|
no dobra.. to i ja przylacze sie do wypowiedzi - mysliwym nie jestem [lecz mam ich w bogatszej czesci rodziny], z zabijaniem zwierzat to najwiecej mialem doczynienia bawiac sie w wedkarstwo, lecz ostatnio czasu braklo na moczenie kija.
jednak wyrazam tu prosbe by zbytnio nie generalizowac. nie zachowujmy sie w ten sposob w stosunku do mysliwych - wypadki zdarzaja sie wszedzie, nie zawsze wszyscy sa trzezwi i dotyczy to tak mysliwych, kierowcow jak i poszukiwaczy rozrywek !!!
ogolne chlanie i pijanstwo zdarza sie moze w pewnych kolach. Lecz zadko po zbyt obfitym poczestunku idzie sie strzelac do zwierzyny.
przed polowaniem tak jak przed wykopkami - mozna wiecej wypic, ale skutecznosc spada i uwierzcie mi, ale znacznej wiekszosci lowczych nie zalezy na tym by oddawac pudla !!!
juz widze wypowiedzi typu, "ale pijany poszukiwacz nie stwarza takiego niebezpieczenstwa jak mysliwy". To prawda, ale uwierzcie lub nie, lecz koledzy mysliwi na ogol zabieraja flinte tym zbytnio nagrzanym.
poza tym najezdzanie na mysliwych przypomina mi dyskusje o poszukiwaczach na forach mysliwskich. Tam wypowiedzi o tych "pijanych zlomiarzach niszczacych i rozkopujacych lasy" sa na porzadku dziennym. o tym ze obok niezakopanych dolkow leza rozrywki nie wspominam. Oni takze generalizuja i wszystkich wsypuja do jednego worka, tak jak co poniektorzy na tym forum.
BtS
|