pawcio75 napisał(a):
Powrocmy do sprawy rzeczy tzn. -"mint". Zbieram juz militaria od dluzszego czasu. Na poczatku lat 90'tych nie pamietam zebym widzial tyle rzeczy "mint" co teraz. III Reich jest to teraz wielki biznes $$$ i tych nowych podrob nie robi sie teraz robota chalupnicza. Np. klamry czy umundurowanie. Wiele rzeczy tz "mint" kwestionuje. Co do jakis magazynow w niemczech nie otworzonych od czasu II wojny to bzdura jak opowiesci o niemieckich panterach w stodolach. Bajki dla grzecznych dzieci. Osobiscie nie lubie podarciuchow, ale lubie widziec ze ta rzecz ktora kupuje jest oryginalna. Czy to material, albo skora, nic nie bedzie juz tak elastyczne jak zaraz po wyprodukowaniu. Jest wiele metod na sprawdzanie. Nowi kolekcjonerzy powinni zapoznac sie dobrze z tematem bo falsow ktore sprzedaje sie jako miety jest cala masa. Czesto lepiej sie zastanowic czy to warto kupowac "mint" Pamietajcie ze po wojnie nikt sie z tymi rzeczmi nie piescil - czy to plama, dziurka po molu,nici nie maja tej wytrzymalosci zawsze cos bedzie. Pozdrawiam.
Pamietam jak niemiec ktory handlowal owymi mintowymi rzeczami na gieldzie w Polsce powiedzial do mnie, "ze w Polsce wszystko idzie."
Fakt o pantherach w stodolach mozna spokojnie nazwac bzdura ale nie nazwalby tak magazynow w Niemczech czy w Rosji . U ruskich sa jeszcze pelne magazyny sprzetu zarabanego z Niemiec w trakcie wojny i po jej zakonczeniu ( i mowie tu o magazyanch wojskowych chociaz kto wie czy i sprzetu cywilnego nie maja gdzeis jeszcze pochowanego w magazynach - "przezornego pan Bog strzeze" - i dlatego nauczeni doswidczeniem wlasnych brakow oraz majac pierwsza taka sposobnosc Rosjanie zarabali co sie dalo - tyczy sie to raczej wschodnich czesci Niemiec gdzie stacjonowali przez ostatnie 50 lat ). Niemcy jako tacy sa bardzo skrupulatni i wykorzystuja wszystko co sie da i nie pozwalaja sie niczemu marnowac - jestem pewien ze Niemczech daloby sie znalezc nie jeden magazyn z fantami ktore przelazaly tam od ostaniej wojny w nietkientym stanie ( zwlaszca w malych miejscowosciach ).
Co do poczatku lat 90 o ktorych wspomniales to moze zauwazyles ze polski rynek nie byl do konca otwarty w tamtych czasach wtedy bylismy czana dziura w swieccie kolekcjonerskim i to o naszym krajuz krazyly nieaamowiet legendy o tym co to mozna u nas znalezc i trafic - to tak jakby porownac to do lat 80 . Dzis mamy internet itd . To umozliwia nam kupowanie w tym czy innym kraju bez wyjezdzania do niego .
Odnosnie do wspoamninego Niemca - mial racje kupujemy to czego inni na zachodzie nie wezma bo jest w zakiepskim stanie - to tak jak z samochodami - Niemcy ich sie pozbywaja bo sa dla nich za slabe a my sie cieszymy i jezdzimy tymi niejednokrotnie rzechami a wlasne rzechy wypychami na wschod .
PO za tym czemu sie dziwisz ze mintowe rzeczy ida gdy u nas sa prawie nie osiagalne ladne rzeczy ale za to mamy kupe zniszczonych fantow , zuzytego zlomu.
Co bys wybral gdybys mial do wyboru - rzecz w naparwde ladnym stanie a cos co jest zzuzyte ??? ja wybralbym rzecz ktora jest ladniejsza poniewaz bylbym pewnie ze moglbym sie nia dluzej nacieszyc i bardziej cieszyla by moje oko .
A co do kopii to jestem w stanie stwierdzic ze kopie wielu rzeczy nie sa tak doskonale jak mogloby ci sie wydawc.
Po za tym to samo mozeny stwierzdic o bagnetach ktore zbierasz - masz same mintowe bagnety ( zapewne ) , im mozna by powiedziec ze sa wyprodukowane wczoraj - u nas takiego bagnety sa nie do zdobycia - a na zachodzie mozna ich kupic naparwde sporo ??? ciekawe skad sie biora ?? moze jakie magazyny ??
W sumie kazdy moze miec swoje zdanie na ten temat i nie mam zamiaru tego zmieniac ale wez pod uwage chociazby fakt ze niemieckie fabryki w czasie wojny produkowaly sprzet w tak wielkiej ilosci ze mozna by nie jedna ramie tym wyposazyc ( a swoja droga za wszystko dostawaly pieniadze ). dodam tylko ze w 1943 roku niemiecka armia miala 11 mln zolnierzy ( i Bog wie jak wielkie zapsay sprzetu ) nie wpsoaminajac o milionach w rezerwie badz w wieku poborowym i roznej masci organizacji paramiliatrnych i pomocniczych dla ktorych potrzebny byl sprzet.