Teraz jest wtorek, 27 stycznia 2026, 09:07

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 19 listopada 2004, 21:32 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): piątek, 7 maja 2004, 17:39
Posty: 287
Lokalizacja: Duma podlasia
Witam
Jakiś czas temu upatrzyłem miejscówkę niedaleko miejsca zamieszkania babci mojej żony woj.podlaskie, dość niedaleko stary zapomniany cmentarz żydowski ( mimo sugestii miejscowych, nigdy nie wejdę z wykrywką na cmentarz) biegam sobie po polu przy dość ruchliwej wiejskiej szosie ( nawet nawierzchnia bitumiczna :D ) W oddali, a że pole miało trochę hektarków, rolnik sobie orze pole właśnie te po którym chodzę, no i sobie tak biegam i jest!!! Pierwszy zainteresowany na rowerze, podchodzi i pyta co tam szukam, więc jak zwykle, że łuski zbieram i takie tam pierdołki, na co chłop popukał sie w głowe i zaśmiał, powiedział "lepiej by pan srebrniaków poszukał a nie łusek" i z uśmiechem na twarzy wsiadł na rower i pojechał, następny interesant zatrzymał się samochodem, więc stara śpiewka " łuski itd", widać chłop jakiś obeznany bo skierował po łuski w las oddalony o jakies 7 km, gdzie ponoć karabinki jeszcze w latach 80 pod drzewami oparte znajdowali, ale najleszy był ten chłop co to swoje pole orał a ja mu deptałem :) tak krążył w oddali i krążył tą sześdziesiątką aż w końcu nie wytrzymał.Zaczął orać pole już zaorane ale w moim kierunku, jak już podjechał ( a ja ze stoickim spokojem oczy skierowane w cewkę, udaje że nie widzę) mówi: " Panie ale te miny to już wykopali, nie ma co szukać"
I szczena mi opadła, tak mnie powitał gospodarz pola


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 listopada 2004, 04:42 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): niedziela, 12 października 2003, 02:31
Posty: 1150
Lokalizacja: Warszawa / Betlahem / Amman
Czy wy naprawde myslicie ze jak zostawicie samochod w srodku lasu z np: atlasem ptakow za szyba, kogutem policyjnym, futeralem po strzelbie, kapciami w misie czy kapielowkami w pletwy to cos zmieni ?? :luv
Moim zdaniem kogut moze zmienic tylko to ze jak przypadkiem bog wie skad zjawi sie policja lub gajowy to kogut sprowadzi dodatkowe problemy podobnie zreszta jak futeral po strzelbie. Jak parkujesz w lesie tam gdzie nie wolno to dostaniesz mandat tak czy inaczej a jak maja ci okrasc fure to tyle ze dodatkowo zniknie atlas ,futeral albo kogut albo kapcie albo cos tam jeszcze.
Nic to kompletnie nie zmieni...trzeba byc soba, robic swoje i po dzentelmensku za swoje jak cie przylapia odpowiadac :=
A najwazniejsze w takich sprawach to umiec rozmawiac z ludzmi bo i lesniczy i policjant tez czlowiek i jak odpowiednio rozmawiasz to i odpowiednio zrozumie...albo i nie ale to jest wlasnie ryzyko wpisane w to hobby.Podobnie z miejscowymi. Nie ukrywac sie ,wyjsc przyjaznie na przeciw jak do czlowieka.
W razie postawy tubylca aspolecznej zawsze i tak zostaje argument ostateczny w postaci saperki i kompasu ktory pokaze najblizsza droge odwrotu w kierunku srodka transportu :)
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 listopada 2004, 06:03 
Offline
Starszy Sierżant
Starszy Sierżant

