Panie Wojciechu !
Odrobinkę opanowania proponuję Panu jak i Pana adwersarzom.
Nie będę tolerował przepychanek słownych tego typu, a groźby prosze kierować gdzie indziej.
Oczywiście rozumiem wzburzenie producenta na tak idiotyczny zarzut dot. "grzania elektroniki"
nie usprawiedliwia to jednak Pańskich pogróżek pod adresem administracji forum.
Jaki koń jest każdy widzi i uświadomię Panu, że nie ma wiarygodniejszego źródła opinii niż opinia użytkownika.
Do tej pory nie odpowiedział Pan na merytoryczne zarzuty pod Pańskim adresem, jak i jego sprzętu, w innych dyskusjach na łamach tego forum ! Więc apeluję o odrobinę pokory i walki na argumenty niż na bzdurne groźby.
Przypomnę Panu treść mojej ostatniej wypowiedzi pozostawionej bez echa w jednym z takich wątków / dziś temat połączony i zamknięty/
viewtopic.php?t=31922&highlight=armand
dla leniwych cytuję:
Panie Wojtku
Handel w kapitalizmie rządzi się swoimi nieubłaganymi prawami, które należy przestrzegać, bo konsekwencje uchybień odczuwalne są bardzo bardzo długo. Tak długo, jaka jest ludzka pamięć. Pokaże to na Pana przykładzie i "ikonach" takich jak HS3 i seria Rutus, bo o te wykrywacze chyba Panu chodziło jak mniemam.
1. Sprzedaż Pańskiego wykrywacza i użytkowanie:
Kupując od Pana słyszałem same pochwały uwierzyłem gdyż byłem zielony a okazało się:
a. zasięg deklarowany na monetę 20 cm faktyczny 2 cm
b. prezentacja odbyła się na prawie kilogramowej konserwie mięsnej
c. podczas pierwszego wypadu w teren odpadła cewka, pudełko na baterie, śrubki do wymiany baterii rozwarstwiły się /tworzywo metal/
Takie same jak i podobne opinie słyszałem wielokrotnie od użytkowników Pańskiego sprzętu przez swoją 10 letnią zabawę w to hobby.
Ikony:
Inż. Smętkowski wyjaśnił mi przy zakupie zasadę działania, jako jedyny ewentualne usterki i co warte podkreślenia wady własnego wyrobu!!!
Żadna z wymienionych przez niego wad nie wystąpiła.
Rutus - miałem okazję wypróbować wszystkie jego produkty gdyż kolega jest dealerem tej marki i udostępniał mi egzemplarze testowe. Miałem też przyjemność rozmawiać wielokrotnie z producentem.
Wrażenia: sprzęt poza kilkoma wadami systematycznie usuwanymi w następnych modelach coraz lepszy a stosunek jakości do ceny rewelacyjny. Kontakt z producentem wzorowy a sposób załatwiania reklamacji do naśladowania. Zasłyszałem też od użytkowników tego sprzętu, że naprawiano ten sprzęt za darmo po okresie gwarancji a nierzadko były to uszkodzenia powstałe z winy samych użytkowników.
Nie wiem jak i czy zmieniła się jakość Pańskiego sprzętu jak i sposób sprzedaży. Ja pamiętam to w taki sposób, w jaki opisałem powyżej. Być może rynek wymusił na Panu poprawę jakości wyrobów i techniki sprzedaży, ale ja tego nie wiem. Dla mnie osobiście firma Armand jest jedna z tych, które staram się unikać ze względu na własne doświadczenie i zapewniam Pana, że znam sporo osób w środowisku poszukiwaczy i spotkałem mówiąc uczciwie dwie osoby, które broniły Pańskich produktów jedna z nich był nie, kto inny jak JMS /przepraszam, że się na Ciebie powołałem/ a powołuje się na niego, bo może być uważany za Pańskiego adwersarza.
Z Poważaniem Jacek /fdj/
Ps. Moja wypowiedź proszę potraktować jako próbę wyjaśnienia krytyki Pana jak i jego wyrobów.