zimię żołnierze, oficerowie dostawali inne, cieplejesze spodnie?
P.s. Sorry za kiepską jakość fotki (zdjęcie zdjęcia), ale tak to jest kiedy te 200zł wolę przeznaczyć na fanty niż skaner (...)