ROBERT65 napisał(a):
Miły pan oznajmił mi ze już za nie długo jak mnie złapią nawet z boratynką to będę miał poważne kłopoty.
Panowie wynika z tego że lepiej niech ta boratynka zgnije w ziemi aniżeli znajdzie poszukiwacz, bo na pewno archeolog nie weźmie wykrywacza i nie będzie latał po polach.
Tak przeglądałem sobie ten temat i widzę, że nie jestem osamotniony w tym przekonaniu, że niemoc kół zbliżonych do archeo odbija się na nas podwójnie. To działanie to wypisz-wymaluj syndrom psa ogrodnika..... Sam nie zjem, ale innym też nie dam zjeść.
Na konferencji OODA pokazałem medaliki wykopane na polu w Zakroczymiu i medaliki wykopane obok tego samego pola ale w lesie....
medaliki z pola były połamane przez pługi, kultywatory, talerzówki i brony. Przeżarte były solami pozostałymi po nawozach sztucznych na wylot.
medaliki znalezione w lesie graniczącym z tym polem, w lesie istniejącym tu od ok. 80 lat, były piękne, mało skorodowane i całe - z uszkami.
To samo z boratynkami: na polu zżarte i prawie nieczytelne a w lasku obok cymesik!!!!
Nasze działane nie bez kozery nawałem wtedy Ratowaniem Historii Polski. Ratowaniem przed zczeznięciem z powodu głupoty urzędniczej, z powodu idiotycznej ustawy, z powodu idiotycznej postawy Archeo wobec tego tematu. Aktualnie jest jakaś ilość X stanowisk, które czekają na eksplorację. Ilość tych stanowisk podzielona przez ilość miejsc rocznie "obrabianych" przez archeo daje wynik imponujący. Archeolodzy mają teoretycznie ok. 200 lat pracy.
Teoretycznie.............
bo dochodzą nowe stanowiska odkrywane rokrocznie w Polsce, wykopaliska przedłużają się z różnych powodów, w tym równiez z powodów pogodowych. Ale teraz, z uwagi na olbrzymi ruch w budowie dróg i autostrad większość prac jest odłożona na "później" i eksplorowanie nowych stanowisk można nazwać jak Gustlik w Czterech Pancernych - "lufa w krzokach"
To wszystko powoduje totalną jasność w jednym temacie. Pola rolne nie będą obiektem badań archeologów przez najbliższe 200 - 250 lat.
To oznacza, że medaliki, monety i artefakty aluminiowe "dostąpią biodegradacji" a artefakty miedziane i brązowe zostaną zniszczone i zżarte zębem czasu/cywilizacji do imentu......
Pisałem już kiedyś, że Polska, okradziona przez wszelkich możliwych dzisiejszych naszych przyjaciół posiada tak znikome ilości zabytków w porównaniu do naszych sąsiadów, że każda boratynka nawet powinna być traktowana z pietyzmem.
Ktoś tam na Górze powinien w końcu zrozumieć, ze nawet jeśli ja sobie zrobię kolekcję z takich boratynek, to ja je uratowałem, konserwuję je, hołubię i w moim domu przetrwają one z pewnością dłużej niż na polu.... Zamiast pomagać, udzielać porad jak konserwować, jak przetrzymywać, czego unikać.. to oni nas jeszcze próbują za naszą mrówczą pracę gnębić......................
Dlatego bierzmy się do roboty i zmieńmy wespół w zespół tę haniebną ustawę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :1 :1 :1
Darz Dół!!!