berezol napisał(a):
są przekonani o swojej nieomylności oraz o monopolu na odkrywanie przeszłości olewając amatorskich poszukiwaczy. A prawda jest taka, że znaczy odsetek nas posiada wiedzę na pewne tematy której archeolodzy mogliby tylko pozazdrościć. My tę wiedzę zdobywamy jako pasjonaci, od serca, oni zaś bo im za to płacą.
Jeszcze tylko dwa zdania bo myśle że meritum sprawy zostało uchwycone juz wczesniej.
Krótkie przemyślenie które nasuneło mi się po przeczytaniu wypowiedzi Berezola.
Zauwazyłem jeszcze jedną róznice jaka występuje pomiędzy nami a archeologami
(tymi "prawdziwymi"). My czasem i owszem ocalamy jakieś przedmioty (duchy przeszłości), ale
rzadko , naprawde rzadko kiedy dokumentujemy swoje znaleziska, staramy się dowiedzieć czegoś
o prowinencji danego przedmiotu czy staramy się dowiedzieć dlaczego akurat tam się znalazł.
A w daszej fazie pozostawić swoje rozważania w trwałej postaci (np. druk w jakimś periodyku traktującym
o archeologii lub w osobnym artykule). Archeolog natomiast zawsze zadba o to aby następne
pokolenia widziały nie tylko sam przedmiot ale znały cały kontekst znaleziska z dokładną dokumentacją.
I tu może jeszcze tkwić szkopuł.
PS Czasami wielkie skarby znajdują ludzie "nieświadomi"-powiedzmy-którzy rozpraszają znaleziska bądz je niszczą
bardziej lub mniej świadomie (np.skarb monet i medalionów z okresu wpływów rzymskich w latach 70" ) a naprawde niewielu
z nas ma choćby elementarną wiedze o prahistorii ziem polskich.
Pozdrawiam
Nicnieznalazłem