Inka napisał(a):
A propos pieniążków w fontannach. W jednej z parkowych fontann, wiele lat temu, podczas wyprowadzania psa na spacer poznałam takiego poławiacza monet. Ponieważ zabawa była nader przednia, zaprosił mnie do zapbawy z całkiem niezłym skutkiem (sporo wyłowiliśmy). Przyrząd do poławiania wyglądał w następujący sposób: drewniany długi kij, a na jego końcu przymocowany korek matalowy (taki jak przy koniaku). Korek był zwrócony w dół i po prostu zarzucało sie kij na monetę i następnie przyciagało ją do siebie. Sposób bardzo prymitywny ale nader skuteczny)))
Pozdrawiam
Inka
witam
niesamowite,
w identyczny sposob polawialem monetki chyba
ze 20 lat temu,
majac do dyspozycji leszczynowy cienki kij
i znaleziony gdzies plastikowy korek od wina
(wtedy jeszcze nie pilem ;))
z parkowej sadzawki, odganiajac labedzie,
wyciagalismy sporo, jak na tamte czasy, kasy;
..az lezka sie w oku zakrecila.. :)
pozdrawiam
marti