Teraz jest niedziela, 12 lipca 2026, 11:18

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Moja klęska
PostNapisane: poniedziałek, 13 listopada 2006, 12:45 
Offline
Szeregowy
Szeregowy

Dołączył(a): środa, 8 listopada 2006, 11:32
Posty: 5
Lokalizacja: Opole
Było to chyba w 1999 r. Wracałem samochodem z wykopków do domu. W bagażniku miałem sprzęt i "trofea". Nic specjalego, ale zawsze coś. Na kilkanaście kilometrów od mety na tył mojego pojazdu najechał bus. Sprzęt został totalnie skasowany, Trofea takoż, a ja wylądowałem na kilknaście dni w szpitalu. Pech jak jasna cholera. To był pierwszy wyjazd podczas urlopu który chciałem w całości poświęcić na pogrzebanie w ziemi. :n :n :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 grudnia 2006, 18:07 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 20 lipca 2005, 19:50
Posty: 4664
Lokalizacja: Gútþiuda
Mój najgorszy dzień z wykrywaczem był wczoraj :n
Pojechaliśmy na Mierzeje, zeby ładnie zakończyć rok. Pobudka o 4.30 rano. Zasnałem dopiero po 3, tak wiec trochę ponad godzina snu ale wstałem. Pogoda fajna, jedziemy na miejscówkę. Po ok. 30min. łażenia wpierniczyłem się w jakąś ziemiankę przykrytą gałeziami. Efekt: stanałem całym ciężąrem na cewce i złamałem plastykową śrubę łączącą sondę ze styliskiem-sonda odpadła od reszty. Fisherek nowiutki, mam go do miesiąca :wq Myslałem, że wykorkuję z nerwówów. Ale chiwla opmaiętania i jedziemy do GS-u po klej. Szybka sklejanka i jazda dalej. łazilismy cały dzień, praktycznie NIC nie wyszło-łuski od Iła, kupa rozrywek, częśći maski, ładowarka naboi do MP40, stopka od Mausera, guziki-czyli syf. Zmenialismy miejscówki, szukaliśmy pod płotami ośrodków i nic. No więc całamani wracamy do domu. I na podsumowanie dnia najlepsze: w Gdańsku mijał nas TIR z drewnem. Jedna belka spadła nam na maskę, efekty chyba wiadome. Kumpel jechał pożyczonym od ojca samochodem :szu
Jakieś fatum chyba na nas ciążyło. Do końca roku daję sobie spokój z kopaniem, bo aż boję się pomyśleć, co tym razem się stanie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 grudnia 2006, 18:47 
Offline
Chorąży
Chorąży

Dołączył(a): czwartek, 19 stycznia 2006, 01:45
Posty: 131
Lokalizacja: kielce
witam
najgorszy dzień? to popatrzcie na to mnie by serce pękło :cry: http://w.e.jamesjr.tripod.com/id7.html
pzdr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 28 grudnia 2006, 19:11 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): wtorek, 14 czerwca 2005, 17:21
Posty: 267
Luzuj Lipek do końca roku masz całe 3 dni więc nie usprawiedliwiaj się tym że miałeś pecha, tylko nie będziesz kopał z innego powodu. Wiadomo ciężko jest kopać podczas gdy czacha mało nie pęknie. Po prostu szykujesz się pełną parą do Sylwka i to jest zrozumiełe :)

Pozdrawiam Stachu :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 6 stycznia 2007, 20:52 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 20:52
Posty: 262
Lokalizacja: z lasu
no to i ja coś dodam:

3 dni temu dojechał nowiutki Tejon. Dopiero dzisiaj mialem dośc czasu aby go naprawde sprawdzic. Zaplanowałem sobie wypad na cacy - stare grodzisko 50km ode mnie. Wstałem rano, załatwiłem kilka spraw na miescie, wrocilem do domu i spakowałem wykrywkę. Upewnilem sie 3 razy, ze w torbie sa tez sluchawki (bo kiedys raz zapomnialem), słuchawki były, cała torba kompletna. Pojechałem na miejsce, wybrałem sobie poletko, otworzyłem bagażnik i .... torba była, ale k.... szpadla nie..
Wróciłem do domu, wziałem szpadel, ale juz mi sie nie chcialo jechac tak daleko i wybralem sie na łąkę nieopodal - chodziłem 0,5 godziny - 0 efektów. No to pojechałem do lasu - 0,5 godziny chodzenia i postanowiłem spróbować na polu za lasem. W drodze na pole zakopałem się i odkopywałem auto ponad 3 godziny...... Zrobilo sie ciemno.
No i z calego 6-godzinnego wypadu miałem godzinę szukania i to bez efektów, chociaż zaraz - auto osiadlo na glebie i rura wydechowa dobiła sie do podwozia i teraz mam rezonans; kiedy odkopywałem auto cały się uswinilem na dupie i nie wiedzialem o tym kiedy siadałem na siedzenie; do tego z tyłu do bluzy przyczepił0 mi sie a z 20 starych wilgotnych rzepów i kiedy siadłem w fotelu rozpadły sie i rozsiały sie po całym aucie...

