scz napisał(a):
Po pierwsze Bolek, jeżeli boisz się, że ktoś Ci podkupi fanty, po co chwalisz się na forum nimi zanim je dostaniesz? A po drugie czytałem na tym forum wielkie słowa o kolekcjonowaniu i szacunku dla tamtych czasów a przecież to jeden z nas kolekcjonerów ukradł tornister koledze. Tak, tak podkupił go ten, co znał jego wartość.
Jest takie powiedzenie, że pieniądze lubią cisze. Ale wg mnie kolekcje jeszcze bardziej ją lubią. I takie spostrzeżenie, ostatnio okradziono mojego sąsiada, co mu ukradli? Telewizor LCD wartość nowego w sklepie 3tyś zł! A na tym forum powstała baza informacyjna, co kto ma w kolekcji, czyli w domu! Widziałem tu zbiory wartości dziesiątków tysięcy zł. Wystarczy policzyć trójki do wz. 28, czapki, mundury itd. Ze sprzedaniem tych fantów nie będzie żadnego problemu wystarczy jeden, dwa telefony i klient sam przyjedzie z pełnym portfelem. Polecam więcej roztropności. Tornister jest tego dobrym przykładem.
Pozdrawiam
Wszystko prawda Sławku... pod warunkiem, że trzyma się kolekcję w domu, a to przecież nie jest żadną regułą. U mnie przykładowo w tej chwili najstarszą rzeczą z działu "antyki" jest ... bakielitowy telefon z 1949 roku ... :) Mega rarytas.
Co do zaś kostki to zwracam uwagę na fakt, że nikt nikomu niczego nie ukradł - to tak na marginesie. Rozumiem emocję i oburzenie. Sytuacja niezręczna i na pewno bardzo niemiła dla Ariksa, zdecydowanie można współczuć, bo to na pewno podłe uczucie - ale ciężko powiedzieć żeby ktoś go okradł. Kupujący na lewo pewno dał dużo lepszą cenę, a sprzedającemu włączyła się w głowie lampka "kasa" i już po kłopocie. To sprzedawca zadecydował. Nie rozumiem tego oburzenia, przecież to "standard" typowy dla wszelkich giełd, zlotów, aukcji itp ... załóżmy że znajdziesz u kogoś super fotkę np. żołnierza WP z Urem i dogadujesz się że bierzesz ją za 30 zł, tylko musisz lecieć do bankomatu i za 10 minut jesteś i płacisz nawet 40 zł. Gdy ktoś sprzedawcy, w momencie twej nieobecności zaoferuję za to zdjęcie 10-15x tyle to ... z resztą nie wierzę, że nie znacie odpowiedzi, ... po prostu "po ptakach".
Moim zdaniem pretensję można mieć przede wszystkim do sprzedawcy. W sensie cywilno-prawnym zawarto umowę, której można się starać domagać - efekt z góry wiadomy - zero. Sposób nabycia przez kupującego spod lady może wzbudzać różne opinie, ale ... no właśnie ale ... to jego sprawa i jego sumienia. Nic mi do niej i nie mi to oceniać.