Teraz jest środa, 28 stycznia 2026, 22:56

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 13 lipca 2003, 19:14 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Tak, mają realne źródła. Wolfram von Eschenbach pisząc "Parzivala" wzorował się na Hiszpanii : <BR>Król Artur - życiorys pasuje do Alfonsa I Walecznego, króla Aragonii i Nawarry 1073-1134 <BR>Parsifal - Percheval, hiszpański hrabia 1100-1144 <BR>Zamek Graala - San Juan de la Pena w Hiszpanii. <BR> <BR>Znalazłem taki opis w necie , (właśnie tą dokumentację oglądałem) : <BR> <BR>środa, 29.01.2003 <BR>11.25 SFINKS. ZAGADKI HISTORII <BR>POD ZNAKIEM PRZENAJŚWIĘTSZEJ KRWI <BR>KRÓL ARTUR I POSZUKIWANIA ŚW. GRAALA (2) <BR> <BR>Film dokumentalny, 28 min, 2 odc., Niemcy 2000 <BR>Reżyseria: Jens Behrenda <BR> <BR>Wedle Mateusza, po kaźni na Golgocie, "Kiedy zapadł wieczór, przyszedł bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. Udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. Józef zawinął ciało w czyste płótno pogrzebowe i złożył je w swoim grobie, który wykuł w skale. A zatoczywszy na wejście do grobowca wielki kamień odszedł". Mateuszowy przekaz potwierdzają pozostali ewangieliści. <BR>Żaden z nich nie wspomina jednak o dalszych losach zacnego męża. Te zaś, zgodnie z późniejszymi, niekanonicznymi opowieściami, były nader burzliwe. Za pogrzebanie ciała buntownika, samozwańczego króla żydowskiego, Józef z Arymatei trafił do lochu na czterdzieści lat. Przeżył, bo był karmiony przez gołębia przynoszącego mu co dzień hostię. Uwolniony, opuścił Jerozolimę z cudownym skarbem - naczyniem z krwią wytoczoną z boku Zbawiciela ciosem włóczni legionisty Longinusa. Pożeglował z relikwią do południowej Francji, w zachodnie Pireneje. <BR>Talizman, zdaniem Roberta de Boron - ten sam kielich, którego Chrystus używał podczas ostatniej wieczerzy, długo pozostawało w ukryciu. Strzegli go potomkowie Józefa. Po wiekach Graal - od "sang real", czyli "królewska krew", objawił się w kształcie misy lub czary cnotliwemu Percevalowi. Tak opisywali relikwię Chretien de Troyes, oraz cysterscy autorzy cyklu Wulgaty, umiejętnie chrystianizujący starą bretońską legendę o cudownym naczyniu przywracającym życie zmarłym wojownikom. Natomiast zdaniem Wolframa von Eschenbacha, Graal jest kamieniem, który spadł z nieba. <BR>Niemiecki rycerz - poeta z przełomu dwunastego i trzynastego stulecia, powołuje się na autorytet tajemniczego "Kiotta" - najprawdopodobniej prowansalskiego truwera Guillema von Narbonne. Być może to właśnie Guillem jest autorem pierwotnej legendy o Graalu i Arturze, sporządzonej na zamówienie królowej Uracca, małżonki Alfonsa I, władcy Aragonii i Nawarry. Epos o arturiańskich bohaterach poszukujących Graala miał dodać ducha rycerstwu średniowiecznej Europy, zmobilizować krzyżowców do dalszej walki o odzyskanie Błąd-nie "ziemii" a "ziemi" Świętej. <BR>W poszukiwaniu korzeni mitu filmowcy dotarli do miasteczka Huesca we wschodniej Hiszpanii. W klasztorze San Juan de la Pena, miejscu śmierci Alfonsa I, przechowywano ongiś "calice lapideum" - kamienny kielich. Dziś owa relikwia znajduje się w katedrze w Walencji. Wiek czaszy z agatu oszacowano na dwa tysiące lat, złoty trzon pochodzi z dwunastego wieku. Czy właśnie ów zabytek jest pierwowzorem Graala? Czy rzeczywiście doraźne, na wskroś polityczne potrzeby powołały do życia legendę, która od ośmiu wieków kształtuje europejską kulturę ? <BR>-------------------------------------------------------------------------------- <BR> <BR>Takie moje spekulacje : ??? <BR>Graal - od "sang real", czyli "królewska krew" <BR>"Królewska krew" - to określenie bardziej pasuje na "żywego potomka/syna ?" (Jezusa) niż na jakiś kielich.<BR><BR><font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: zbV dnia 2003-07-13 20:07 ]</font>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 14 lipca 2003, 13:47 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 8 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 104
o rany, ale zrobiłam błąd. Graal, a nie Grall <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_confused.gif"> klapa... <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_smile.gif">
[addsig]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 11:43 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 8 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 104
No prosze, a jednak. Wielkie dzieki wam wszystkim ktorzy mi pomogliscie, w ten czy inny sposob ;) Troche mnie nie bylo bo mialam wstawiany int. 24/h :) Ale teraz znowu jestem i znow dzialam! - jesli mozna to tak nazwac... Jeszcze raz wielkie dzieki :=


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: najwiekszym skarbem w kraju ..
PostNapisane: poniedziałek, 8 września 2003, 17:29 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): czwartek, 4 września 2003, 19:43
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzies kolo najwiekszej wsi w kraju
jest chyba archiwum bodajze 17 armii niemieckiej ktora miedzy innymi zajmowala sie zabezpieczaniem bogactw III Rzeszy. Kto to odnajdzie bedzie mial dostep do wielu ciekawych skrytek.
Pozdrawiam i zycze szczescia


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 września 2003, 08:58 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 8 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 104
Ale jedynym sposobem, żeby to mieć, to chyba wykradzenie :);)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 listopada 2003, 04:20 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 24 września 2003, 04:36
Posty: 3129
Lokalizacja: Górny Śląsk
Monia
Polecam książkę Graham'a Phillips "W poszukiwaniu Świętego Graala" (Bertelsmann Media 2002). Bardzo ciekawa, opowieść o autentycznym, uwieńczonym sukcesem, historycznym śledztwie. Przy okazji sporo wartościowych informacji.
W tej wersji Graal ma sześć (!) centymetrów wysokości i wykonany jest z onyksu. Autor, za co jestem mu wdzięczny, nie upiera się że znalazł Graal'a. Ale kto wie...

A co do interpretacji "Sang Real": warto przeczytać powieść Peter'a Berling'a "Dzieci Graala". Bardzo interesująca, klimatyczna lektura.
Peter Berling napisał jeszcze drugi tom, "Krew Królów". Ale mu nie wyszło. Zupełnie jak z Matrix'em ;)

Pozdrowienia


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 4 listopada 2003, 07:52 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 8 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 104
"na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! tego poszukam :D Dzięki


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Piękny temat
PostNapisane: poniedziałek, 21 czerwca 2004, 19:50 
Offline
Szeregowy
Szeregowy

Dołączył(a): poniedziałek, 22 lipca 2002, 00:00
Posty: 5
mardinus napisał(a):
Pytasz co tu wybrać....
<BR>Wszystko co się da :-)
<BR>
<BR>A moim zdaniem najlepszym (największym) skarbem jaki pozostał jeszcze do odnalezienia jest grobowiec Dzingis Hana.
<BR>
<BR>To człowiek który podbił prawie cały świat , a poza tym mial WSZYSTKO ....
<BR>To był największy władca absolutny w dziejach ludzkości .
<BR>W jego grobowcu powinny byc nieprzebrane skarby z całego świata....
<BR>Złoto liczone w dziesiatkach ton.....
<BR>
<BR>Ale trafic tam to trudna sprawa.
<BR>
<BR>Po śmierci orszak z ciałem wybrał sie do przygotowanego grobowca , po pogrzebie i zasypaniu grobu , oddział konnych galopował tak długo po powierzchni ,aż stratował wszystkie ślady kopania.
<BR>Po powrocie cały orszak ,kilka tysiecy ludzi zostało zabitych ,aby nikt nie zdradził miejsca pochówku.....
<BR>
<BR>Czyli trzeba szukać w stepie.....
<BR>gdzieś w Mongolii.......
<BR>Ale jak sie znajdzie....to ...
<BR>
<BR>Dla mnie skarbem jest mała brązowa aplikacja do paska , lub sprzączka .
<BR>
<BR>Wielkie skarby spotyka sie niezmiernie błąd ortograficzny!!! - więc trzeba cieszyć się tym co znajdujemy na codzień....
<BR>
<BR>Pozdrawiam.
<BR>