W kieszeni miałem jednego cukierka - "Michałka" - nawet nie wiecie jak taki cukierek smakuje po takiej kilkugodzinnej mordędze. Gdyby nie ten cukierek to juz by nie było autora tego posta :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 13:05 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 22 listopada 2003, 17:42
Posty: 1200
Lokalizacja: Warszawa
SZZ napisał(a):
Na polach wokół obiektu, gdzie odbywała się wg. Prądzyńskiego koncentracja cisza, nawet śmieci niewiele. Oblecieliśmy cztery pola, znalezisk prawie żadnych, zmokliśmy jak psy, zmarzliśmy, siadam na siedzeniu i nagle czuję, że jest mi potwornie mokro w tyłek


Mam nadzieję że złość Ci juz mineła ale Prądzyński miał rację.... Wy przyjechaliście za późno. Dwa lata czesaliśmy metr za metrem ten teren i Kałuszyn nawet na prywatnych posesjach za płotem.
Aha - na przyszłość Dębe Wielkie też...... :skromny


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 17:31 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Do Kocia,
dzięki za info, a Dębe to chyba najdokładniej wyczyścił miejscowy grabarz, który ma pole uprawne na uroczysku Moskale.
Pozdrawiam
SZZ


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 17:32 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 28 grudnia 2005, 20:54
Posty: 1432
Lokalizacja: Szczecin, dawniej Stettin-Hökendorf
IdeL, ta "cudowna" cewka w loctansie też mi kiedyś popsuła cały wyjazd.Jak na mrozie przywaliłem w lód (mała strata równowagi) to wykruszył się kawałek uszczelnienia. Nie zauważyłem i jak zagarnąłem do środka śniegu to było po zabawie :wq Najlepsze na nia wyjscie to było wysuszyć i zalać żywicą ze środkiem grzybobójczym (te cudne listewki). Przy okazji zmieniłem kabel i mu przeszło. Został jako sprzęt na większy złom.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 17:50 
Offline
WAZA Z BAZIN

Dołączył(a): piątek, 5 stycznia 2007, 17:27
Posty: 587
Lokalizacja: bazin
ja pojechalem 120 km za swoje miasto autobusem , pieszo przeszedlem ok 10km i gdy zabralem sie do szukania wykrywacz błąd ortograficzny!!! nie dzialal - okazalo sie ze zapomnialem wziasc bateri!!!!!wrucilem spowrotem do jakies wiochy chcialem kupic baterie w jedynym sklepie ale bylo tylko wino i paluszki :) ale ku mojemu zaskoczeniu podeszlo 4 dziadziow-meneli i zaczeli mnie wypytywac o "wyszukiwacz" po okolo godzinnej pogawedce i postawieniu 2 win stalem sie wlascicielem 2 bagnetow kilku monet i niemieckiego pojemnika na maske gazowa :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 19:22 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 22 listopada 2003, 17:42
Posty: 1200
Lokalizacja: Warszawa
waza napisał(a):
po okolo godzinnej pogawedce i postawieniu 2 win stalem sie wlascicielem 2 bagnetow kilku monet i niemieckiego pojemnika na maske gazowa :jump


Zaraz zaraz, Waza!!!
To miał być opis najgorszego dnia a nie najszczęśliwszego................... ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 8 stycznia 2007, 21:46 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 20:52
Posty: 262
Lokalizacja: z lasu
No właśnie Waza, jesteś bardzo nieszczęśliwym człowiekiem :D



Kocio napisał(a):
waza napisał(a):
po okolo godzinnej pogawedce i postawieniu 2 win stalem sie wlascicielem 2 bagnetow kilku monet i niemieckiego pojemnika na maske gazowa :jump


Zaraz zaraz, Waza!!!
To miał być opis najgorszego dnia a nie najszczęśliwszego................... ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 15 lutego 2009, 02:23 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): poniedziałek, 12 września 2005, 01:22
Posty: 550
Lokalizacja: Gdańsk
witam!