Dołączył(a): niedziela, 26 września 2004, 19:21
Posty: 72
Lokalizacja: Lubelskie
Witam
Ja nie stosuje żadnych zmyłek przyczajek ani kamuflażu chodze w "normalnym" ubiorze i się nie kryje.
A jeżeli teren jest dla mnie intereujący i mało jeszcze o nim wiem to "wiekowych" tubylców sam zagaduje i nie najgorzej na tym wychodzę.
Z policją problemów nie miałem - przecież to człowiek jak każdy inny a jak będziesz szczery i wytłumaczysz miej więcej o co Ci chodzi to zazwyczaj ciekawy namiar dostaniesz-tak było w moim przypadku....
Jak wchodzę do lasu państwowego to ide najpierw do leśniczego porozmawiać. A jak nie pozwoli to z okolicznych pól przecież mnie nie przegoni.
W gruncie rzeczy problemów nie miałem jeszcze. Jedynie jak plaże nad jeziorami przeczesuje to trochę mnie wkurza zainteresowanie ludzi i co 5 minut jakaś gadka ale się przyzwyczaiłem i gotowy schemat rozmowy mam już od dawna :) Nigdy też nie daje po sobie poznać wrogiego nastawienia lub zdenerwowania ponieważ wróży to same kłopoty... więc na koniec powiem , że w moim przypadku wszystko jes OK :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 listopada 2004, 10:59 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Te dwie wypowiedzi ostatnie najbardziej do mnie przemawiaja i chyba z nimi sie utozsamiam pozdro
P.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 00:58 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): sobota, 27 marca 2004, 00:38
Posty: 109
Lokalizacja: lubuski oddział SC
witam
Szary Wilku....całkowicie sie z tobą zgadzam....i nie zgadzam :ups:
Z atlasem ptaków ( dotyczy też innych sposobów) chodziło mi o to, że czasem miejsce w którym przychodzi pozostawić auto (zaznaczam że sa to czasem miejsca w których można parkować i żaden leśniczy nie powinien mieć o to przetensji) budzi naturalne zainteresowanie bo:
-nie pora i nie czas na grzyby
-grzybów tam nigdy nie było i raczej nie bedzie, i widać to na pierwszy rzut oka
-z jagodami, jak wyżej.
-do spacerów z psem też nie bardzo sie miejsce nadaje tym bardziej z aktualną wybranką serca (o żone nie wspominam bo spacer z żoną u niektórych osobników traktowany jest jak zboczenie :) )
Bardziej obrazowo - niewielki zagajnik pośród ugorów, zachwaszczony niemiłosiernie, podmokły wybitnie a na dodatek upstrzony jakimiś ruinami w pokrzywach... i akurat pora komarów...a tam sobie stoi za krzaczkiem od paru godzin auto.
To jeden z przykładów, a każdy może podać kilka innych.

Nic dziwnego że wzbudza nieporządane zainteresowanie wynikające z domysłów:
-a może ktoś porzucił kradzione
-a może w środku ktoś z kimś coś robi ...podglądacze są wśród nas :)
-a może komuś coś się stało i trzeba udzielić pomocy
-a może jaki pedofil coś tam kombinuje...
-a może samobójca jaki...
-a może kłusownik sidła sprawdza (chodziaż tu ktoś zarzuci że ten nie parkował by na widoku o ile "w ogóle" piszemy oddzielnie!!! - błąd ortograficzny!!! "zajedzie" autem)
-i milion innych powodów rozbudzających ludzką ciekawość...bo przecież to dziwne żeby ktoś tak auto na tyle czasu zostawiał i nie bał sie że ktoś ukradnie - znaczy coś tam musi być nie tak
Prosze, o nie analizowanie zbyt detalicznie tego co powyżej napisałem... chodzi mi o mechanizmy a nie o konkretne przykłady czy przyczyny.

W moim przypadku nie tyle chodzi o maskowanie się, ile o "wyjaśnienie" przynajmniej w pewnym procencie przypadków (i zaspokojenie naturalnej ciekawości) danemu osobnikowi, czy to bedzie leśniczy, strażnik leśny, czy wreszczie gostek co nie wytrzymał ciśnienia i wsiadł na rower żeby sprawdzić, czemu to auto co je widzi przez okno od paru godzin tam stoi (a panie tam taki jeden ptaki se ogladał... te miastowe to już nie mają co robić :) ) i jest uzasadniona nadzieja że da sobie spokój z dalszym wnikaniem. Jeśli nie, to wtedy być może się okazać że czegoś ciekawego sie od niego dowiem albo nie, albo będę zmuszony opuscić miejscówkę (załóżmy że gosć to gaduła pierwszej wody i pierdoła przy okazji)... ale to już inna historia.

