Cześć fullriede!
fullriede napisał(a):
Ano widzisz. Niemczyzna jest bardzo popularna, a militaria francuskie czy angielskie dużo mniej. Uważasz, że to smutne.
Tak jest, uważam, że to smutne, gdyż nie zgodziłbym się z poglądem, że militaria francuskie lub brytyjskie są dużo mniej popularne. Są tak samo dostępne na rynku antykwarycznym, jak wiele innych.
Ale niemieckie skrzywienie tego forum widać nawet po tym, że tu nikt nie zapyta: „Cześć chłopaki, mam trochę euro lub dolarów na zbyciu a widzę piękne coś armii francuskiej/brytyjskiej/innej, doradźcie mi proszę, czy to oryginał, czy falsyfikat i czy cena jest dobra”. Nie. Tu trwa prawie wyłącznie consulting niemiecki.
fullriede napisał(a):
No ale tak z ręką na sercu - napisz proszę (tak albo nie) - czy tak samo smutny jest dla ciebie np. brak na tym forum militariów czeskich czy bułgarskich? Albo węgierskich?
Żeby w życiu tylko takie łatwe pytania bywały. A więc z ręką na sercu odpowiadam – tak, oczywiście. Tak samo smutny, jak smutny jest brak każdych innych militariów ze wszystkich kontynentów, na przykład także bardzo ciekawych brazylijskich, czyli militariów naszego sojusznika z frontu włoskiego.
fullriede napisał(a):
Litwa też miała do 1940 roku armię i była naszym sąsiadem - więc należy też ubolewać, że nie ma tutaj kolekcjonerów militariów litewskich??? Albo estońskich...
Tak, należy ubolewać.
fullriede napisał(a):
Ja sądzę, że i ty, tak samo jak i my (ci od niemczyzny), jesteś pod wpływem otaczającej nas rzeczywistości - która częstuje cię masą książek o D-day, filmami o Arnhem, o szeregowcu Ryanie itd, itd.
Od zawsze staram się tak żyć, aby nie być pod jakimś wpływem, lecz korzystać z tego, co dobry Pan Bóg ofiarował wewnątrz czaszki. Na D-Day i Arnhem odrobinę się znam, ale „byciem pod wpływem” nazwać tego się nie da. Na widok reenactorów 101. DPD robi mi się już po prostu mdło. Na widok „Kompanii braci” zaczynam ziać ogniem. Gdyby ktoś w mrokach komuny 30-35 lat temu powiedziałby mi, że będę miał odruchy wymiotne na filmy o alianckich spadochroniarzach to oczywiście popukałbym mu po czole. A jednak... Zatem nie zachodzi w moim przypadku żadne „bycie pod wpływem” – przeciwnie, chłodne postrzeganie zjawisk.
fullriede napisał(a):
Dlatego też dostrzegasz i doceniasz TEŻ tylko wycinek historycznej rzeczywistości w postaci tych największych członków koalicji - i to oni są uznani przez ciebie jako atrakcyjni.
To zupełnie nie tak. Świadomie użyłem w wypowiedzi militariów aliantów zachodnich jako najłatwiej dostępnych i jeszcze nadal najtańszych. Specjalnie nie chciałem wyjść na udziwniającego swoją wypowiedź, albo udającego bogacza, którego stać na wszystkie egzotyczne militaria. Ja sobie nie nadaję prawa decydowania o tym, co jest atrakcyjne, a co nie. Ja nie wiem, co jest atrakcyjne, a co nie. Dla mnie najwspanialszą kanapką świata jest kanapka z serem żółtym, dla innych wyłącznie z szyneczką z Tarczyna. Chyba się rozumiemy.
fullriede napisał(a):
I nawet do głowy ci nie przyszło wymienić tu swojego smutku z powodu braku militariów łotewskich, włoskich, jugosłowiańskich.... :luv :luv :luv.
Nie ma takich militariów, jakie nie przyszłyby mi do głowy, włącznie z powyższymi, ale – jak wyjaśniłem powyżej – przez szacunek dla forumowiczów, którzy na pewno stanowią finansową polską średnią, nie udziwniam swoich wypowiedzi i nie wplatam w nie militariów rzadkich, a zatem drogich. Łotewskie militaria do najtańszych na pewno nie należą.
fullriede napisał(a):
I nie wolno powiedzieć, że oni byli daleko - bo z Litwą i Węgrami graniczyliśmy bezpośrednio, było bliżej niż do Francuzów.... Zresztą już widzę uśmiech na twarzach czytających w mym poście o militariach estońskich - brzmi jak "kotlet z psa" :luv Bo kto widział film o armii estońskiej??????? (Czekam na zgłoszenia) :) I te państewka tak naprawdę ci osobiście "dyndają" (sory za kolokwializm) - dokładnie tak jak mi militaria armii francuskej czy kanadyjskiej.
Ja proponowałbym nie rozpędzać się i nie zapędzać, bo przecież kompletnie się nie znamy i nic o sobie nie wiemy. Żadne militaria kanadyjskie mi nie dyndają. Akurat militaria kanadyjskie, skoro przy nich jesteśmy, wręcz bardzo lubię, parę z nich mam, olbrzymia część mojej biblioteki jest poświęcona kanadyjskiej wojskowości, pracuję z kombatantami i historykami kanadyjskimi, zatem nie mam pojęcia, skąd wniosek, iż dyndają mi kanadyjskie militaria. Niech spojrzę na licznik... Z moich zaledwie 16 postów napisanych przez 17 miesięcy nie da się w żaden sposób wyczytać, co, kto i jak bardzo mi dynda. Stąd ten apel o nierozpędzanie się w pochopnych wnioskach. Gdybym był uszczypliwy (ale oczywiście nie jestem), to w tej chwili mógłbym napisać: Ano widzisz, na takim forum, jak to, przeżartym na wskroś tematyką niemiecką, nawet nie mam szansy pokazać najgłupszej kanadyjskiej manierki z II wojny, bo to nikogo nie obchodzi. Gdybym miał do powiedzenia coś ciekawego o manierkach niemieckich – ooo, to byłoby coś.
fullriede napisał(a):
Jesteśmy pod wpływem tego samego mechanizmu - a to co mówisz to "przyganiał kocioł garnkowi".
Myślę, że mamy tutaj jakieś kolejne nieporozumienie.
Pozdrowienia
C. :)