Temat tego wątku brzmi "Najgorszy dzień mojego życia z wykrywaczem", więc chyba nie odbiegnę za bardzo od tematyki. Jednym z pierwszych bagaży, który umieściłem w samochodzie był właśnie mój wykrywacz ;). Potem w bagazniku pojawiła się cała masa innych przedmiotów upakowanych w torbę podróżną, niezbędnych do życia poza domem. Wybierałem się wraz z resztą rodziny w odwiedziny do Teściowej. Żona przygotowywała w domu Córę do podróży, a ja po zapakowaniu bagażnika postanowiłem podjechać ciut bliżej wyjścia, żeby Żona nie zmęczyła się za bardzo "tachaniem" naszej latorośli do samochodu. Niestety kilka prób odpalenia samochodu uświadomiło mi, że nie wyjedziemy planowo. Zdechł akumulator. Szczęście w nięszczęsciu dysponowałem prostownikiem pożyczonym jakiś czas temu od znajomego. Dwie godziny ładowania, podczas których przejrzałem sobie fora poszukiwawcze przeleciały "jak biczem trzasło". Montując akumulator, z nadzieją, że te dwie godziny ładowania będą wystarczające nie zdawałem sobie sprawy jakie atrakcje mnie jeszcze czekają. Otworzyłem kluczykiem drzwi, umieściłem kluczyk w stacyjce, zwolniłem maskę i zacząłem podłączać akumulator. W momencie gdy podłączałem drugi biegun akumulatora, w sposób dla mnie niespodziewany zamek centralny zamknął mi wszystkie drzwi. Gdyby w tym momencie obserwował mnie ktoś z boku, z cała pewnością moja głupia mina którą zrobiłem powaliłaby go na ziemię. Błyskawicznie w moim krwioobiegu pojawiła się ogromna ilość adrenaliny. Niestety była to adrenalina jakościowo znacznie odbiegająca od tej, którą wyzwala we mnie jakiś ciekawy wykopany fant. W tym momencie po raz pierwszy tego dnia przemknęła mi przez głowę myśl, że "piątek ... trzynastego" był przecież wczoraj. Próby otworzenia auta z wykorzystaniem pełnej wiedzy kilku znajomych, pomimo ich wielkiego zaangażowania spełzły na niczym. Wróciłem do domu i tym razem, z nadzieją, że ktoś już kiedyś przeżył taką przygodę zacząłem przeglądać fora motoryzacyjne. Po półgodzinnej lekturze niestety okazało się, że jedynym rozwiązaniem będzie wezwanie profesjonalnej firmy otwierającej auta z zatrzaśniętymi kluczykami. Otworzenie autka kosztowało mnie stówkę :( . Stówka stówką, ale autko udało się odpalić i rozpoczęliśmy w końcu podróż. Po godzinie jazdy pojawiła się konieczność zatankowania. Akurat zajechaliśmy do dużego, byłego miasta wojewódzkiego. W momencie gdy podchodziłem na stacji beznzynowej do dystrybutora, wyłonił się zza niego Pan Policjant i poprosił mnie, żebym po zatankowaniu zajrzał do radiowozu, który stał kilka kroków dalej. Zdziwienie, które pojawiło się w tym momencie na mojej twarzy spowodowało, że dodał ... " przed chwila przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym świetle". Sięgnąłem pamięcią wstecz i przypomniało mi się, że faktycznie jakieś 2 minuty wczesniej popełniłem to wykroczenie. W tym momencie w mojej główce zapaliła się czerwona lampka ... "piątek ... trzynastego" to chyba jakis mit ... "sobota ...czternastego" ... to jest dopiero pechowy dzień :( . Na moje szczęscie okazało się jednak, że Panowie, którzy ugościli mnie w swoim radiowozie byli bardzo wyrozumiali i po krótkiej rozmowie oznajmiając, że "normalnych" (chyba w sensie "skruszonych" ;) ) ludzi nie karzą ... puścili mnie wolno. Poza tym, że pozostałe 80 km drogi, z uwagi na tragiczne warunki pogodowe, musiałem przebyć z prędkością 50-60 km/h więcej przykrości w tym dniu mnie nie spotkało ;).

pozdrawiam
bogdans


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL