scz napisał(a):
Jak pewnie zauważyłeś napisałem, że to moje zdanie. Ty możesz mięć inne. Jednakże jak sam napisałeś …,,Odstepstw od wszelkich regulaminow i przepisow z tamtego czasu jest tyle, ze niczego nie mozna stwierdzic z cala pewnością,,….czyli myślisz o odstępstwach od regulaminu. Ja nie. Z pewnością z lornetką po salonach oficerowie nie latali, ale i pistoletem 9 mm również a jednak musieli go posiadać. Z resztą nie ma, o co kruszyć kopi, choć czuję, że jesteś nastawiony na nie.
Dodam na zakończenie, że większość futerałów, jakie ja widziałem miała jednak odbiory.
Nie, nie jestem nastawiony na nie, bo niby przeciw czemu mialbym byc:) Uwazam jednak, ze nalezy byc ostroznym z formulowaniem jednoznacznych sadow w przypadku II RP. Regulaminy i przepisy swoje, a zycie swoje. Teoretycznie na wszelkich przedmiotach wojskowych powinny byc odbiory, czyli przyjecie ich na stan uzbrojenia, ale z moich doswiadczen wynika, ze nie zawsze tak bylo. Jest cala masa fantow, na ktorych nie doszukasz sie "jajka", a trudno np. watpic, ze "pajeczynka" plot. nie zostala przyjeta na uzbrojenie. Futeral nie jest najlepszym przykladem, bo faktycznie, taki sam produkt byl oferowany na rynek cywilny. Ale wezmy zabki do bagnetow. Tych raczej na rynku cywilnym nie oferowano, a widzialem egzemplarze, ktore nie mialy odbiorow, a ich stan byl na tyle dobry, ze nie bylo raczej mowy o zupelnym zniknieciu tuszowej pieczeci, nawet przyjmujac,co sie czasem zdarzalo mozliwosc tzw. "niedobicia". I jak to interpretowac?
Co do pistoletow, to sluzbowe
musieli posiadac, a prywatne
mogli. Natomiast lornetek nikt im nie kazal nabywac. Porownanie wiec niezbyt trafne. Prawda, nie ma o co kruszyc kopii, mnie chodzi tylko o niestawianie pewnych spraw jednoznacznie, bo w przedwojennym wojsku, bez liku przykladow, podwazajacych przyjete standardy.Niektore powodowane fantazja, niektore tradycja jednostki, jeszcze inne wynikajace ze zwyczajnego niechlujstwa, a w przypadku obiorow wojskowych z powodow, ktorych juz nigdy pewnie wiarygodnie nie wyjasnimy.