Nie chcialem ale musze sie udzielic:
Po pierwsze:
wiekszosc osob nie ma nawet fioletowego pojecia gdzie i co sie kopie. A takze to czy jest to warosciowe czy mniej wartosciowe stanowisko.
Po drugie:
Ocenianie co jest wartosciowym stanowiskiem a co nie to droga do nikad i rozmawianie o niczym.
Zasadnicza roznica to czy sa to badania ratownicze czy nie. Autostrada to badania ratownicze i czy sie chce czy nie i czy jest tam cos ciekawego czy nie trzeba je przeprowadzic.
Jesli ktos byl to wie doskonale ze bardzo czesto to zmudna praca i w nieciekawych warunkach. Jest to normalna praca archeologa i jest to takze zrodlo utrzymania dla takiej osoby a pieniadze sa rozne. Trudno zeby tez zyc pasja a na obiad wcinac ta ziemie z wykopow.
Nie wiem czemu ale wiekszosc osob widzi tu kupe forsy.
Po trzecie:
Na stacjonarne badania zawsze brakuje pieniedzy. Aby uzyskac pozwolenie na badania trzeba wykazac dlaczego to stanowisko chce sie badac i jaka tresc naukowa ono wniesie.
Bardzo czesto bada sie tylko te najwazniejsze i wartosciowe stanowiska z prostej przyczyny bo na reszte nie ma kasy. Te mniejsze stanowiska sa rejestrowane ale kiedy doczekaja sie badan, przykre ale niektore pewnie nigdy. Marzeniem wszsytkich archeologow jest aby bylo wiecej pieniedzy i zeby mozna bylo przeprwadzic wiecej badan.
P.S.
Co do ratowania obiektow przed calkowita destrukcja to bede polemizowal.
Wiele monet ze sredniowiecza przetrwalo setki lat w ziemi a po wyjeciu z ziemi u wielu osob takie monety nie przetrwaly roku.
Nie mowiac juz o konserwacji w wyniku ktorej odpadnie polowa przedmiotu.
Cytuj:
Wy archeolodzy macie za to "kasę" a ja z pasji ,zamilowania obojetnie jak to nazwiemy,wy jedziecie na miejsce {stanowisko} "namierzone" a ja i mi podobni archeolodzy wojskowości muszą przedeptac kilkadziesiąt kilometrow po lasach az uda im się znaleźc fanta i uratowa calkowitą destrukcją.
To ze ktos skonczyl archeologie to juz w tym momencie mozna powiedziec ze w wiekszosci przypadkow sa to pasjonaci. NIkt nie skonczyl archeologii dla kasy bo jej w tym zawodzie nie ma, chyba ze sprzedaje sie lipne pozwolenia na budowe.
Jesli znajde prace i bede zarabial 2 tys. miesiecznie to bede na wykopaliska przyjezdzal charytatywnie.
Ma ktos dla mnie jakas oferte w Wawie?
Nie ma co poruszac tematu zarobkow bo z czegos trzeba zyc. Pasjonaci militariow handluja czesto swoimi eksponatami bo tez musza z czegos zyc, i co mam powiedziec ze wszyscy militarysci to tylko dla kasy zbieraja?Nie ma co poruszac tematu kto jest prawdziwym pasjonatem a kto nie, bo jest to jalowa rozmowa.
Pozdrawiam
Taz