Nigdy nie miałem problemów z leśnikami i zdarzyło mi się "pracować" w lesie sasiadującym z odbywajacym się zrębem... Wiele informacji uzyskałem od drwali. Pisze o leśnikach ale rzecz dotyczy ogółu osób z jakimi sie spotykamy. Jeśli miejscówka wypada na polu w okolicach wsi, to zazwyczaj staram sie ustalić do kogo należy i oficjalnie wyjaśnić co tam zamierzam robić. Najcześciej po takiej rozmowie jestem bogatszy o pozwolenie na kopanie (czyli spokój który każdy lubi) i kilka nowych informacji, a zdarzały sie i zlecenia od sasiadki owego właściciela pola, żeby przeszukać ogródek bo coś tam kiedyś zgineło :) Czyli otwartość w stosunkach zawsze wychodzi na plus.

Nie traktuję sposobu jaki opisałem w poprzednim poście jako "czapka niewidka" nie o to chodzi że mnie nikt nie zlapie, chodzi o to że może potencjalny zawracacz gitary, da sobie spokój na etapie "oględzin" auta a ja będzę się cieszył nie zmąconym spokojem podczas zadumy towarzyszacej wykopkom... czego i wam życze.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 08:10 
Offline
Felix Hobus Drugi

Dołączył(a): wtorek, 4 listopada 2003, 11:56
Posty: 1665
Lokalizacja: Deszczno/Gorzów Wlkp.
Witam
Szary Wilkumasz całkowitą rację,jeśli chodzi o wjeżdżanie do lasu samochodem.
Używanie koguta niebieskiego może doprowadzić do duuuzych nieprzyjemności(nawet posiadanie).
Ten temat był wcześniej poruszany na forum,ale dla pewności-
w lesie można poruszać się pojazdem mechanicznym tylkona drogach dojazdowych do jezior(oznakowanych i dopuszczonych do ruchu dla samochodów),
drogach łączących dwie miejscowości oraz drogach dojazdowych do parkingów (z reguły to parkingi dla wędkarzy).
Jeżeli natomiast droga ma tabliczkę"droga pożarowa nr jakiś tam"-jest to informacja tylko i wyłącznie dla Straży Pożarnej-
tędy mozna dojechać do punktu czerpania wody przeciwpożarowej.
W przypadku najścia strażnika leśnego tudzież lesniczego,można "spodziewać się" mandatu.
Na wjazd bez ryzyka moga pozwolić sobie służby Straży Pożarnej (to taka niepisana umowa ze służbami leśnymi).
Wystarczy położyc za szybą legitymację i mozna iść w las :D .
Należy także pamiętać,aby nie niszczyć ściółki podczas prowadzenia eksploracji :no .
a jeżeli chodzi o "zmyłki"-zawsze staramy się (z Beyo) mówic prawdę,dokładając trochę barwnej historii
(np. co tu kiedyś było).Dzięki temu czasami możemy liczyć na dodatkowe informacje o terenie.
Pozdrawiam[/b]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 11:12 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
czesc :0 w zasadzie czesto w lesie obowiazuje zasada by nie wtracac sie do tego co robia inni, oczywiscie ciekawosc ciekawoscia i lokalsi moga wykazywac jakies zainteresowania ale generalnie nikt nie bedzie rozbijal szyb, kradl radia itp, to nie ulica w duzsym miescie o polnocy. Natomiast ja nieraz wjezdzalem do lasu i zostawialem samochod juz w lesie pamietajac zeby nie zastawiac drog pozarowych itp....forsowac szlabanow, .....Wazne jest by nie manifestowac swojej eksploratorskiej obecnosci,. Np. naklejamnie znaczkow reklamowanych w Odkrywcy uwazam za smieszne i niebezpieczne, poza tym jesli w samochodzie jest pusto, to nikt nie bedzie snul dziwnych przypuszczen odnosnie zboczen, afer i in. czynow nieprawomocnych. Oczywiscie dochodzac do samochodu lepiej klasc jest wykrywacz na trawie za samochodem niz opierac o samochod rozkladajac obok np fanty wykopane i kanapki :) Poza tym uwazam ze czlowiek z czlowiekiem zawsze sie porozumie na stopie pokojowej i to co moze draznic rozne agendy rzadowe to jedynie chamstwo arogancja, poupychana amunicja ( wystajaca) po kieszeniach, jakies metne tlumaczenia, jakies futeraly i koguty...no i wydaje mi sie ze nie powinnismy uciekac na widok mundurow tylko raczej powinismy wykazac inicjatywe i podejsc jako pierwsi gdy widzimy ze ktos sie nam przyglada z marsowa mina..:)))
pozdrowka


