Voucur napisał(a):
kupujecie koledzy sprzęt za 1200 - 1600 zł i nagle wydatek 30 - 60 zł na akumulatorek (lub dwa) typu 6F22 jest czymś wielkim?
Pojedynczo oczywiście, że nie, ale:
- Czy zawsze jak kupujesz sprzęt (aparat foto, czajnik, telewizor) jesteś skłonny dorzucić 30-60zł od tak dla zasady, bo czemu nie?
- Twierdzenie to jest tylko wówczas prawdziwe, jeśli żyjesz w głuszy, bez sprzętów elektronicznych, a jedynym sprzętem, jaki kupisz i będziesz używał w życiu to Twój wykrywacz. Bo jeśli potem kupisz inne sprzęty, jaka aparat foto, GPS, telefon, latarkę i do każdego sprzętu będziesz dokupywał inny rodzaj baterii, to już przy dziesiątym zakupie osiągniesz kwotę 600zł na same niezbędne akcesoria w postaci zasilania.
Voucur napisał(a):
Oczywiście, że po każdym dłuższym wyjściu trzeba mieć ten nawyk żeby go wrzucić na ładowarkę, ale cywilizowany człowiek może sobie wyrobić wiele nawyków np. taki żeby pastować buty czy myć zęby.
Rozumiem, że mało masz nawyków w codziennym cywilizowanym życiu, mycie zębów, golenie, pastowanie zębów, chodzenie do banków itd. Ci nie wystarcza i do codziennych obowiązków lubisz dorzucić sobie coś jeszcze, tak dla sportu, a potem jeszcze coś i jeszcze coś... Bo nie ma to jak argument "do wszystkiego można się przyzwyczaić" :1
Voucur napisał(a):
Poza tym dla mnie istotny jest też fakt ile mój wykrywacza waży i że obudowę elektroniki ma niewielką, jak dobrze liczę żeby uzyskać SEM wielkości 9 V potrzebowałbym 6 ogniw AA, to jednak wolę zostać przy 1 akumulatorku 9 V
Ale można by te 6 ogniw AA umieścić pod łokciem jak w Te jonie czy Fisherze F75, dzięki czemu będą one przeciwwagą dla cewki i pomimo, że wykrywacz będzie cięższy według wskazań wagi, to w praktyce będzie się nim jeszcze łatwiej machało i mniej będzie męczył ramię.
Voucur napisał(a):
Tak, że ja naprawdę w materii akumulatorków 9V nie widzę większego problemu.
Oczywiście, że problemów nie ma, w dzisiejszym świecie nie ma już kartek na produkty, wszystko można kupić a powyższe sprzeczanie się z Twoimi argumentami ma jedynie pokazać, że tak naprawdę to nie są argumenty tylko punkt widzenia, kwestia osobistych preferencji.
Nie ma tu jedynej słusznej decyzji popartej twardymi argumentami, poza jedną cechą:
Przyjęciem standardów i cieszeniem się uniwersalnością.
Standardy generalnie mają swoje uzasadnienie, nie bez powodu są standardowe gwinty na śrubach i standardowe klucze do ich nakręcania. Oczywiście, każdy mógłby powiedzieć, że przecież, co to za kłopot kupić kolejny klucz? Gdyby nie standardy byłby kłopot, bo kluczy była by potrzebna nieskończona ilość.
Podobnie jest z standardami w zasilaniu. Wiodącym wśród użytkowych sprzętów elektronicznych jest zasilanie z ogniw AA.
Najlepszy przykład mam właśnie dziś z życia. Jadę chodzić po górach, wszystko, co biorę będę nosił na plecach. Biorąc pod uwagę, że od działania niektórych sprzętów zależy moje bezpieczeństwo, staram się tak planować niezbędny sprzęt by był zasilany w ten sam sposób. Aparat fotograficzny, latarka, podróżna ładowarka do telefonu, GPS, wszystko zasilane jest paluszkami. Co mi to daje? Jak przestanie świecić mi latarka, mogę włożyć do niej baterie z aparatu fotograficznego. Jeśli będę musiał zadzwonić po pomoc a padnie mi telefon, będę mógł wykorzystać do tego baterie z każdego innego mojego urządzenia. Nie dość, że może od tego zależeć życie, jest najzwyczajniej w świecie wygodne.
Oczywiście, wykrywacz nie ratuje życia i zwykle nie ląduje się z nim w głuszy, w zimie w środku gór, ale:
- jeśli wyczerpią mi się baterie w wykrywaczu, będę mógł wyjąć je z aparatu foto i dalej szukać (zwykle mam aparat na wypadach poszukiwawczych) albo z GPS-a.
- mimo wszystko łatwiej jest dostać "paluszki" w kiosku na wsi, niż baterię typu 9V
- wygodniej jest mieć jedną bardzo dobrą ładowarkę do paluszków i cały zestaw bardzo dobrych akumulatorów, które można wykorzystać w każdym urządzeniu elektronicznym, z jakiego sie korzysta.
Oczywiście, nie zawsze tak się da, ale w wykrywaczach nie ma takiego problemu, jest pełno modeli zasilanych paluszkami.
Co ja chcę przez to wszystko powiedzieć?
Że nie ma sensu rezygnować z zakupu Vaquero tylko, dlatego, że jest zasilany baterią 9V, bo to dobry wykrywacz, podobnie jak inne modele Tesoro, ale mówienie, że zasilanie 9V to zaleta, to albo bardzo indywidualny pogląd, albo wmawianie samemu sobie, że przecież podjąłem dobrą decyzję, bo obiektywnie rzecz biorąc takie zasilanie jest, co najwyżej "mało kłopotliwe", ale na pewno nie jest "lepsze czy równie dobre" jak paluszki.
Ja widzę dużą, zasadniczą różnicę między
"mało kłopotliwe, mogę z tym żyć i się do tego przyzwyczaić, nie przeszkadza mi aż tak bardzo"
a
"optymalne, szeroko przyjęte rozwiązanie"