Jak tam byłem w 1964r to kierowca Taty (Mongoł) opowiedział mi, że co 5 lat na grób Czingis Chana udawała się pielgrzymka 3 osób , żeby odprawić modły. Żeby tam trafić, od początku tzn od pogrzebu zabiano w tym miejscu młode wielbłądziątko. Wielbłądzica której dziecko tam zabijano po 5 latach zawsze bezbłędnie trafiała z nową pielgrzymką. Oczywiście nie wspominam takiego drobiazgu jak zabijanie uczestników pielgrzymki po odprawieniu modłów i złożeniu ofiar. Wracała tylko jedna osoba która przekazywała swojemu następcy wielbłądzicę i popełniała rytualne ale b. zaszczytne samobójstwo. Następca był swego rodzaju świętym i nietykalnym dla wszystkich plemion Mongolskich. Nie wolno mu było np. uczestniczyć w żadnych wojnach. Nie mógł posiadać broni a za jego bezpieczeństwo odpowiadało głową przed władcą, całe plemię w którym żył. Podobno zwyczaj ten przetrwał do początków XX w. i dopiero w czasie rewolucji następcy zginęli. Legenda dalej mówi , że ostatnim człowiekiem który poznał położenie grobu Czingiz Chana był Baron Ungern. :fon


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 27 czerwca 2004, 18:21 
Offline
Starszy Szeregowy
Starszy Szeregowy

Dołączył(a): niedziela, 27 czerwca 2004, 18:09
Posty: 16
Lokalizacja: Rzeszów
Słyszałem coś o skarbie INKÓW który miałby się znajdować gdzieś w Pieninach. Podobno kiedyś jakiś bogaty członek ich narodu przybył do Polski. Nawet był o tym program w Tv. Także życzę szczęścia.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 30 czerwca 2004, 15:56 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): niedziela, 27 czerwca 2004, 16:00
Posty: 1613
Witam !
Mi wystarczyły by konkretne info na temat porzucanych przez niemców majątków ruchomych w czasie wysiedleń :D
Nie mam aż tak wygurowanych ambicji jak skarb Inków.
Pozdro !


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 6 sierpnia 2004, 09:52 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 15 marca 2004, 13:40
Posty: 193
Lokalizacja: Olsztyn
Witam!

Mnie chodzi po glowie Bursztynowa komnata ;) .Z opowiesci rodzicow i dziadkow dowiedzialem sie, ze glownym zarządcą Prus Wschodnich w okresie kiedy zaginęla B.K byl Erich Koch. Wiem też, ze po procesie powojennym siedzial w wiezieniu w Barczewie. Istnieją domysly iż Koch mial wiele wspolnego z B.K, jesli brac pod uwagę wywoz Komnaty do Krolewca. Dziadkowie opowiadali mi, iz Koch mial jednoosobowa cele, warunki jakich nie mial zaden więzień, byl czesto przesluchiwany i szprycowany specyfikami dostarczanymi przez UB i inne tym podobne specsluzby. Wszystko po to zeby wyjawil choc ulamek tajemnicy ukrycia B.K. Pozwalano mu rownież na odwiedziny córki,ktorej wmawiano, ze los jej ojca zalezy od tego czy w koncu sie zlamie...Kto wie jak dalej potoczyla by sie ta sprawa gdyby nie fakt, iz podczas jednej z podrozy do Polski corka Kocha nie ulegla wypakowi samochodowemu (sam wypadek wydarzyl sie w bardzo dziwnych okolicznosciach) i zginela. Rok czy 2 lata pozniej w wiezieniu zmarl Koch. Tajemnicy nie wyjawil i juz nie wyjawi...Domysly zostaja....


Pozdrawiam!

Ps. Nie ma panstwa na swiecie, ktore nie chcialoby odkupic Bursztynowej Komnaty...Zadowolilbym sie 10% sumy znaleznego, ale tylko w przypadku, jesli B.K mialaby zostac w naszym kraju!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 5 września 2004, 14:33 
Offline
Pułkownik
Pułkownik

Dołączył(a): czwartek, 3 lipca 2003, 00:00
Posty: 573
Lokalizacja: Polska
Ciekawi mnie czy są na świecie takie osoby, które znalazły któryś ze sławniejzych skarbów, schowały go gdzieś po piwnicy i teraz się śmieją z takich ludzi jak my :roll:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 5 września 2004, 16:12 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
kloki napisał(a):
Ciekawi mnie czy są na świecie takie osoby, które znalazły któryś ze sławniejzych skarbów, schowały go gdzieś po piwnicy i teraz się śmieją z takich ludzi jak my :roll:


Jeśli są, to musi być im bardzo smutno.