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 11:39 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 19:57
Posty: 341
Lokalizacja: Łódź
Ja prywatnie po prostu nie staram się rzucać w oczy ( tj. nie paraduję z wykrywką na ramieniu do wiejskiej pijalni a w lesie nie zagaduję z tubylcami) a jak już coś to mówię prawdę i tylko prawdę... i to się na razie sprawdza :1 , raz tylko jeden chłop uparcie odmawiał mi wejścia na swoje orne królestwo... no to kiedyś była straszna mgła :666 no i gość stracił parę boratynek, grosza polskiego z 1824 i srebrne 5 groszy 1840... Hehehe... to była jak na razie moja jedyna taka prawdziwa zmyłka...


Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 13:40 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Witam

Tak jak wyżej, żadnych zmył. Do ludzi - po ludzku.
Oczywiście pewnym wyjaśnieniem naszej nienaruszalności
jest fakt, że samotnie i w lesie mało kto chce
podskoczyć do klienta, który w ręce trzyma łopatę.

Ale tak naprawdę większość ludzi,w tym gospodarze pól,
jest przyjaźnie nastawiona do poszukiwaczy. Oczywiście
zdarzają się "patologiczne wyjątki potwierdzające regułę".


Tego lata z Cobrą także mieliśmy przypadek, gdy
przybiegł właściciel pola z "wyraźną prośbą" abyśmy
opuścili jego teren. Bez "nerw" zakopaliśmy
aktualnie eksplorowane dołki i zrobiliśmy parę kroków
w bok, za miedzę, gdzie rozciągały się pola innych
gospodarzy.

Na szczęście działki przebiegają tam dość
wąskimi pasami, a z właścicielami sąsiednich gruntów
byliśmy dogadani. Po prostu przy jakichś tam okazjach
zaglądali na pola i wtedy gawędziliśmy sobie z nimi.

Ten był jakiś dziwny, sfrustrowany, być może niedopity
i podpuszczony przez kolesi od kieliszka. Zakończyliśmy
sprawę grzecznie i po sprawie. Bez większych strat dla
nas, bo to samo, co na jego polu, albo więcej można było
znaleźć po sąsiedzku. Zwykle po załatwieniu takiej sprawy,
na odchodnym, w celach autoterapeutecznych, skutkuje jedno
zaklęcie, które wymawiamy - PODKREŚLAM - bardzo cicho,
albo w myślach: "a żeby ci grób ch..ami zarósł".
Naprawdę działa :P

:pa

Test


Ostatnio edytowano czwartek, 25 listopada 2004, 16:47 przez Test, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 listopada 2004, 14:26 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
podoba mi sie zwlaszcza rzucanie urokow niezle trzeba poprobowac, ale generalnie ludzie na polach wcale nie sa przeciwni oczywiscie jesli jest po zniwach :)))


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 28 listopada 2004, 07:33 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): niedziela, 12 października 2003, 02:31
Posty: 1150
Lokalizacja: Warszawa / Betlahem / Amman
Dobrym motywem moze tez byc zastapienie atlasu ptakow ,ksiega czarow :) ...wypowiadasz zaklecie i znikaja wszyscy w promieniu okreslonym w zakleciu.
Ksiege czarow mozna zdobyc poprzez kontakt z Hary Poterem na peronie numer 8 i 3/4 :piwo


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 28 listopada 2004, 12:03 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 19:57
Posty: 341
Lokalizacja: Łódź
Szary Wilk napisał(a):
Ksiege czarow mozna zdobyc poprzez kontakt z Hary Poterem na peronie numer 8 i 3/4 :piwo


no jeżeli już :) to Harrego szukać należy na peronie 9 i 3/4... ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL