Drogi Grzebiuszko...
Jak widać dalej stoisz na stanowisku, że z reklamą książki nie masz nic wspólnego...
To jest Twój punkt widzenia i masz oczywiście do tego prawo - fakty jednak mówią coś innego.
Nie odwracaj kota ogonem, że ktoś próbuje atakować Autora. Po prostu przedstawiłeś mocno podkolorowaną opinię na temat książki, a użytkownicy forum to opinię prostują.
Mimo, że Autor jest Ci dobrze znany - mam nadzieję, że jakoś to zniesiesz Grzebiuszko.
Jeśli pozwolisz nawiążę do Twojej wypowiedzi...
Cytuj:
No naprawdę ręce mi opadły i nie wiem co mam napisać.
Argumentacja jest prosta i rzeczowa. Jeśli więc umieściłbyś informację o książce dla samej informacji, to po przeczytaniu postów doszedłbyś do stwierdzenia, że: "Panowie dajcie mi spokój, ja tylko napisałem o tej książce, nie mam z nią nic wspólnego...".
Taka powinna być Twoja reakcja, ale niestety taka nie jest. Utożsamiłeś się z tą publikacją. Ba! Bronisz nawet Autora i treść książki...
Cytuj:
Tworzę post o ukazaniu się nowej książki, a zostaję zaatakowany, za jej treść, za reklamę, za sprawę kopuł w Zabrzu, za zamykanie obiektów na MRU, pewnie niedługo wzrost ceny benzyny na stacji paliw w Międzyrzeczu (nie podam jakiej by nie było ,że reklama) też mnie zostanie przypisany.
Hmm, wydaje mi się, że odbiegasz od treści mojej wypowiedzi i wyciągasz zbyt daleko idące wnioski o których nawet mi się nie śniło. Grzebiuszka - spokojnie! Szkoda nerwów...
Cytuj:
Nawet nie przypuszczałem, że post wzbudzi tyle emocji. Na aukcji każdy może wystawić co chce i za ile chce. Cena to sprawa tylko między kupującym, a sprzedającym.
Grzebiuszka, za ile sprzedajesz książkę bez autografu Autora? Ja nie chce popisanej... Mogę kupić za tyle co na MRU?
Cytuj:
I to nie ja zrobiłem reklamę na forum, tylko koledzy Korbol i DTF Team. To Wy koledzy podaliście miejsce, gdzie książkę można kupić, w jakiej cenie i mój nick aukcyjny. TERAZ to mam reklamę. Gdyby nie to mój post pewnie przeszedłby bez większego echa. A tak tylko wzbudził zainteresowanie książką i aukcją.
Odwracasz kota ogonem Grzebiuszka. Po prostu udowodniliśmy że mijasz się z prawdą a informacją jest zwykłą reklamą... Nawet nie zdementowałeś, że świetnie znasz Autora i z Wydawnictwem w Gliwicach masz sporo wspólnego...
Cytuj:
Chyba przy najbliższym spotkaniu postawię Wam piwo.
No comment...
Cytuj:
Generalnie widzę, że kolegom nie pasuje sam fakt wydania kolejnej pozycji o MRU oraz wydawnictwo w Gliwicach.
Mi nie pasuję mijanie się z prawdą i wciskanie ludziom kitu... Nie mieszaj do tego Wydawnictwa bardzo proszę...
Cytuj:
Czy gdyby książka została wydana w Międzyrzeczu to też wzbudziłaby tyle emocji? Jakoś nikomu nie przeszkadza kolejny wydany tomik wierszy, kolejny kryminał, natomiast książka o MRU – tak.
Mi nie przeszkadza to, że została wydana w Gliwicach. Przeszkadza mi to, co napiałem powyżej.
Cytuj:
Wg mnie pozycji o MRU i tak jest za mało (np. brak rzetelnego przewodnika po MRU, bo książka Lubrzański Szlak Fortyfikacyjny takim nie jest).
Owszem, to jest Twoje zdanie na ten temat. Ja nie czuję "braku" rzetelnego przewodnika.
Cytuj:
Więc może jednak podasz dane „tych kilku albumów o MRU”. Czy książka wnosi coś nowego do tematu?? A czy kolejny album o Wawelu wnosi coś nowego?
Co ma Wawel do MRU? Wbrew pozorom to zapewne wiele byś się jeszcze Grzebiuszka dowiedział o Wawelu skoro tak piszesz... A co z albumami? Nie chce przykładać ręki do drugiego wydania publikacji z poprawioną bibliografią.
Cytuj:
Można stać na stanowisku, że od momentu wydania książki Panów Miniewicza i Perzyka nic nowego się nie jest w stanie o MRU napisać – chyba, że zostanie odkopana jakaś „PAK-kassamate” lub odkryty korytarz do Berlina.
Litości... Mozna napisać, choćby poprawić błędy powielane od lat, ale tego nie uczyniono.
Cytuj:
Nawet po pobieżnym przejrzeniu książki każdy zauważy, że nie jest ona kierowana tylko do fortyfikacyjnych ekspertów choć miło będzie jak i Oni ją przeczytają, ale też do turystów i osób mało obeznanych z fortyfikacjami MRU. Czy to coś złego? Jak zauważam nie merytoryczna czy edytorska zawartość książki jest na forum atakowana.
Nikt nikogo nie atakuję. Przedstawiam fakty i to co mówią inni o tej publikacji. Mogę, prawda?
Atakowana jest conajwyżej Twoja opinia o książce i twierdzenie, że jej nie reklamujesz... Zrozum to w końcu...
Cytuj:
A nawet jakby była - jak to jest w recenzji Krzysztofa Motyla, którą znam – to chyba powinna ona być kierowana do autora a nie do mnie. To tak jak ja bym sprzedawał samochód na giełdzie, a oglądający mieli do mnie pretensje że samochód jest 3-dzwiowy a nie 5-cio, że ma mały bagażnik i silnik ma 100 koni a nie 200.
Żeby obiektywnie podejść do tematu, przedstawiłem także opnię innych ludzi. Jeśli post nie jest reklamą, to można te opinie prezentować. Czemu Grzebiuszka tak bierzesz wszystko do siebie. Przecież to tylko książka...
Cytuj:
Powiedz mi drogi Korbolu czy masz jakiś pomysł na to by stworzyć chociaż jeden obiekt na MRU, który byłby oczyszczony, odmalowany, wyposażony w stojaki, lawety, karabiny, prycze, półki, stoliki, piecyki i inne niezbędne w fortyfikacjach sprzęty a jednocześnie był otwarty, oświetlony, bezpieczny i udostępniony do zwiedzania ZA DARMO. No i oczywiście niedostępny dla złomiarzy czyli pilnowany przed rozszabrowaniem.
Widzisz Grzebiuszko, kiedyś były takie czasy, kiedy na OW Śląsk były nawet lawety i "inne niezbędne w fortyfikacjach sprzęty". Teraz... Ktoś miał lepszą koncepcję, bynajmniej nie złomiarze, i trzeba za oglądanie ich płacić...
Cytuj:
Piszecie, że od 10 lat istnieją koncepcje zagospodarowania i ochrony obiektów. I co?? Gdzie efekty i wdrożenie tych koncepcji w życie? A czas płynie, fortyfikacje się rozpadają.
Grzebiuszka zapytaj władz samorządowych.. Przecież ja o tym nie decyduje na co się przeznacza pieniądze. Daj spokój. Nie obwiniaj mnie za to proszę...
Cytuj:
Tak martwisz się o obiekty MRU i kopuły w Zabrzu, a nie wzrusza Cię całkowite zniszczenie unikalnego sponsonu na forcie Prokocim czy też rozpaczliwy stan fortu Skotniki.
Grzebiuszka, widać znasz mnie dobrze skoro wiesz co mnie wzrusza. Wzruszają mnie Twoje wypowiedzi, to na pewno. Co masz na myśli "rozpaczliwy stan fortu Skotniki" ? Stan jak stan. Jest to i tak jeden z najlepszych "stanów" zachowania fortów, które nie mają swojego gospodarza. Gospodarza do którego pretenduję jedna z krakowskich fundacji, z racji osób do niej należacych - zapewne dobrze Ci znana.
Zadaj im Grzebiuszko pytanie - dlaczego nie wywiązują się z umowy, która podpisali z miastem i fort stoi nie zabezpieczony...?
Widać sutuacja w Twierdzy Kraków jest Ci średnio znana. Skoro jesteśmy w temacie co komu sprawia przykrość... Nie żal Ci jazu w Dobieszowicach? 100 metrów od schronu a ktoś systematycznie okrada...
Cytuj:
Słyszałem już o koncepcji odbudowy tych fortów z funduszy otrzymanych ze sprzedaży stalowego schronu spod Częstochowy.
Ciekawa koncepcja... Jak dobrze sięgam pamięcią to wywiezienie tego schronu na zachód proponował ktoś inny.. Wiesz może kto Grzebiuszko? Jak się dobrze poszuka na forum Odkrywcy to jeszcze znajdzie się ten post... Dodam także, że był to podobny pomysł do oddania kopuł z Zabrza... Można sobie o tym poczytać w poście "Szykuje się niezły skandal!" - dotępnym również na tym forum...
Nadmienię tylko, że schron pancerny jest przez nas w miarę możliwości pilnowany (ZA DARMO). Jak widać skutecznie, bo złomiarze nie dają o sobie znać. Nie mamy również zamiaru go wywozić za granicę. A wiesz dlaczego Grzebiuszko? Dlatego, że nie traktujemy ŻADNEGO zabytku fortyfikacyjnego jako swoją prywatną własność. Więc dlatego nasze stanowisko może odbiegać zasadniczo od Twoich poglądów.
Cytuj:
Przy okazji - nie wiem czy się znamy osobiście, ale to że się nie spotkaliśmy na MRU nie znaczy, że bywam tam rzadziej od Ciebie i w jakimś „innym charakterze”?
Jak widać w "innym" skoro na sprzątaniu Cie nie widziałem. Doprowadzanie koszar i korytarzy do porządku to też "koncepcja". Dodam, że robimy to ZA DARMO.
Cytuj:
Sugerujesz, że Ty sprzątasz, a ja śmiecę?? Skąd tak daleko posunięte wnioski na mój temat skoro chyba się nigdy nie spotkaliśmy ?
Nic takiego nie sugeruję, mylnie wyciągasz "daleko posunięte wnioski". Po prostu nie sprzątasz. A chociaż własną koncepcję masz, czy zgodną z Autorem książki?
Na tym można dyskusję zakończyć. Chyba, że jest coś jeszcze do dodania. Sądząc po argumentacji Twojego ostatniego postu - to chyba niewiele z Twojej strony.
Pozdrawiam