Panowie, czy naprawdę myślicie że jestem baranem prowadzonym na rzeź, który nawet nie zameczy ? :)
O przeprowadzenie próby ogniowej wystąpiłem jeszcze w czerwcu, zaraz po pierwszym (1,5 roku od rewizji) przesłuchaniu. Prokurator odmówił. Wiecie dlaczego mógł to zrobić?
Ponieważ nie zostałem oskarżony o posiadanie broni, ale "przedmiotów zakazanych". Co wynika z ustawy:
USTAWA z dnia 21 maja 1999 r.
o broni i amunicji z późniejszymi zmianami
Art. 5. 1. Gotowe lub obrobione istotne części broni lub amunicji uważa się za broń lub amunicję.
2. Istotnymi częściami broni palnej i pneumatycznej są: szkielet broni, baskila, lufa, zamek, komora zamkowa oraz bęben nabojowy.
Koniec. Żaden biegły, nawet gdyby był moim bratem, nie nazwie komory, czy lufy inaczej. I nieważne w jakim stanie one się znajdują. Oskarżony zostałem za definicję, za słowo, nie za stworzenie zagrożenia. Z części, które u mnie zatrzymali nie można było złożyć całego karabinu, z lufy nie można było wystrzelić pocisku. Ale to bez znaczenia. W momencie, gdy biegły wśród tych przedmiotów rozpoznał lufę, byłem ugotowany. Przeciwko tak absurdalnie sformułowanemu prawu nie sposób się bronić i umożenie jest wykluczone.
Nawet, gdyby sędzią był ktoś obeznany z bronią i dostrzegał całą bzdurność sytuacji, nie mógłby postąpić wbrew literze prawa.
Przedłożyłem pani Sędzi (fajne słowo, nie ma co) zdjęcia, jak taka lufa z komorą wygląda przed oczyszczeniem, zapytałem w którym momencie kawał żelaza kupiony na złomie przeistacza się w cudowny sposób ponownie w broń. "Co ja na to poradzę, że mamy taki zapis w prawie" - usłyszałem. I to jest, niestety prawda.
Ryjec napisał(a):
Albo zgłaszać każdą niezbitą łuskę. jaką można znależć na każdym skupie złomu, czy destrukty broni które też tam trafiają.
Był taki pomysł. Ale wiesz w kogo by to uderzyło, Ryjec? W szeregowych policjantów, którzy musieliby trzymać straż przy znalezionym naboju, aż do przyjazdu Patrolu Saperskiego.
A prokurator z Głogowa (podobnie jak inni, jemu podobni) płaszczyłby nadal dupsko na wygodnym fotelu, w ciepłym pokoiku, wyszukując na Allegro kolejnych bandytów i mafiozów.