Kiedyś znalazłem w szkole wieczne pióro.
Postanowiłem się z nim nie rozstawać i nie
szukać zbyt energicznie dotychczasowego właściciela.
Wkrótce okazało się, że znalezisko wcale mnie nie
cieszy, bo nie mogłem go nikomu pokazać, pochwalić
się w obawie, że natknę się na prawowitego
właściciela. Co najwyżej mogłem sobie tym piórem
popisać trochę w domu.

W podobnej sytuacji jest chyba ów ktoś. Pewnie od
60 lat każdej niedzieli po obiedzie otwiera pokoik
w którym trzyma zaginiony "Portret młodzieńca" Rafaela.
Posiedzi, popatrzy, powzdycha trochę, pogładzi ramę
i wychodzi. Pewnie się już napatrzył przez te 60 lat.
Ale pokazać nikomu go nie może. Do grobu też nie weźmie.
Nie sprzeda, bo zbyt słynnych dzieł sprzedać się już nie da.

Większości poniemieckich dzieł sztuki, zaginionych u schyłku
II wojny szukałbym w rosyjskich magazynach. To Rosjanie byli
panami na wyzwalanych oraz zajmowanych (Kraków był wyzwalany,
ale Wrocław był już zajmowany) terenach. Ze zrozumiałych
powodów Rosjanie do dziś nie mogą się pochwalić tym, co
znaleźli w niemieckich schowkach. Gdyby się ujawnili, że tak
dużo zrabowli, to nie mogliby uchodzić za tak bardzo
poszkodowanych.

Sądzę, że z tego samego powodu ukrywają do dziś np. własną
Bursztynową Komnatę. Po odnalezieniu jej tuż po wojnie
przez wiele lat używali jej jako medialnej karty przetargowej
na dowód strat poniesionych w zakresie kultury materialnej.
To była swoista polisa ubezpieczeniowa na okazję, gdyby w końcu
Niemcy zaczęli się upominać o zrabowane im dobra kultury. Wtedy
Rosjanie mieli w rękawie asa: "No, dobra, a wy nam oddajcie
naszą bursztynową komnatę".

Tak trwało to prez lata, aż czasy się zmieniły, żal było, że
komnata leży w skrzyniach w sowieckich magazynach, więc jak się
trochę uspokoiło wymyślono pewien trik. Rosjanie odbudowują
bursztynową komnatę ! Wystarczyło co jakiś czas odpakować i
zmontować kolejną partię okładzin jantarowego pokoju i wpuścić
dziennikarzy oraz fotoreporterów. "No, charaszo. Jacy zdolni są
rosyjscy konserwatorzy i rzemieślnicy. Potrafili zrekonstruować
bursztynową komnatę tak wiernie, że nie można jej odróżnić od
oryginału!". Komnatę można oglądać w muzeum, naród nic na tym
nie traci, a w każdej chwili można powiedzieć Niemcom: "No, to
jak :wq , oddacie nam naszą komnatę?".

Śmiała teoria. Zbyt śmiała?

Ostatnio zainteresowałem się pewnym wyjątkowej klasy zabytkiem
sztuki gotyckiej, który w 1945 r. zniknął z pewnego miasta,
jak się to oględnie przez lata określało "w niejasnych
okolicznościach w momencie wycofywania się Niemców". Napisałem
e-mail do działu dokumentacji muzeum w tym mieście. Ostatnie
zdanie odpowiedzi, którą wkrótce otrzymałem, brzmiało: "Tropy za
zaginionym zabytkiem prowadzą do rosyjskiego Ermitażu".

:pa (Macham do Was jak Pan Samochodzik do rodziny Bahometa w serialu
"Samochodzik i templariusze :) ).

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 5 września 2004, 20:41 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): piątek, 18 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 425
Ciekawe czy chwyciłby pomysł abyśmy sami pochwalili się swoimi "najcenniejszymi' pierdółkami z "szuflad", spod "łóżek' i tym podobnych miejsc...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 14 września 2004, 12:15 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): środa, 2 października 2002, 00:00
Posty: 312
Lokalizacja: Mazowsze
Moja definicja skarbow jest troche inna niz zwyczajowa, co zreszta widac po nicku :D
ale moge zaprezentowac znalezisko, ktore wprawilo w zachwyt moja polowice (moj prawdziwy skarb) :)
To taki maly przedmiot wykonany z metali szlachetnych i perly w doskonalym stanie :)
One to lubia...


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL