Zgadza sie, Rosjanie w szczegolnosci wciskaja wyroby z prasowanego bursztynu... u nich nie ma prawnego wymogu aby identyfikowac prasowany bursztyn jako taki a nie naturalny. Ale surowiec wcale nie sprzedaja tanio... na poprzednim Amberifie w polowie targow zmienili ceny z usd na euro- cyfry te same, tylko waluta sie zmienila. To byl spory skok...
A jezeli jestes ciekaw co tam siedzi w Twoich brylkach, zadzwon do dr Elzbiety Sontag ktora kieruje Muzeum Inkluzji w Bursztynie. Na pewno znajdzie czas aby przejzec Twoje brylki pod mikroskopem, na bierzaco powiedziec Ci co to za owady tam siedza jak i ich ewentualnej rzadkosci.
Milo by bylo jakbys cos zostawil dla muzeum ;)
http://www.muzeum.gda.pl
Albo przynies je na nastepny Amberif to i ja zobacze :)
http://amberif.mtgsa.pl/e4u.php/3,pl, zawsze jest tam i ona i jej szef prof. Szadziewski. Jest prof. Krzeminski z Krakowskiego PAN. Goscie z Niemiec- Hoffeinsowie ktorzy pewnie lepiej sie na tych rzeczach znaja od wiekszosci naukowcow. A wszyscy bardzo mili ludzie!
200g to juz fajna brylka! Nie mam takowej, sama drobnica- ostatnio kupilem 104 kilo od Urzedu Skarbowego :666 za bardzo przystepna cene.
I mysle co z tym zrobic...
Odnosnie prasowanego i kolorowanego bursztynu, byl gosciem na ostatnim Amberifie Aleksander Zurawlow, czlowiek ktory byl dyrektorem i szefem artystycznych prac zwiazanych z rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty.
Komnaty w ktorej oficjalnie mowi sie o 10-15% ozdob wykonanych z prasowanego i kolorowanego bursztynu. A nieoficjalnie nawet o wiecej niz 50%. Bardzo rowny czlowiek, przegadalismy wiele godzin a mozna sluchac go z otwartymi ustami bo potrafi i ma o czym opowiadac. Specjalizuje sie rowniez w wykonywaniu bursztynowych obrazow dla Japonskich klientow, w tym muzeow.
[ img ]